
Jan Urban przed piątkowym meczem Polski z Rumunią w Lidze Narodów przyznał, że nie czuje, iż gra o posadę. Selekcjoner zaznaczył jednak, że ewentualna porażka może przybliżyć decyzję o jego zwolnieniu. – Koncentrujemy się na meczu – powiedział.
- Polska ma po dwóch meczach Ligi Narodów jeden punkt i zajmuje przedostatnie miejsce w grupie B4.
- Urban przyznał, że porażka z Rumunią skomplikuje sytuację, ale podkreślił, że zespół musi zachować spokój i skupić się na spotkaniu.
- Selekcjoner mówił także o problemach ze stałymi fragmentami gry oraz formie Roberta Lewandowskiego.
Polacy rozpoczęli zmagania w grupie B4 od bezbramkowego remisu z Bośnią i Hercegowiną, a następnie przegrali ze Szwecją 1:3. Biało-czerwoni mają jeden punkt i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Pod wodzą Jana Urbana reprezentacja nie wygrała pięciu ostatnich spotkań.
Urban o swojej posadzie. „Nie można tak myśleć”
Selekcjoner podczas konferencji prasowej w Sochocinie, gdzie reprezentacja przebywa na zgrupowaniu, został zapytany o presję związaną z jego przyszłością. Urban podkreślił, że nie postrzega piątkowego meczu jako spotkania o swoją posadę, choć zdaje sobie sprawę z konsekwencji ewentualnej porażki.
– Nie czuję, że gram o posadę, choć porażka na pewno przybliżyłaby decyzję, żeby mnie zmienić. Ale tak nie można myśleć, bo wtedy nie koncentrujesz się na tym, co powinieneś. My koncentrujemy się na meczu z Rumunią – powiedział.
Urban przyznał również, że spodziewał się pogorszenia atmosfery wokół reprezentacji w przypadku braku wyników. – Za długo żyję w tym kraju, żeby nie wiedzieć, że jak nie ma wyników, to jest tzw. jazda. Nie ma jednak innego sposobu, jak zachować spokój i robić swoje – zaznaczył.
„Zwycięstwo pozwoli nam wrócić do gry”
64-letni szkoleniowiec podkreślił, że piątkowe spotkanie będzie bardzo ważne dla sytuacji Polski w grupie. Zwycięstwo pozwoliłoby biało-czerwonym poprawić pozycję, natomiast kolejna porażka znacznie utrudniłaby ich sytuację.
– Wiemy, że w przypadku porażki sytuacja by nam się bardzo skomplikowała, a zwycięstwo pozwoli nam myśleć o zakończeniu zmagań w grupie na jak najwyższym miejscu – powiedział Urban.
Selekcjoner odniósł się również do sytuacji Gheorghe Hagiego, który po nieudanych kwalifikacjach do mistrzostw świata ponownie objął reprezentację Rumunii.
– Znam „Gigiego” z boiska, grałem przeciw niemu w Hiszpanii. Pamiętam, że był znakomitym zawodnikiem, „Maradoną Karpat”. Ja pracuję rok, a on pół roku. Presja? Selekcjonerzy zawsze są pod presją – stwierdził Urban.
Dodał, że niezależnie od rangi spotkania reprezentacja zawsze znajduje się pod szczególną obserwacją. – Oczy narodu są zwrócone na reprezentację i na jej selekcjonera – zaznaczył.
Urban o problemach reprezentacji
Zdaniem Jana Urbana, podczas Ligi Narodów nie można opierać składu wyłącznie na tych samych piłkarzach.
Czytaj także: Pogoń chciała kupić piłkarza Piasta. Haditaghi potwierdził
– W każdym meczu chcemy wygrać, ale nie możemy sobie pozwolić, żeby grali jedni i ci sami piłkarze. Musimy też próbować nowych zawodników, których powołaliśmy, żeby się przekonać. Dochodzi zmęczenie, kartki, musimy starać się to pogodzić – wyjaśnił.
Wracając do przegranego 1:3 spotkania ze Szwecją, Urban ocenił, że reprezentacja rozegrała dobrą pierwszą połowę. Do przerwy był remis 1:1, a drugiego gola Polacy stracili w 64. minucie. Obie bramki padły po stałych fragmentach gry.
– Zgadza się, że tracimy bramki po stałych fragmentach gry. To jest nie do obrony. Pojawia się chaos, to kwestia zachowania, ustawienia zawodników. Nie ulega wątpliwości, że jest to nasz problem – przyznał.
Urban zwrócił uwagę, że reprezentacja ma niewiele czasu na pracę nad poszczególnymi elementami. – Aktywacja, mecz, regeneracja, trening uzupełniający i znów aktywacja przed kolejnym spotkaniem. Tak wyglądają w większości zgrupowania, a rzeczy, nad którymi musimy pracować, jest bardzo dużo – tłumaczył.
Na koniec selekcjoner został zapytany o Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji słabo spisał się w meczu z Bośnią i Hercegowiną, a przeciwko Szwecji pojawił się na boisku dopiero w końcówce.
– Jeśli chodzi o Roberta, to z dnia na dzień wygląda lepiej, zarówno na boisku, jak i poza nim. Jest bardziej wyspany, bardziej zaadaptowany do innego czasu. Na treningu też widać większą chęć gry – przekazał Urban.
Może zainteresuje Cię również: