
W programie „Interwencja Zero” mieszkańcy Prażmowa, Tarczyna i okolicznych miejscowości sprzeciwiali się proponowanym wariantom przebiegu autostrady A50, czyli dużej obwodnicy Warszawy. Obawiają się wyburzeń domów, zniszczenia terenów przyrodniczych i utrudnień w codziennym życiu. Zarzucają Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad brak przejrzystości przy analizowaniu tras. Decyzji broni przedstawiciel GDDKiA.
- Mieszkańcy Prażmowa, Tarczyna i okolic protestują przeciwko części proponowanych wariantów A50, obawiając się wyburzeń domów, utraty gruntów i zniszczenia lokalnej przyrody.
- Krzysztof ze Świętochowa boi się, że jego dom zostanie wyburzony. Mieszka w nim z żoną i pięciorgiem dzieci.
- Rafał Jarka przekonuje, że dane zebrane przez mieszkańców wskazują na znacznie większą liczbę wyburzeń w wariantach północnych i tarczyńskich niż w wariancie 4b na południe od Grójca.
- Protestujący wskazują również na ryzyko zniszczenia lasów, terenów rolnych i obszarów chronionych, a także pogorszenia lokalnych połączeń i dostępu do szkół czy placówek medycznych.
W „Interwencji Zero” Michał Bebło odwiedził Prażmów na Mazowszu, gdzie mieszkańcy protestują przeciwko możliwemu przebiegowi A50. Nie sprzeciwiają się samej rozbudowie infrastruktury drogowej, ale domagają się, by trasę wybrano na podstawie przejrzystych danych i z uwzględnieniem kosztów społecznych.
„Interwencja Zero” w Sosnowcu. Mieszkańcy SIM mówią o pułapce
Michał, jeden z uczestników protestu, podkreślał, że wybór przebiegu drogi nieuchronnie oznacza, że część mieszkańców poniesie konsekwencje. Jego zdaniem należy jednak wybrać wariant, który spowoduje najmniej szkód. Wskazywał na różnice w gęstości zaludnienia i cenach gruntów między okolicami Tarczyna a południową częścią Grójca.
Mieszkańcy przekonywali, że warianty położone bliżej Grójca mogą wiązać się z mniejszą liczbą wyburzeń. Wskazywali też na ryzyko przecięcia lokalnych społeczności przez trasę, utrudnienia dojazdu do szkół i placówek medycznych oraz szkody dla rolnictwa i środowiska.
„Droga idzie przez mój dom”
Jednym z rozmówców był Krzysztof ze Świętochowa, który na miejscu pokazał transparent przedstawiający jego dom i informację o siedmioosobowej rodzinie. Opowiadał, że po latach mieszkania w Warszawie wraz z żoną i pięciorgiem dzieci zdecydował się na przeprowadzkę do domu pod miastem. Rodzina wybrała działkę po długich poszukiwaniach, a na tym terenie obowiązywał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Teraz obawia się, że inwestycja doprowadzi do wyburzenia domu. Jak mówił, jeden z proponowanych przebiegów trasy miałby prowadzić przez jego nieruchomość, dom sąsiada i około 20 innych budynków, które powstały w ostatnich latach.
Rafał Jarka, mieszkaniec Świętochowa w gminie Tarczyn, wskazywał z kolei na różnice w szacowanej liczbie wyburzeń. Według danych przedstawianych przez mieszkańców warianty przebiegające bliżej zabudowanych terenów mogą oznaczać znacznie więcej rozbiórek niż wariant 4b. Podkreślał, że porównanie nie powinno ograniczać się do krótkiego odcinka, lecz uwzględniać dalszy przebieg trasy.
Obawy o lasy, gospodarstwa i lokalne połączenia
W programie głos zabrała również mieszkanka północnej części powiatu grójeckiego, która prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Argumentowała, że budowa autostrady może zagrozić terenom rolniczym, zasobom wodnym i przyrodzie. Mieszkańcy wskazywali także na obawy dotyczące wycinki lasów, obszarów chronionych oraz inwestycji towarzyszących, takich jak magazyny i centra logistyczne.
