
Nauczono ją, że ciało ma wytrzymać wszystko: ból, zmęczenie, budowanie masy, kolejne treningi. Joanna Dorociak, była reprezentantka Polski w wioślarstwie, długo wierzyła w tę logikę. Do czasu. Zakrzepica przed igrzyskami w Rio, a potem diagnoza stwardnienia rozsianego sprawiły, że musiała zbudować relację z własnym organizmem od nowa. Dziś mówi: już wiem, że nie jestem niezniszczalna.














