
Reprezentacja Polski po fatalnym meczu ze Szwecją zagrała znacznie lepszy mecz z Rumunią – chociaż znacznie to może za mało powiedziane. Biało-czerwoni pokonali Rumunów aż 6:0. Trzy bramki zdobył Robert Lewandowski.
- Polska pokonała Rumunię aż 6:0 w kolejnym spotkaniu w ramach Ligi Narodów.
- Mecz ustawiła czerwona kartka dla Drăgușina w 22. minucie, po której rzut karny na pierwszego gola dla Polaków zamienił Robert Lewandowski. Kapitan polskiej drużyny zdobył w sumie w tym meczu trzy bramki.
- Wynik dla biało-czerwonych mógł być znacznie wyższy. Zabrakło jednak skuteczności.
Początek meczu niekoniecznie zapowiadał końcowy wynik. Rumuni odważnie weszli w spotkanie na Stadionie Narodowym i raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Bułkę. W 22. minucie meczu Szymański przytomnie zagrał jednak na wolne pole, a Lewandowski wpadł w pole karne, gdzie został popchnięty przez Dragusina. Sędzia nie miał wątpliwości – wyrzucił Rumuna z boiska i wskazał na wapno.
Lewandowski pokonał bramkarza rywali celnym strzałem przy prawym słupku i zrobiło się 1:0. Od tego momentu reprezentacja Rumunii, która przeważała przez pierwsze 20 minut, była już tylko tłem dla polskiej kadry. Do przerwy jednak więcej bramek już nie padło.
Kanonada po zmianie stron
W drugiej połowie sprawy potoczyły się już błyskawicznie. Na 2:0 w 47. minucie podwyższył Lewandowski, który skorzystał z genialnego zagrania Zalewskiego. Skrzydłowy popędził lewą stroną boiska, wpadł w pole karne i wyłożył napastnikowi Chicago Fire piłkę na piąty metr.
Dwie kolejne minuty później było już 3:0 – tym razem po samobójczym trafieniu Ghity. Akcję znowu napędził Zalewski, ale akcję finalizował Frankowski, który chciał zagrać wzdłuż rumuńskiej bramki. Piłka pechowo odbiła się od stopy Ghity i przelobowała Hindricha, który stał na rumuńskiej bramce.
Tak padły bramki w meczu Ligi Narodów. Hattrick Lewandowskiego
Rumuni dalej gubili się w defensywie, czego wyrazem była bramka na 4:0 z 62. minuty. Był to efekt kompletnej niefrasobliwości Marina, który po nieudanej akcji Polaków chciał wycofać piłkę głową do bramkarza. Zrobił to jednak tak, że zagrał do będącego jeszcze w rumuńskim polu karnym Zielińskiego. Ten tylko dostawił nogę i umieścił piłkę w siatce.
W 66. minucie zrobiło się 5:0 – tym razem strzelał Bednarek, który uderzył głową po rzucie rożnym. Polakom po prostu w pewnym momencie tego meczu zaczęło wychodzić dosłownie wszystko.
Biało-czerwoni tak się rozochocili, że pomimo wysokiego wyniku aktywnie poszukiwali kolejnych okazji bramkowych. W końcu swego pod koniec spotkania dopiął Lewandowski, który ustalił wynik meczu w 86. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym kapitan naszej kadry zgarnął piłkę, zaczął zbiegać do prawej strony, minął kilku rywali i nagle mocno uderzył w światło bramki. To wystarczyło, aby Rumuni skapitulowali po raz szósty.
To nie koniec zgrupowania kadry
W trakcie tej przerwy reprezentacyjnej kadrę czeka jeszcze jeden mecz – z Bośnią i Hercegowiną (5 pażdziernika, godz. 20:45).
Kolejne mecze Ligi Narodów odbędą się w listopadzie. Najpierw zagramy z Rumunią (14.11), a następnie ze Szwecją (17.11).
Polska – Rumunia 6:0 (1:0).
Bramki: Robert Lewandowski (24-karny, 47, 86), Virgil Ghita (49-samobójcza), Piotr Zieliński (62), Jan Bednarek (66).
Żółte kartki: Polska – Robert Lewandowski, Karol Świderski; Rumunia – Virgil Ghita, Tudor Baluta, Andrei Borza.
Czerwona kartka: Rumunia – Radu Dragusin
Sędzia: Urs Schnyder (Szwajcaria).
Widzów: 51 054.
Więcej informacji wkrótce.