
Określenie „szkodliwe reklamy” jeszcze nigdy nie było tak trafne, jak w przypadku sytuacji opisywanej w raporcie Citizen Lab. Okazuje się, że sam fakt wyświetlenia użytkownikowi reklamy może pozwolić na zainfekowanie jego urządzenia. Sprawa wykorzystania mechanizmu AdFection jest oczywiście nieco bardziej skomplikowana.
- AdFection to nowa metoda infekowania urządzeń z wykorzystaniem reklam.
- Reklama na stronie internetowej lub w aplikacji pozwala zidentyfikować konkretnego odbiorcę i dostarczyć na jego urządzenie szkodliwe oprogramowanie szpiegujące.
- Citizen Lab wskazuje, że odpowiadała za to izraelska firma Discover-Tech.
Citizen Lab w swoim raporcie opisuje nową metodę infekowania urządzeń o nazwie AdFection. Samo załadowanie reklamy na stronie internetowej lub w aplikacji potrafi rozpocząć proces zainfekowania urządzenia. Tropy w tej sprawie prowadzą do Izraela.
Jak działa AdFection? Patrzysz na reklamę, a reszta dzieje się sama
Reklamy są w tym przypadku formą dotarcia do konkretnego odbiorcy. To ich system pozwala odnaleźć cel ataku. Reklamy internetowe można szybko zakupić na aukcjach, a dzięki wykorzystaniu profilowania można je skierować do konkretnych odbiorców. Można tu np. połączyć mobilny identyfikator reklamowy z adresem IP.
Jeśli dojdzie do takiego połączenia, samo wyświetlanie reklamy na urządzeniu, a widzimy ich codziennie setki w przestrzeni internetowej, uruchamia reakcję łańcuchową.
Reklama sama w sobie nie musi zawierać szkodliwego oprogramowania. Uruchamia kontakt z serwerem. Tam następuje automatyczna decyzja, czy zaatakować dane urządzenie. Jeśli użytkownik został wybrany jako cel, jego sprzęt otrzymuje złośliwy kod JavaScript wykonywany w przeglądarce lub aplikacji. Kod wykorzystuje podatność urządzenia i instaluje oprogramowanie szpiegujące.
Nowa Tesla Roadster rozpaliła internet. Oto wszystko, co wiemy o jej możliwościach
Tropy prowadzą do izraelskiej firmy
W centrum ustaleń znajduje się izraelska firma Discover-Tech, przedstawiająca się jako przedsiębiorstwo reklamowe. Według Citizen Lab jej platforma Controlium łączyła ekosystem reklamy internetowej z dostawcami komercyjnego oprogramowania szpiegowskiego. Umożliwiała masowe profilowanie, identyfikowanie użytkowników, a następnie atakowanie konkretnych urządzeń. Badacze nie znaleźli dowodów, żeby Discover-Tech prowadziła legalną działalność reklamową.
Citizen Lab stwierdza z wysokim poziomem pewności, że za pomocą tej techniki atakowano i infekowano urządzenia w sieci Al Jazeery, wykorzystując spyware firmy Candiru. To najważniejszy element raportu. Według autorów jest to pierwsza techniczna demonstracja rzeczywistych infekcji komercyjnym oprogramowaniem szpiegującym typu zero-click dostarczanych przez celowane reklamy.
Recenzja LEGO PlayStation. Legenda odwzorowana w klockach
Reklamy nie zagrażają „zwykłym” użytkownikom
Citizen Lab przeanalizował miliardy zapisów dotyczących licytacji reklam i ustalił, że reklamy Discover-Tech kierowały miliony urządzeń w dziesiątkach państw do infrastruktury profilującej i infekującej. To nie jest jednak liczba potwierdzonych infekcji.
Citizen Lab ustalił, że w latach 2024–2025 celem ataków AdFection było co najmniej 45 urządzeń w Al Jazeerze. Raport nie ujawnia dokładnej liczby udanych infekcji ani pełnego podziału zaatakowanych urządzeń według systemów operacyjnych.
Citizen Lab nie wskazuje, jakie urządzenia mogą być podatne na ataki. Giganci rynku reagują na doniesienia
Platforma Controlium pozwalała wybierać użytkowników na podstawie identyfikatorów reklamowych systemów Android i iOS, identyfikatorów przeglądarkowych i adresów IP. Reklamy wyświetlały się w aplikacjach oraz na stronach internetowych.
W danych badacze znaleźli reklamy Discover-Tech m.in. w Duolingo, Viberze, Yahoo Mail oraz na stronach BBC i The New York Times. Nie oznacza to, że właściciele tych usług świadomie uczestniczyli w atakach.
To jednak nie jest równoznaczne z potwierdzeniem skutecznych infekcji iPhone’ów i telefonów z Androidem w opisanej kampanii przeciwko Al Jazeerze. Badacze potwierdzili skuteczne infekcje oprogramowaniem szpiegującym, a z jednego z przejętych urządzeń odzyskano jego komponent dla systemu Windows.
Po ujawnieniu ustaleń Google i IAB Europe usunęły Discover-Tech ze swoich list dostawców reklamowych, a Google i Beeswax odcięły firmie dostęp do swoich systemów. Raport pokazuje jednak szerszy problem. Infrastruktura reklamowa może służyć nie tylko do śledzenia zachowania użytkowników, lecz także do dostarczania im narzędzi szpiegowskich.
Może zainteresuje Cię też:

