Reklama
Piotr Rodzik
Pracuję w mediach od 2012 r. Z Kanałem Zero jestem związany od 2024 r. W Zero.pl jestem szefem newsroomu, zajmuję się także tematami motoryzacyjnymi. I mam to szczęście w życiu, że to dla mnie bardziej przyjemne hobby niż praca.
Wpisy autora
Spieszcie się kochać tanie, chińskie auta. Tak szybko odchodzą

Krąży po sieci mit o wspaniałej, chińskiej motoryzacji. Nie dość, że lepsza od europejskiej, to jeszcze wielokrotnie tańsza. Oto auta w Chinach są nie tylko doskonałe, ale i zadziwiająco tanie. Tak, rzeczywiście są tanie. Są tak tanie, że chińscy producenci zarabiają tylko na eksporcie, a krajowa sprzedaż ciągnie ich w dół. Na mój gust to wywoła poważne reperkusje i w Europie.

Starcie elektrycznych gigantów z Chin. Jeden jest lepszy, ale drugi za to droższy

Oba mają po około pięć metrów, zwracają uwagę na ulicy, wreszcie pochodzą z Chin. I choć jeden jest liftbackiem, a drugi tradycyjnym sedanem, Xpeng P7+ oraz Exlantix ES sprawiają wrażenie aut zbyt podobnych, żeby ich nie porównać. Ale to sprytna zmyłka: bo o ile jedno z tych aut stawia na – rozumiany po chińsku – luksus, drugie jest raczej naszpikowane nowoczesnymi technologiami. A które jest lepsze?

Dziś każdy chce mieć auto w ofercie takie jak ten Hyundai. Ale nikt jeszcze nie rozwiązał „drobnego” problemu

Czy warto dziś wybrać auto elektryczne? Powiem odważnie – jeśli ma być to auto głównie miejskie i cena nie gra roli, to tak. Zwłaszcza że auta elektryczne z szeroko rozumianego segmentu B mają sporo asów w rękawie. Sprawdziłem to na przykładzie Hyundaia Ioniqa 3, który właśnie wchodzi do sprzedaży w Polsce. Samochód wyjątkowo udany, ale który pewnie będzie w Polsce białym krukiem, gdyż jego cennik delikatnie rzecz ujmując – nie powala. Ale to problem całego segmentu.

Volkswagen: ograniczamy liczbę modeli. Także Volkswagen: będziemy ściągać modele z Chin do Europy

O problemach koncernu Volkswagen napisano już chyba wszystko. Redukcja miejsc pracy, zamykanie fabryk, ograniczanie gamy modelowej. Nie krytykuję, niech firma z Wolfsburga robi to, co uważa za słuszne. Tymczasem nagle okazuje się, że Niemcy planują wprowadzić do Europy... chińskie Volkswageny. Jakaś logika w tym jest, chociaż dość pokrętna.

Nowy crossover za 76 900 zł. Chińczycy tworzą auta w segmencie, w którym tłuką się sami ze sobą

Jetour X50 to przerośnięty crossover z segmentu B, który dzięki swoim wymiarom de facto jest już autem z segmentu C. Do tego jest to auto jak na standardy 2026 r. wręcz śmiesznie tanie, bo w podstawowej wersji kosztuje 76 900 zł. Czy to wystarczy, żeby odnieść rynkowy sukces? Przykład marki MG i modelu ZS pokazuje, że raczej tak.

Nie, nowa Tesla Roadster nie będzie latać. To marketingowa papka

Po nocnym – z polskiej perspektywy – pokazie nowej Tesli Roadster internet płonie, a samochód Elona Muska dosłownie wyskakuje z lodówek. Nie ma co się dziwić, bo przecież inżynierowie Tesli zrobili wszystko, żeby dać nam wielkie show. Ale ten samochód nie będzie latać. Ba, według mnie nawet nie będzie przyspieszać do 100 km/h w sekundę w Europie. To wszystko to marketingowa papka.

