Reklama
Piotr Rodzik
Pracuję w mediach od 2012 r. Z Kanałem Zero jestem związany od 2024 r. W Zero.pl jestem szefem newsroomu, zajmuję się także tematami motoryzacyjnymi. I mam to szczęście w życiu, że to dla mnie bardziej przyjemne hobby niż praca.
Wpisy autora
Czy drogi, czy tani – nikt już nie chce kabrioletów. Serduszko mi przez to krwawi

Lato się kończy, ale w sprzedaży kabrioletów nic się nie zmienia sezonowo – ta w ujęciu globalnym spada rok w rok. W efekcie kolejni producenci wycofują ze swojej oferty auta z tego segmentu. A skoro wybór jest mniejszy, to i sprzedaż dalej spada. Rynek roadsterów jest w spirali, z której chyba już nie da się wyjść. I jest to niezwykle smutna informacja, bo to niezwykle przyjemne auta. Pokażę to wam na przykładzie dwóch zupełnie skrajnych aut – całkiem taniej Mazdy MX-5 i... całkiem drogiego Mercedesa-AMG CLE 53 Kabriolet.

Wypadki takie jak ten w Krakowie będą coraz częstsze. Przyzwyczajajcie się

Poruszenie opinii publicznej po wypadku w Krakowie, w którym młody kierowca zabił rodziców spacerujących z dzieckiem w wózku, jest nad wyraz słuszne. Rzecz w tym, że takich zdarzeń będzie przybywać. W dobie elektromobilności przeciętne auta są po prostu coraz mocniejsze. Dzisiaj nie stanowi żadnego kłopotu kupić 400-konne lub nawet 500-konne auto w cenie Volkswagena. Ale nie Golfa R, takiego, jaki brał udział w wypadku. Tylko zwykłego Passata.

Jaka piękna katastrofa. W Holandii nie chcą ubezpieczać chińskich aut, powody są znane także w Polsce

Internet jest pełen takich relacji użytkowników chińskich aut, ale wygląda na to, że problem robi się naprawdę poważny. Holenderski ubezpieczyciel Univé zaczął odmawiać ubezpieczania niektórych chińskich aut. Powód? Długie oczekiwanie na części zamienne w razie wypadku czy stłuczki, podczas którego trzeba zapewnić klientom kosztowną usługę w postaci auta zastępczego. A przecież w Polsce problem z dostępnością części również jest znany.

Książulo wybrał nie to Porsche, które trzeba. Najfajniejsze 911 jest zdecydowanie wolniejsze... i tańsze

To w zasadzie miła wiadomość: okazuje się, że na recenzowaniu kebabów można dorobić się takich pieniędzy, żeby kupić sobie Porsche 911 Turbo S, a przecież w podstawie taki samochód kosztuje prawie 1,4 mln zł. Ja jednak uważam, że Szymon Nyczke mógł trochę odłożyć na emeryturę, a wziąć inne 911. Bo najlepsze Porsche 911 to Porsche 911 Carrera. Tak po prostu, bez żadnych dodatków. To najtańsze.

Skrzynia manualna wraca do łask. Jest tylko jeden problem: musisz mieć kilka milionów

Po zachłyśnięciu się elektromobilnością ci z nas, którzy mają naprawdę grube portfele, szukają analogowych doznań za kierownicą. Okazuje się, że marki stojące za rynkiem supersamochodów zaczęły znowu eksplorować świat... manualnych przekładni. Dzisiaj łatwiej kupić w Polsce Ferrari z manualną skrzynią biegów niż taką Toyotę. Bo Toyota jej w ofercie nie ma, a Ferrari i owszem. Choć akurat w tym wypadku jest tu małe kłamstewko.

Chińska i kliencka presja ma sens. W tym wypadku w garść wzięli się w Mercedesie

Odwrót od małych silników przynajmniej w dużych autach i nie taka gwałtowna elektryfikacja – wygląda na to, że w Mercedesie poszli po rozum do głowy. Marka, którą jeszcze niedawno w social mediach wręcz wyśmiewano za niektóre wybory biznesowe, zdaje się wracać na dobre tory. A piszę o tym przy okazji premiery kilku nowych aut: zmodernizowanych GLE i GLS oraz po światowej premierze całkowicie nowego GLA.

Podpiąłem lodówkę, bojler i lampy do samochodu elektrycznego. Jak to działa i czy to w ogóle ma sens?

Technologia V2L, V2G i V2H to żadna nowość, choć kilka miesięcy temu tak wydawało się ministrowi Radkowi Sikorskiemu. Postanowiłem jednak sprawdzić to wreszcie w praktyce, zwłaszcza że szykował mi się weekend w domku letniskowym na Kaszubach, gdzie po prostu nie ma prądu. Czy zasilanie z auta wszystkich urządzeń elektrycznych stanowi realną alternatywę dla zasilania z sieci?

Auta elektryczne są coraz lepsze, ale co z tego. W Polsce jesteś o jedną awarię ładowarki od katastrofy

Zrobiłem niedawno w weekend po Polsce ponad 1100 km elektrycznym autem, akurat był to tym razem samochód z potężną baterią o pojemności netto 110 kWh. Nie ulega żadnej wątpliwości, że auta elektryczne są po prostu coraz lepsze, choć dalej nie tak uniwersalne, jak spalinowe. Natomiast infrastruktura do ładowania to ciągle katastrofa. Lata lecą, poprawa jest, ale dalej są w Polsce miejsca, które są elektromobilną pustynią.

