Reklama
Piotr Rodzik
Pracuję w mediach od 2012 r. Z Kanałem Zero jestem związany od 2024 r. W Zero.pl jestem szefem newsroomu, zajmuję się także tematami motoryzacyjnymi. I mam to szczęście w życiu, że to dla mnie bardziej przyjemne hobby niż praca.
Wpisy autora
Nie obejrzałem tego mundialu i pewnie nie obejrzę kolejnego. Infantino zrobił z tego jakiegoś Netflixa

Pamiętają państwo, że jeszcze na mundialu w 1994 roku – w USA! – występowały 24 drużyny? No, to teraz mamy kolejny mundial w USA, ale jest na nim już 48 drużyn. Teraz gruchnął kolejny news – szef FIFA chciałby, żeby w 2030 r. na mundialu wystąpiły 64 drużyny. Mam dla wszystkich przytłoczonych liczbą spotkań świetny pomysł – bojkotujcie fazę grupową i początek fazy pucharowej. Ja zacząłem oglądać ten mundial z grubsza dopiero od ćwierćfinałów i bardzo to sobie chwalę.

Łukasz jeździ Porsche Cayenne. Kupił sobie najtańsze, więc pokazałem mu najdroższe

Wyglądają praktycznie tak samo, ale jedno kosztuje co najmniej 502 tys. zł, a drugie... ponad milion zł. A dokładnie milion i 69 tys. zł. Bez dodatków z konfiguratora. Mowa odpowiednio o Porsche Cayenne Coupé oraz o Cayenne Turbo E-Hybrid Coupé z pakietem GT. Czy warto kupić sobie jedną „kajenkę” w cenie dwóch?

Pod maską tego auta znajduje się następca „słynnego” PureTecha. Czy to w ogóle nadaje się do jazdy?

Kilka miesięcy temu mój redakcyjny kolega Tymon Grabowski rozłożył na czynniki pierwsze historię silnika 1.2 PureTech. Tego, który niemal położył na łopatki gigantyczny koncern, jakim jest Stellantis. Jego bezpośredni następca to 1.2 Hybrid. Czy to już jest konstrukcja, na którą można postawić i nie obgryzać nerwowo paznokci?

Ekipa Tuska straciła instynkt samozachowawczy. Wystarczy posłuchać ministra Motyki

Być może jeszcze państwo nie wiedzą, ale minister energii Miłosz Motyka był w środowy poranek gościem radia RMF FM. I tam minister radośnie obwieścił, że możliwy jest powrót do pakietu CPN lub wprowadzenie jakiejś innej formy osłonowej dla kierowców. Naprawdę? Nie dało się wcześniej domyśleć, że kasowanie tego programu wraz z początkiem wakacji, kiedy wcale nie było pewne, że jakakolwiek forma pokoju utrzyma się na Bliskim Wschodzie, to polityczny strzał w oba kolana. Najwyraźniej dało.

Chińczycy dalej średnio rozumieją, czego chcą Europejczycy. Ta premiera to dowód

Miałem okazję kilka dni temu zajrzeć na polską premierę Xpenga X9. Przyznaję, auto wygląda fenomenalnie, jest praktycznym, a jednocześnie nowatorskim minivanem, który może podebrać klientom wielu marek premium. A właściwie to mógłby, bo jest z tym autem poważny problem. Na tyle poważny, że mam obawy, że nawet ten event nigdy się nie zwróci polskiemu importerowi.

Jeszcze Niemcy nie zginęły. Tak wygląda odpowiedź na szturm chińskich elektryków

Też wpadliście w tę bańkę, że Chińczycy są tacy wspaniali, a my tu w Europie nie umiemy zrobić porządnego auta elektrycznego? Jak to mówią – dawno i nieprawda. Okej, europejscy producenci wchodzą na imprezę spóźnieni, ale myśl techniczna ze Starego Kontynentu ma się dobrze. Sprawdziliśmy dwa auta elektryczne – Porsche Cayenne S Electric oraz BMW iX3. Oba są skierowane do innego klienta, łączy je jednak to, że na tle chińskiej konkurencji nie wypadają wcale blado. Jest wręcz odwrotnie.

Chińskie marki samochodów w Polsce. Nasz subiektywny ranking (z doświadczenia)

Chiński szturm na polski rynek samochodowy jest faktem, a producenci z Państwa Środka zdołali wykroić sobie już spory kawałek tego tortu. Nieprawdopodobne rozdrobnienie wśród producentów może być jednak trudne do zrozumienia dla przeciętnego kierowcy. Chińskich marek jest u nas tyle, że nawet dziennikarze zajmujący się motoryzacją czasem się w tym gubią. Dlatego przygotowaliśmy dla was nasz autorski ranking chińskich marek. Czyj salon warto odwiedzić, a od kogo trzymać się z daleka?

Jeśli auto do miasta, to tylko elektryczne. To już ten moment, są lepsze od spalinowych

Te samochody nie są dla siebie bezpośrednimi konkurentami. Różni je zasięg, wielkość akumulatora, rozmiar całego auta i grube tysiące złotych w cenniku. Ale oba są dowodem na to, że miejskie elektryki są już naprawdę ciekawym pomysłem. Pokazuję to na bazie Leapmotora T03 oraz Hyundaia Instera Cross, chociaż takich samochodów na rynku jest cała masa. Dla kogo takie auta są skierowane, a kto powinien sobie taki zakup mimo wszystko darować?