Europa wstrzymuje napływ chińskich hybryd. Ja bym się wstrzymał z tym hurraoptymizmem

Unia Europejska i Chiny osiągnęły – na razie wstępne – porozumienie, dzięki któremu chińscy producenci samochodów mają zostać uchronieni przed wysokimi cłami, a nasz rynek ma z kolei już nie być zalewany przez chińskie auta produkowane po dumpingowych cenach. Teoretycznie wszyscy powinni być zadowoleni, w praktyce wydaje mi się, że Chińczycy dalej mają właściwie wszystkie karty w ręku.

Ceny paliw w dół. To dobry moment, żeby przypomnieć, jak dojeżdżani są kierowcy aut elektrycznych

Prezydent Karol Nawrocki ku zaskoczeniu chyba wszystkich jednak podpisał ustawę o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych. Ceny paliw na polskich stacjach benzynowych już runęły. A co tam w świecie elektromobilności? A po staremu. Może i mamy fatalną na tle Europy bazę ładowarek, ale chociaż prąd mamy jeden z najdroższych w Europie.

BMW pokazało nową serię 3, teraz to spalinówki mają wyglądać jak elektryki. Ja już wiem, czym to się skończy

W ciągle krótkiej historii elektromobilności jestem w stanie wyróżnić trzy etapy. Pierwszy: auta elektryczne mają celowo odjechany design. Drugi: auta elektryczne wyglądają jak spalinowe, bo to przecież zwykłe auta, jak każde inne. I etap trzeci: auta spalinowe zaczynają wyglądać jak auta elektryczne. BMW właśnie oficjalnie zaprezentowało nową serię 3, która wygląda łudząco podobnie do elektrycznego i3. W związku z tym mam już hipotezę związaną z... kolejną generacją BMW 3.

Czy drogi, czy tani – nikt już nie chce kabrioletów. Serduszko mi przez to krwawi

Lato się kończy, ale w sprzedaży kabrioletów nic się nie zmienia sezonowo – ta w ujęciu globalnym spada rok w rok. W efekcie kolejni producenci wycofują ze swojej oferty auta z tego segmentu. A skoro wybór jest mniejszy, to i sprzedaż dalej spada. Rynek roadsterów jest w spirali, z której chyba już nie da się wyjść. I jest to niezwykle smutna informacja, bo to niezwykle przyjemne auta. Pokażę to wam na przykładzie dwóch zupełnie skrajnych aut – całkiem taniej Mazdy MX-5 i... całkiem drogiego Mercedesa-AMG CLE 53 Kabriolet.

Wypadki takie jak ten w Krakowie będą coraz częstsze. Przyzwyczajajcie się

Poruszenie opinii publicznej po wypadku w Krakowie, w którym młody kierowca zabił rodziców spacerujących z dzieckiem w wózku, jest nad wyraz słuszne. Rzecz w tym, że takich zdarzeń będzie przybywać. W dobie elektromobilności przeciętne auta są po prostu coraz mocniejsze. Dzisiaj nie stanowi żadnego kłopotu kupić 400-konne lub nawet 500-konne auto w cenie Volkswagena. Ale nie Golfa R, takiego, jaki brał udział w wypadku. Tylko zwykłego Passata.

Jaka piękna katastrofa. W Holandii nie chcą ubezpieczać chińskich aut, powody są znane także w Polsce

Internet jest pełen takich relacji użytkowników chińskich aut, ale wygląda na to, że problem robi się naprawdę poważny. Holenderski ubezpieczyciel Univé zaczął odmawiać ubezpieczania niektórych chińskich aut. Powód? Długie oczekiwanie na części zamienne w razie wypadku czy stłuczki, podczas którego trzeba zapewnić klientom kosztowną usługę w postaci auta zastępczego. A przecież w Polsce problem z dostępnością części również jest znany.