Nie obejrzałem tego mundialu i pewnie nie obejrzę kolejnego. Infantino zrobił z tego jakiegoś Netflixa

Pamiętają państwo, że jeszcze na mundialu w 1994 roku – w USA! – występowały 24 drużyny? No, to teraz mamy kolejny mundial w USA, ale jest na nim już 48 drużyn. Teraz gruchnął kolejny news – szef FIFA chciałby, żeby w 2030 r. na mundialu wystąpiły 64 drużyny. Mam dla wszystkich przytłoczonych liczbą spotkań świetny pomysł – bojkotujcie fazę grupową i początek fazy pucharowej. Ja zacząłem oglądać ten mundial z grubsza dopiero od ćwierćfinałów i bardzo to sobie chwalę.

Łukasz jeździ Porsche Cayenne. Kupił sobie najtańsze, więc pokazałem mu najdroższe

Wyglądają praktycznie tak samo, ale jedno kosztuje co najmniej 502 tys. zł, a drugie... ponad milion zł. A dokładnie milion i 69 tys. zł. Bez dodatków z konfiguratora. Mowa odpowiednio o Porsche Cayenne Coupé oraz o Cayenne Turbo E-Hybrid Coupé z pakietem GT. Czy warto kupić sobie jedną „kajenkę” w cenie dwóch?

Pod maską tego auta znajduje się następca „słynnego” PureTecha. Czy to w ogóle nadaje się do jazdy?

Kilka miesięcy temu mój redakcyjny kolega Tymon Grabowski rozłożył na czynniki pierwsze historię silnika 1.2 PureTech. Tego, który niemal położył na łopatki gigantyczny koncern, jakim jest Stellantis. Jego bezpośredni następca to 1.2 Hybrid. Czy to już jest konstrukcja, na którą można postawić i nie obgryzać nerwowo paznokci?

Ekipa Tuska straciła instynkt samozachowawczy. Wystarczy posłuchać ministra Motyki

Być może jeszcze państwo nie wiedzą, ale minister energii Miłosz Motyka był w środowy poranek gościem radia RMF FM. I tam minister radośnie obwieścił, że możliwy jest powrót do pakietu CPN lub wprowadzenie jakiejś innej formy osłonowej dla kierowców. Naprawdę? Nie dało się wcześniej domyśleć, że kasowanie tego programu wraz z początkiem wakacji, kiedy wcale nie było pewne, że jakakolwiek forma pokoju utrzyma się na Bliskim Wschodzie, to polityczny strzał w oba kolana. Najwyraźniej dało.

Chińczycy dalej średnio rozumieją, czego chcą Europejczycy. Ta premiera to dowód

Miałem okazję kilka dni temu zajrzeć na polską premierę Xpenga X9. Przyznaję, auto wygląda fenomenalnie, jest praktycznym, a jednocześnie nowatorskim minivanem, który może podebrać klientom wielu marek premium. A właściwie to mógłby, bo jest z tym autem poważny problem. Na tyle poważny, że mam obawy, że nawet ten event nigdy się nie zwróci polskiemu importerowi.

Jeszcze Niemcy nie zginęły. Tak wygląda odpowiedź na szturm chińskich elektryków

Też wpadliście w tę bańkę, że Chińczycy są tacy wspaniali, a my tu w Europie nie umiemy zrobić porządnego auta elektrycznego? Jak to mówią – dawno i nieprawda. Okej, europejscy producenci wchodzą na imprezę spóźnieni, ale myśl techniczna ze Starego Kontynentu ma się dobrze. Sprawdziliśmy dwa auta elektryczne – Porsche Cayenne S Electric oraz BMW iX3. Oba są skierowane do innego klienta, łączy je jednak to, że na tle chińskiej konkurencji nie wypadają wcale blado. Jest wręcz odwrotnie.

Chińskie marki samochodów w Polsce. Nasz subiektywny ranking (z doświadczenia)

Chiński szturm na polski rynek samochodowy jest faktem, a producenci z Państwa Środka zdołali wykroić sobie już spory kawałek tego tortu. Nieprawdopodobne rozdrobnienie wśród producentów może być jednak trudne do zrozumienia dla przeciętnego kierowcy. Chińskich marek jest u nas tyle, że nawet dziennikarze zajmujący się motoryzacją czasem się w tym gubią. Dlatego przygotowaliśmy dla was nasz autorski ranking chińskich marek. Czyj salon warto odwiedzić, a od kogo trzymać się z daleka?

Jeśli auto do miasta, to tylko elektryczne. To już ten moment, są lepsze od spalinowych

Te samochody nie są dla siebie bezpośrednimi konkurentami. Różni je zasięg, wielkość akumulatora, rozmiar całego auta i grube tysiące złotych w cenniku. Ale oba są dowodem na to, że miejskie elektryki są już naprawdę ciekawym pomysłem. Pokazuję to na bazie Leapmotora T03 oraz Hyundaia Instera Cross, chociaż takich samochodów na rynku jest cała masa. Dla kogo takie auta są skierowane, a kto powinien sobie taki zakup mimo wszystko darować?

Kierowco, nie martw się nowymi przepisami. Niedługo będzie jeszcze „gorzej”

Statystyki są nieubłagane – Polacy kochają przekraczać prędkość, a nowe przepisy, choć stanowią krok w dobrym kierunku, stanowią tylko wstęp do dalszego „dociskania” kierowców. Cudzysłów jest nieprzypadkowy, bo to słuszny kierunek zmian.

Jak trwoga, to do Boga. Ferrari po giełdowej katastrofie sięgnęło po asa w rękawie

Wiecie, co wydarzyło się po premierze Ferrari Luce? To samo, co po zaprezentowaniu wnętrza tego auta – giełdowy kurs włoskiej marki runął. Decydenci z Maranello jednak wytoczyli ciężkie działa – i podjechali z nowym elektrykiem do papieża. Co ciekawe, nawet nie dali mu go w prezencie. Zamiast tego Leon XIV dostał… kierownicę.