Coroczny raport The Living Room Study przygotowany przez RTL pokazuje nawyki filmowe mieszkańców Europy, Chin i Stanów Zjednoczonych. Wśród wielu ciekawych liczb zastanawiająca jest rosnąca miłość do... małych ekranów. Wiele osób do konsumowania treści wideo wybiera smartfon zamiast telewizora.

- The Living Room Study to badanie przygotowywane przez RTL, które pokazuje nawyki związane z szeroko pojętym użytkowaniem telewizora.
- Coraz więcej osób do konsumowania treści wideo wybiera małe ekrany smartfonów. Szczególnie mocno jest to widoczne w Chinach.
- Pomimo rosnącej popularności serwisów VOD, telewizja nadal często gości na telewizorach.
Nazwa badania The Living Room Study idealnie obrazuje europejskie nawyki dotyczące konsumowania treści wideo. W Europie to salon stanowi centrum domowej rozrywki i to tutaj filmy ogląda 83 proc. badanych. Znacznie więcej niż w sypialni, którą wskazało 46 proc. osób. Amerykanie w 58 proc. stawiają na salon i 55 proc. na sypialnię, a Chińczycy to odpowiednio 81 i 71 proc.
To jednak nie oznacza, że w salonie spędzamy czas razem. Szczególnie w Polsce, gdzie nawyk wspólnego oglądania filmów wskazało 40 proc. badanych, przy średniej dla kontynentu na poziomie 45 proc. Najmniej towarzyscy są Szwajcarzy – 32 proc., a najbardziej Duńczycy – 55 proc.
Co ciekawe, towarzyskość znika z wiekiem, bo najmniejszy odsetek wspólnego oglądania filmów wśród Europejczyków jest w przedziale wiekowym 50-64 (40 proc.), a największy w grupie 18-24 (68 proc.).
Telewizor ma się dobrze w Europie. Chiny i USA wolą mniejsze ekrany

Badanie pokazuje, że coraz mniej powinien mnie dziwić widok partnerki, która na kanapie przed telewizorem ogląda wideo na... smartfonie. W Europie smartfony gonią telewizory, ale nadal to druga opcja wygrywa i codzienny filmy na dużym ekranie ogląda 64 proc. Europejczyków, a na małym 58 proc.
Zupełnie inaczej jest w USA, gdzie filmy na telewizorze codziennie ogląda 41 proc. osób, a na smartfonie 61 proc. Chiny całkowicie idą w rozrywkę mobilną i tutaj wyniki to odpowiednio 40 i aż 81 proc.
Znacznie gorsze wyniki notują inne mniejsze ekrany, bo po wideo na komputerach sięga ok 30 proc. badanych, a na tabletach ok 20 proc.
Nowy iPhone w maju? Nie, to Honor 600 i Honor 600 Pro debiutują na polskim rynku
Smart TV wyraźnie ogranicza liczbę urządzeń w salonie. Tradycyjna telewizja nadal ma się dobrze
Czasy, w których do oglądania filmów potrzebowaliśmy dodatkowych urządzeń, dekoderów i odtwarzaczy są już zdecydowanie za nami i ma to potwierdzenie w liczbach. Szczególnie w Europie do oglądania wideo używamy średnio 1,3 urządzenia. Czyli niewiele osób potrzebuje, poza telewizorem, dodatkowego sprzętu. W USA to 1,5 urządzenia, w Chinach 1,8.
Tradycyjna telewizja ma się w Europie bardzo dobrze. Po włączeniu telewizora 62 proc. osób kieruje się od razu do kanałów telewizji linearnej lub płatnej (np. Polsat Box czy Canal+), choć to może wynikać z ustawień telewizora, który często włącza ją domyślnie. Codzienne oglądanie telewizji deklaruje 44 proc. badanych, 30 proc. sięga po platformy VOD, a 31 proc. platformy hostingowe (np. programy telewizyjne na życzenie).

YouTube nie jest w Europie tak popularny jak w USA. Na pytanie – „Twój ulubiony program jest odtwarzany w tym samym czasie na każdej platformie, po którą sięgasz?”, 69 proc. Europejczyków wskazało tradycyjną telewizję (linearną lub płatną), 16 proc. YouTube, a 12 proc. platformy streamingowe. Amerykanie w 58 proc. wskazali telewizję, w 30 proc. YouTube, a w 9 proc. platformy streamingowe.
Popularność telewizji, jak łatwo jest się domyślić, rośnie wraz z wiekiem. W przedziale wiekowym, 50-64 aż 83 proc. osób sięga po telewizję linearną, 52 proc. telewizję płatną, a 60 proc. po serwisy streamingowe. Po przeciwnej stronie, w przedziale 18-24 to odpowiednio 43, 40 i 76 proc.
Samsung cały czas pracuje nad Galaxy Ring 2. Nie liczcie na szybką premierę
Najbardziej wierzymy w reklamę w telewizji. W płatnych serwisach nas denerwuje
Badanie pokazało też ciekawe dane dotyczące reklam. 50 proc. badanych nie rozumie obecności reklam w płatnych serwisach i denerwują one 60 proc. odbiorców. Z czym trudno się nie zgodzić, w końcu płacimy za dostęp do treści, a i tak w zamian dostajemy reklamy. Dużo więcej zrozumienia okazujemy reklamom w telewizji linearnej (83 proc.), radiu (82 proc.) czy prasie (83 proc.).
Najwięcej zaufania mamy do reklam w telewizji. 61 proc. badanych wskazało, że ma zaufanie do reklamy nieznanej marki w telewizji linearnej, na równi z reklamą w kinie. Wysokie wynik mają też radio (60 proc.), prasa (58 proc.) i reklamy outdoorowe, jak np. plakaty i bilbordy (52 proc.). Nie mamy za to zaufania do reklam w mediach społecznościowych (33 proc.) i influencerów (34 proc.).