Książulo wybrał nie to Porsche, które trzeba. Najfajniejsze 911 jest zdecydowanie wolniejsze... i tańsze

To w zasadzie miła wiadomość: okazuje się, że na recenzowaniu kebabów można dorobić się takich pieniędzy, żeby kupić sobie Porsche 911 Turbo S, a przecież w podstawie taki samochód kosztuje prawie 1,4 mln zł. Ja jednak uważam, że Szymon Nyczke mógł trochę odłożyć na emeryturę, a wziąć inne 911. Bo najlepsze Porsche 911 to Porsche 911 Carrera. Tak po prostu, bez żadnych dodatków. To najtańsze.

Skrzynia manualna wraca do łask. Jest tylko jeden problem: musisz mieć kilka milionów

Po zachłyśnięciu się elektromobilnością ci z nas, którzy mają naprawdę grube portfele, szukają analogowych doznań za kierownicą. Okazuje się, że marki stojące za rynkiem supersamochodów zaczęły znowu eksplorować świat... manualnych przekładni. Dzisiaj łatwiej kupić w Polsce Ferrari z manualną skrzynią biegów niż taką Toyotę. Bo Toyota jej w ofercie nie ma, a Ferrari i owszem. Choć akurat w tym wypadku jest tu małe kłamstewko.

Chińska i kliencka presja ma sens. W tym wypadku w garść wzięli się w Mercedesie

Odwrót od małych silników przynajmniej w dużych autach i nie taka gwałtowna elektryfikacja – wygląda na to, że w Mercedesie poszli po rozum do głowy. Marka, którą jeszcze niedawno w social mediach wręcz wyśmiewano za niektóre wybory biznesowe, zdaje się wracać na dobre tory. A piszę o tym przy okazji premiery kilku nowych aut: zmodernizowanych GLE i GLS oraz po światowej premierze całkowicie nowego GLA.

Podpiąłem lodówkę, bojler i lampy do samochodu elektrycznego. Jak to działa i czy to w ogóle ma sens?

Technologia V2L, V2G i V2H to żadna nowość, choć kilka miesięcy temu tak wydawało się ministrowi Radkowi Sikorskiemu. Postanowiłem jednak sprawdzić to wreszcie w praktyce, zwłaszcza że szykował mi się weekend w domku letniskowym na Kaszubach, gdzie po prostu nie ma prądu. Czy zasilanie z auta wszystkich urządzeń elektrycznych stanowi realną alternatywę dla zasilania z sieci?

Auta elektryczne są coraz lepsze, ale co z tego. W Polsce jesteś o jedną awarię ładowarki od katastrofy

Zrobiłem niedawno w weekend po Polsce ponad 1100 km elektrycznym autem, akurat był to tym razem samochód z potężną baterią o pojemności netto 110 kWh. Nie ulega żadnej wątpliwości, że auta elektryczne są po prostu coraz lepsze, choć dalej nie tak uniwersalne, jak spalinowe. Natomiast infrastruktura do ładowania to ciągle katastrofa. Lata lecą, poprawa jest, ale dalej są w Polsce miejsca, które są elektromobilną pustynią.

Nie obejrzałem tego mundialu i pewnie nie obejrzę kolejnego. Infantino zrobił z tego jakiegoś Netflixa

Pamiętają państwo, że jeszcze na mundialu w 1994 roku – w USA! – występowały 24 drużyny? No, to teraz mamy kolejny mundial w USA, ale jest na nim już 48 drużyn. Teraz gruchnął kolejny news – szef FIFA chciałby, żeby w 2030 r. na mundialu wystąpiły 64 drużyny. Mam dla wszystkich przytłoczonych liczbą spotkań świetny pomysł – bojkotujcie fazę grupową i początek fazy pucharowej. Ja zacząłem oglądać ten mundial z grubsza dopiero od ćwierćfinałów i bardzo to sobie chwalę.