
Internet oszalał na punkcie nowej generacji Tesli Roadster i chyba zapomniał, jak skończyła pierwsza generacja auta. Prezentacja latającego supersamochodu pokazała sporo szczegółów technicznych, ale nadal jest dużo niedomówień.
- Tesla Roadster to nowa odsłona elektrycznego supersamochodu firmy Elona Muska.
- Auto rozgrzało internet swoimi możliwościami. Nowa Tesla Roadster potrafi unosić się w powietrzu oraz przykleić się do sufitu kołami do góry.
- Duża część elementów auta pochodzi wprost z technologii kosmicznych lub jest nimi inspirowana. Wiele danych technicznych nowego Roadstera pozostaje tajemnicą.
Nowa Tesla Roadster lata. Teoretycznie. Na prezentacji. Aby było to możliwe, auto musiało zostać wyposażone w odpowiednie dysze, silniki, ale też wentylatory pozwalające utrzymać samochód przyczepiony do sufitu. Zobaczmy, jak to wszystko wygląda od strony technicznej.
Zimny gaz, którego nie trzeba tankować. To dzięki niemu Tesla Roadster ma „latać”

Nowa Tesla Roadster (fot. Tesla)
Zacznijmy od najbardziej efektownej części nowej Tesli Roadster. Auto ma dziesięć dysz, które pod wysokim ciśnieniem wyrzucają sprężone powietrze. Nie są to żadne silniki rakietowe wykorzystujące konwencjonalne paliwo. Silnie sprężony gaz (o ciśnieniu ok. 690 barów) znajduje się w zbiornikach o łącznej pojemności 600 litrów, w których gromadzi się powietrze o masie ok. 250 kg.
Na razie mamy sprzeczne informacje co do tego, czy auto ma dwa zbiorniki, czy jest ich więcej. Wiadomo natomiast, że są to konstrukcje COPV — Composite Overwrapped Pressure Vessels, czyli zbiorniki ciśnieniowe z kompozytowym oplotem. Firma wskazuje na oplot z włókna węglowego i wykorzystanie dostępnych w samochodzie przestrzeni do magazynowania gazu.
Samochód sam uzupełnia zapas powietrza. Media obecne na prezentacji dodają, że ma być możliwość dodatkowego doładowania go w trakcie jazdy, ale nie znamy żadnych szczegółów technicznych, jak konkretnie miałoby się to odbywać i jakie elementy auta mają za to odpowiadać. W związku z tym nie wiemy też, ile skoków w powietrze auto jest w stanie wykonać i ile czasu trzeba odczekać, aż będzie gotowe na kolejne.

Elon Musk pokazał latającą Teslę. Podał datę premiery (fot. Tesla / X / Collin Rugg)
Wróćmy do dziesięciu dysz. Cztery pod autem skierowane są w dół, kolejne cztery w tylnej części skierowane są do tyłu oraz dwie w przedniej części, skierowane na boki. W zależności od potrzeb, dysze dolne odpowiadają za wyrzucenie auta w górę oraz kontrolowane lądowanie, tylne zwiększają ciąg podczas przyśpieszania, a dwie ostatnie pozwalają na sterowanie kierunkiem i orientacją „lotu”. Wszystko ma działać w ułamkach sekundy, pozwalając na dokonywanie drobnych korekt praktycznie w czasie rzeczywistym.
Tylne dysze, mamy informacje tylko na ich temat, wytwarzają łącznie ponad 80 kN ciągu, a wylatujący z nich gaz osiąga prędkość ponaddźwiękową. Inaczej mówiąc, gdybyśmy ustawili je pionowo, taka siła byłyby w stanie unieść w powietrzu ciężar ponad ośmiu ton.
Cała technologia wywodzi się z systemów sterowania położeniem pojazdów kosmicznych. Nie oznacza to jednak zamontowania w samochodzie głównego silnika Falcona czy Starshipa. Tesla mówi o adaptacji technologii SpaceX, wymagającej nowego osprzętu i sterowania dla auta.
Elon Musk pokazał latającą Teslę. Podał datę premiery
Znamy osiągi nowej Tesli Roadster, ale nie do końca wiemy, co za nie odpowiada
Tesla Roadster w nowej odsłonie ma przyśpieszać do 100 km/h (a konkretnie do 96,6 km/h) w czasie poniżej 0,59 s w wariancie Rocket, poniżej 0,9 s w wersji Thrust i poniżej 1,6 s w najsłabszej odsłonie Performance. Tylko ostatnia ma być autem do jazdy po drogach publicznych. Thrust to odmiana torowa, a Rocket dostępny będzie tylko na specjalne zaproszenie i nie jest dopuszczony do ruchu. Precyzyjnie można powiedzieć – poza pokazem go nie zobaczymy.