Kierowco, nie martw się nowymi przepisami. Niedługo będzie jeszcze „gorzej”

Statystyki są nieubłagane – Polacy kochają przekraczać prędkość, a nowe przepisy, choć stanowią krok w dobrym kierunku, stanowią tylko wstęp do dalszego „dociskania” kierowców. Cudzysłów jest nieprzypadkowy, bo to słuszny kierunek zmian.

Jak trwoga, to do Boga. Ferrari po giełdowej katastrofie sięgnęło po asa w rękawie

Wiecie, co wydarzyło się po premierze Ferrari Luce? To samo, co po zaprezentowaniu wnętrza tego auta – giełdowy kurs włoskiej marki runął. Decydenci z Maranello jednak wytoczyli ciężkie działa – i podjechali z nowym elektrykiem do papieża. Co ciekawe, nawet nie dali mu go w prezencie. Zamiast tego Leon XIV dostał… kierownicę.

Oto pierwsze elektryczne Ferrari. Moja reakcja to młodzieżowe słowo roku 2017

Kiedy Włosi pokazali kilka miesięcy temu projekt wnętrza swojego pierwszego elektrycznego modelu, można było oczekiwać, że będzie naprawdę grubo. Ale chyba nikt nie spodziewał się, że to wszystko pójdzie w tym kierunku. Co to w ogóle jest XD.

Szybko poszło. Jest już pierwszy kandydat na nowego prezydenta Krakowa

Według sondażu exit poll OGB dla Polsat News Aleksander Miszalski przestanie być prezydentem Krakowa. Tymczasem jest już pierwszy kandydat na nowego włodarza miasta. Jak podaje serwis lovekrakow.pl, to kandydat Konfederacji – Bartosz Bocheńczak.

Myślałem, że lecę do raju Złomnika. A zobaczyłem, jak pokaleczona jest motoryzacja w Polsce

Ostrzyłem sobie zęby na ten wyjazd nie tylko dlatego, że potrzebowałem urlopu. Byłem też ciekaw miejscowej motoryzacji. Tak daleka podróż to zawsze okazja do spojrzenia na motoryzację z innej perspektywy. I przyznaję: Mauritius mnie w kilku momentach zaskoczył. Może i jeżdżą tam pod prąd, ale w wielu kwestiach my, Polacy, moglibyśmy się od nich tylko uczyć.

„Czym skorupka nasiąka” w wersji dla rodziców. Nie dziwię się, że wybieramy szkoły prywatne

Masowo posyłamy dzieci do prywatnych żłobków. Masowo posyłamy je do prywatnych przedszkoli. Dlaczego mielibyśmy ich potem masowo nie posyłać do prywatnych szkół? Owszem, koszty rosną wraz z wiekiem dziecka wręcz lawinowo, ale aspiracje rodziców w ogóle mnie nie dziwią. System jest zresztą tak skonstruowany, że wręcz wypycha w kierunku „prywaciarzy”.

Najbardziej pierwszoświatowy problem pierwszego świata. Porsche 911 trafiają przez to do serwisu

Nie będę oryginalny – kultowe Porsche 911 nie bez powodu jest kultowe i to zwyczajnie samochód, w którym trudno odnaleźć jakąkolwiek wadę. Ostatnio odkryłem też, jak świetnie (naprawdę!) się w nim wozi... dzieci. Jest tylko jedno drobne „ale”. I jak się okazuje, nie tylko ja miałem taki problem.

Uwaga, niepopularna opinia. Trzaskowski ma rację ws. parkowania w centrum stolicy

To historia, która w weekend niosła się po sieci, a warszawscy aktywiści miejscy błyskawicznie i z lubością obśmiali Rafała Trzaskowskiego za jego „akcję” na zrewitalizowanej ul. Chmielnej. Stanę jednak w obronie prezydenta. Prezydent Warszawy, który posprzeczał się ze strażnikami miejskimi o zastawioną autami ulicę, naprawdę zrobił dużo, żeby ograniczyć parkowanie na „wariata” w centrum miasta. A że projekt nie przystaje do potrzeb okolicznych mieszkańców i najemców lokali usługowych – to inna historia. Niekoniecznie dotycząca Trzaskowskiego.

Polskiego kierowcę można przyzwyczaić do wszystkiego. Nawet do łupienia go na „prawku”

Polska klasa polityczna od lat jest nauczona, że polskich kierowców można systematycznie coraz mocniej dociskać. Nie podejmuję się oceny, skąd to się bierze, jednak trudno politykom się dziwić – z sondażu SW Research dla Zero.pl wynika, że egzaminy na prawo jazdy w obecnej formie, która służy do nabijania budżetów ośrodków egzaminacyjnych, właściwie mało komu wadzą.

Największy wróg Polaka to jego rodak. Przekonali się o tym już rolnicy, teraz fani motorsportu

Kojarzycie te śmieszne – może to niepoprawne, ale one mnie naprawdę śmieszą – historie o zatargach rolników z napływającymi na wieś „miastowymi”, którzy najpierw budują się obok pola, a potem dziwią się, że śmierdzi? No, to mamy powtórkę, ale teraz w wykonaniu motorsportowym. Tor Poznań de facto przestaje funkcjonować i jestem pewien, że tak już zostanie.