Wysypisko śmieci w kopalni soli. Stanowski: no to Interwencja
Podnosili również problem braku pewności co do lokalnych połączeń drogowych. Ich zdaniem trasa może podzielić miejscowości, a ograniczona liczba węzłów sprawi, że część gmin nie odniesie bezpośrednich korzyści z nowej infrastruktury.
Nie wszyscy uczestnicy rozmowy sprzeciwiali się samej budowie A50. Część deklarowała, że droga jest potrzebna, ale jej przebieg powinien wynikać z obiektywnej analizy, a nie z decyzji podejmowanych bez dostępu do pełnych danych.
Spór o przejrzystość analizy
Jednym z głównych tematów programu była analiza wielokryterialna, na podstawie której GDDKiA ma porównać warianty trasy. Mieszkańcy zarzucali dyrekcji, że nie udostępnia szczegółowych informacji o wagach poszczególnych kryteriów. Twierdzili, że mimo interpelacji poselskich nie uzyskali odpowiedzi, która pozwoliłaby im zrozumieć, jak dokładnie będzie wybierany przebieg drogi.
Wskazywali również na przesuwane terminy wyboru wariantu i brak jasnej informacji, czy Prażmów jest bezpośrednio objęty pracami projektowymi. Zwracali uwagę na rozbieżność między komunikatami, według których projektowanie wschodniej części obwodnicy jeszcze się nie rozpoczęło, a zapisami w dokumentach dotyczących warunków zabudowy, które — jak relacjonowali — wskazują na położenie gminy w korytarzu planowania A50.
Jeden z uczestników protestu przedstawił także dokumentację przetargową dotyczącą szkolenia pracowników GDDKiA, wskazując na zapisy dotyczące zarządzania presją społeczną i psychologii. Mieszkańcy interpretowali te informacje jako powód do dodatkowych obaw o sposób prowadzenia rozmów z protestującymi. Sam dokument, jak wynika z rozmowy, nie przesądza jednak o tym, że przy wyborze wariantu dochodzi do manipulacji.
GDDKiA: cztery kryteria i możliwe konkrety pod koniec października
W programie przedstawiciel GDDKiA wyjaśniał, że w przypadku planowania drogi brane są pod uwagę cztery podstawowe obszary: ekonomiczny, techniczny, środowiskowy i społeczny. Wstępnie każdemu z nich przypisuje się po 25 proc. udziału w analizie, ale proporcje mogą zostać zmienione w zależności od uwarunkowań konkretnej inwestycji.
Jak tłumaczył, jednym z elementów kryteriów społecznych jest liczba budynków przeznaczonych do wyburzenia. Warianty wymagające większej liczby rozbiórek mają otrzymywać mniej punktów. Podkreślał też, że wszystkie analizowane warianty są przygotowywane w porównywalnym stopniu szczegółowości, a do analizy włączano kolejne propozycje zgłaszane przez mieszkańców i samorządy.
Przedstawiciel dyrekcji przekazał, że posiedzenia zespołu oceny inwestycji, podczas których mają zostać zaprezentowane warianty zachodniej części obwodnicy aglomeracji warszawskiej, są planowane na końcówkę października. Wybór wariantu, z którym GDDKiA będzie kontynuować przygotowania i wystąpi o decyzję środowiskową, ma nastąpić do końca roku. Później, w ramach procedury środowiskowej, mają odbyć się konsultacje społeczne.
Wójt: mieszkańcy nie mogą planować przyszłości
Wójt Prażmowa, który w programie stanął po stronie obaw mieszkańców, podkreślał, że brak informacji utrudnia gminie odpowiedzialne planowanie przestrzenne. Samorząd musi określać, gdzie mogą powstawać domy i inwestycje, nie mając pewności, czy przez teren gminy przebiegnie autostrada.
Może Cię zainteresować: