Reklama
Reklama
Kraj

Łatwogang robi coś niesamowitego. I nie chodzi tylko o zbiórkę

Po raz kolejny Polacy pokazują, że kiedy trzeba stawić czoła w walce z wrogiem, nie mają sobie równych. Potrzebują tylko bohatera, który stanie przed nimi i powie: czas się zjednoczyć. Teraz bohaterów jest trzech – Maja, Bedoes i Łatwogang.

Kasjan Owsianko
Felieton autorstwa: Kasjan Owsianko
Dzisiaj 17:51
4 min
Influencer Łatwogang prowadzi kilkudniową transmisję na rzecz fundacji Cancer Fighters (fot. Zero.pl)

Reklama

TYLKO NA

Łatwogang – bo właśnie pod takim pseudonimem w sieci występuje popularny influencer i tiktoker Piotr Garkowski – znany jest przede wszystkim z tego, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Wskoczyć na rower i pojechać do Afryki? Proszę bardzo. Nagrać utwór z Edem Sheeranem? Jasna sprawa. Odpalić kilkudniową transmisję na żywo i zebrać miliony na wsparcie dla dzieci stawiających każdego dnia czoła nowotworowi? Się robi.


Reklama

Kiedy kilka dni temu Piotrek uruchomił „lajwa”, na którym przez dziewięć dni słucha nagranego przez Bedoesa i podopieczną fundacji Cancer Fighters małą Maję „dissu na raka”, założył sobie zebranie 10 tys. zł. Oczywiście kwota ta od początku była nierealnie mała. W głowie liczył, że uda mu się dozbierać do 200 tys. zł, może do pół miliona. Dla porównania miał akcję swojego internetowego kolegi Jakuba Pateckiego, który przy okazji wchodzenia na Mount Everest na tę samą fundację uzbierał niemal 900 tys. zł.

Ale tego, do jakich rozmiarów eksplodowała akcja w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin, nie mógł się spodziewać.

Żeby najlepiej opisać fenomen transmisji, wystarczy wymienić, co działo się na niej w sobotę. A działo się – i dzieje nadal – wiele. Była większość Rodzinki.pl, a Adam Zdrójkowski skradł Julii Wieniawie buziaka. Był Arek Wrzosek, który w zamian za uzbieranie 45 mln złotych (udane, rzecz jasna) obiecał walkę rewanżową z Arturem Szpilką. Była ekipa Kanału Zero, a Dawid Chęć dołączył do stale powiększającego się grona osób ogolonych przez Łatwoganga na łyso. Był Maciej Musiał, który posprzątał konfetti.


Reklama

 


Reklama

Polacy potrafią się zjednoczyć. I chcą tego

Do tej pory zbiórki tej skali w Polsce przywoływały na myśl tylko jedno: Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Akcja Jurka Owsiaka przez 34 lata stała się synonimem zjednoczenia Polaków dla wspólnego dobra. Niestety, równocześnie momentami stała się symbolem podziału. I nie zamierzam wchodzić tutaj w dyskusję, która ze stron ma rację, bo nie o to chodzi – sam cel, na który przez ponad trzy dekady miliony wpłaciły miliardy, jest szczytny, niezależnie od sporu.

Problem w tym, że z roku na rok coraz bardziej w cień odchodzi to, co w Orkiestrze zawsze było najpiękniejsze, a w czym my, Polacy, jesteśmy nie do pobicia – owe zjednoczenie. I to właśnie o nim przypomina nam teraz „Łatwo”.


Reklama

Przez ostatni tydzień w kawalerce Piotrka pojawił się już niemal każdy. Byli aktorzy i muzycy, youtuberzy i streamerzy, sportowcy i dziennikarze. Nie było polityków, którzy choć pewnie by chcieli, to od organizatora dostali zakaz wstępu. Wyjątkowe przyzwolenie otrzymali wyłącznie prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk – i to tylko jeśli chcieliby podać sobie rękę i zakopać wojenny topór. W przeciwieństwie do wielu innych osób, które pojawiły się na „lajwie” i podały sobie ręce, na razie z propozycji nie skorzystali. A szkoda.


Reklama

Mówienie o tym, że nasz naród od lat walczy z niszczącym go podziałem, nie jest niczym odkrywczym. Ale ten tydzień pokazuje coś innego. Zdaje się, że mamy tego podziału naprawdę dość.

Kiedy dwa dni temu tragicznie zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka, nikt nie próbował mówić o tym, z jakiej jest partii. Wręcz przeciwnie – wszyscy mówili o tym, co przez lata mu przyświecało: o pomocy słabszym, o pomocy potrzebującym, o pomocy zwierzętom.

Kiedy w kawalerce Piotrka pojawiają się coraz to kolejne osoby, nikt nie pyta ich o poglądy. Liczy się cel. Nie mam pojęcia, na kogo głosuje Łatwogang. Nie wiem nawet, czy głosuje. Nie czuję najmniejszej potrzeby, żeby się dowiedzieć. Mam jednak graniczące z pewnością przekonanie, że Karolak, Wieniawa, Musiał, Stanowski i ktokolwiek jeszcze pojawił bądź pojawi się na transmisji, nie ma takich samych poglądów. I mam to totalnie gdzieś.


Reklama

Zapamiętajmy ten tydzień. Tak mogłoby być już zawsze.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Kasjan Owsianko
Kasjan OwsiankoDziennikarz
Tagi: YouTube