Reklama
Reklama
Reklama

Prokuratura sprawdza Michała Kołodziejczaka. „Zarejestrowano materiały”

Michał Kołodziejczak, Krzysztof Rutkowski
Michał Kołodziejczak w towarzystwie detektywa Rutkowskiego. (fot. Marian Zubrzycki / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu czynności sprawdzające po ustaleniach Kanału Zero na temat Michała Kołodziejczaka. Chodzi o podejrzenie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających. Wcześniej głos w sprawie zabrał szef MSWiA Marcin Kierwiński, a były burmistrz Błaszek i znajomy polityka Karol Rajewski zaapelował do posła o rezygnację z mandatu.

  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała materiały i rozpoczęła czynności sprawdzające z urzędu. Sprawa dotyczy informacji Kanału Zero o zachowaniach Kołodziejczaka wobec jego podwładnych.
  • Byłe współpracownice posła, o których relacjach informował Kanał Zero, zarzucają mu m.in. agresję i nakłanianie do zażywania substancji psychoaktywnych. Polityk zaprzecza oskarżeniom.
  • Szef MSWiA Marcin Kierwiński powiedział, że Kołodziejczak musi wytłumaczyć się z zarzutów i że mandat poselski ani przynależność partyjna nie zwalniają z odpowiedzialności.
  • Były burmistrz Błaszek i znajomy polityka zaapelował do niego o złożenie mandatu poselskiego. O dziwnych zachowaniach lidera Agrounii poinformowała również europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik. 

Prokuratura sprawdza doniesienia dotyczące Kołodziejczaka

Kołodziejczak łączy siły z Rutkowskim. Złożył zawiadomienie

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że w związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi zachowań posła Michała Kołodziejczaka zarejestrowała materiały i wszczęła z urzędu czynności sprawdzające. Jak przekazano, sprawa dotyczy podejrzenia zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających.

Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji Kanału Zero. Byłe współpracownice Kołodziejczaka zarzuciły mu m.in. agresywne i przemocowe zachowania oraz nakłanianie do zażywania substancji, którą miał przedstawiać jako kokainę. Polityk odrzuca te oskarżenia i twierdzi, że jest pomawiany.

Reklama
Reklama

Kierwiński: Tak, mamy problem

Do sprawy odniósł się szef MSWiA Marcin Kierwiński. – Tak, mamy problem, ponieważ pan Kołodziejczak musi wytłumaczyć się z tych zarzutów, a jeżeli nie będzie potrafił, to będzie ponosił dalsze konsekwencje – powiedział na antenie TVP Info. Podkreślił przy tym, że przynależność do partii politycznej ani pełnienie funkcji posła czy ministra nie zwalniają z odpowiedzialności karnej i społecznej.

Od trybuna rolników do politycznego końca? Przypadek Michała Kołodziejczaka

W piątek szef klubu KO Zbigniew Konwiński poinformował o natychmiastowym zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka klubu. Zapowiedział, że ugrupowanie oczekuje weryfikacji doniesień przez właściwe służby.

Były burmistrz Błaszek apeluje o rezygnację z mandatu

Głos zabrał również Karol Rajewski, były burmistrz Błaszek, który przed laty pomógł Kołodziejczakowi wejść do polityki. W liście otwartym wezwał posła do złożenia mandatu. W rozmowie z „Faktem” zaznaczył, że doniesienia o zachowaniu byłego sojusznika mocno nim wstrząsnęły, ale zastrzegł, że nie chce przesądzać o prawdziwości zarzutów.

Rajewski opowiedział także o dawnym incydencie w urzędzie gminy, do którego miało dojść między Kołodziejczakiem a sekretarką. Według jego relacji poseł wrócił później z bukietem róż i przeprosił kobietę. Były burmistrz nie chciał ujawniać szczegółów, wskazując na prawo kobiety do prywatności.

Reklama
Reklama

Zajączkowska-Hernik: Kołodziejczak zaczął się wydzierać

Do sprawy nawiązała również Ewa Zajączkowska-Hernik. Jak relacjonowała, gdy jeszcze jako dziennikarka zaczęła pytać członków Agrounii o sposób wydawania pieniędzy przez organizację, Kołodziejczak miał zadzwonić do niej i w agresywny sposób wyrażać pretensje. Według jej relacji jedna z kobiet, która poinformowała polityka o rozmowie z dziennikarką, miała później zostać przez niego źle potraktowana.

– Ma tendencje do agresywnych zachowań, również wobec kobiet – powiedziała Zajączkowska-Hernik.

Kołodziejczak, Rutkowski i ABW

Kołodziejczak zaprzecza oskarżeniom przedstawionym przez byłe współpracownice i określa je jako pomówienia. Okoliczności sprawy mają zostać zweryfikowane przez właściwe organy. W niedzielę poseł złożył w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę. Towarzyszył mu detektyw Krzysztof Rutkowski. Zawiadomienie dotyczy oskarżeń o agresywne zachowania i nakłanianie do zażywania narkotyków.

Może Cię zainteresować:

 

Reklama
Reklama