Nowa Tesla Roadster (fot. Tesla)
O specyfikacji technicznej wiemy niewiele. Auto ma dwa silniki umieszczone z tyłu i jest napędzane na tylną oś. Jak na roadstera przystało. Tajemnicą pozostaje moc i tu na razie padają dwie informacje – 1 WM oraz ponad 1500 KM, ale obie wartości są całkowicie nieporównywalne i trudno powiedzieć, do czego się odnoszą. Choć w przypadku tego auta moc może być trudna do policzenia, bo inaczej zachowa się na hamowni, a inaczej na drodze z aktywnymi dyszami.
Prędkość maksymalna ma przekraczać 230 mph, czyli ok. 370 km/h, ale mówimy tu o wariancie Rocket. Za zasilanie odpowiadają płaskie akumulatory umieszczone w podłodze, pomiędzy osiami. Nie znamy ich pojemności. Wiemy tylko, że są to ogniwa 4680. Auto ma mieć ponad 300 mil zasięgu (ok. 483 km).
Nowy polski autobus wygląda jak karton mleka. Internet się śmieje, ale czy jest z czego?
Wentylatory są nie mniej ważne od dysz

Nowa Tesla Roadster (fot. Tesla)
Tesla Roadster potrafi przykleić się do podłoża. Jest to możliwe dzięki wyposażeniu auta w wentylatory, które wyciągają powietrze spod podwozia. Obniżenie ciśnienia pod autem powoduje, że wyższe ciśnienie po drugiej stronie dociska je do powierzchni.
Podczas prezentacji można było zauważyć też opuszczane elementy aerodynamiczne pomagające kierować przepływem powietrza pod samochodem. Jest to przydatne podczas jazdy z wyższymi prędkościami i to jeden z elementów, który pozwala osiągać deklarowane przyśpieszenie. Nowa Tesla Roadster ma nie tylko efektownie, dosłownie wisieć na suficie kołami do góry, ale też lepiej trzymać się zakrętów i przyśpieszać.
Jeździłem chińskim samochodem za 350 tys. zł. Test różnic w mentalności
Co jeszcze wiemy o specyfikacji nowej Tesli Roadster?

Nowa Tesla Roadster (fot. Tesla)
Nowa Tesla Roadster ma zmieniać konfigurację aerodynamiczną i korzysta nie tylko ze stałego spoilera. Tylne skrzydło jest aktywne i automatycznie zmienia kąt położenia. Odpowiadają za to siłowniki z programu robota Optimus, a możliwości docisku aerodynamicznego mają być zbliżone do poziomu aut Formuły 1.
Aktywne jest też zawieszenie, które obniża lub unosi nadwozie, w zależności od potrzeb. Przy podstawie przedniej szyby znajduje się ruchomy panel, który otwiera kanały przepływu powietrza, a podobne elementy znajdują się za przednimi kołami.
Warto też wspomnieć o wolancie zamiast kierownicy i sterowaniu steer-by-wire, bez mechanicznego połączenia z kołami. Hamulce mają być sterowane elektroniczne, fotele są zintegrowane z podwoziem, a nadwozie jest wykonane z magnezu, tytanu i włokna węglowego. Pokrywa je lakier Ano White inspirowany powłokami lotniczo-kosmicznymi, z deklarowaną odpornością m.in. na UV, korozję i niskie temperatury, oraz szkło Gold Glazed inspirowane powłokami wizjerów skafandrów.
Nowa Tesla Roadster wzbudza skrajne emocje
Z jednej strony mamy hurraoptymizm i zapewne nie zabraknie osób, które wpłacą 50 tys. dol. za rezerwację modelu Performance i 250 tys. dol. za rezerwację wersji Thrust. Całkowicie zapominając przy tym, że rezerwacje pierwszego Roadstera też były płatne, a auto nigdy nie wyjechało na drogi.

Nowa Tesla Roadster (fot. Tesla)
Z drugiej mamy słuszny sceptycyzm, bo przecież dobrze wiemy, że w tym przypadku ogromnym sukcesem będzie to, jeśli wersja Performance kiedykolwiek trafi na drogi. Nawet niekoniecznie w zapowiadanym 2028 r.
Trzeba jednak przyznać, że już dawno żadna firma motoryzacyjna spoza Chin nie zrobiła tak efektownej prezentacji auta. A to idealnie pokazuje, jak dzisiaj wygląda rynek.

