Reklama
Reklama
Reklama

Nowa fala mobilizacji w Rosji. Zaczęło się na lotniskach

Ukrainian drone attack hits St. Petersburg
Pożar terminalu naftowego w porcie w Petersburgu po ukraińskim ataku (fot. STRINGER / PAP / EPA)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rosyjskie służby nasiliły kontrole mężczyzn na lotniskach, a nowo upieczeni obywatele odbierają wezwania do wojska tuż po wylądowaniu. Moskwa stawia na cichą mobilizację, ale brak chętnych i kurczące się zasoby rekrutacyjne zmuszają Kreml do coraz bardziej drastycznych kroków.

  • Na rosyjskich lotniskach rozpoczęto sprawdzanie statusu wojskowego mężczyzn, a nowym obywatelom wręczane są wezwania do armii natychmiast po przybyciu.
  • Władze Rosji unikają ogłoszenia oficjalnej fali mobilizacji, wybierając ukrytą rekrutację i zwiększanie zachęt finansowych dla rekrutów oraz więźniów.
  • Ukraiński wywiad wskazuje, że plan Moskwy pozyskiwania 300 tys. żołnierzy rocznie napotyka bariery, gdyż zasoby rekrutacyjne skurczyły się o 30–40 proc.

„W wózku zginęła mała dziewczynka, miała na imię Angelina”. Dramatyczny wpis Zełenskiego

Informacje o wzmożonych działaniach kontrolnych ujawniła rosyjska organizacja pozarządowa OTPOR, świadcząca pomoc prawną osobom starającym się uniknąć przymusowej mobilizacji. Na jej raport powołuje się ukraiński „Kyiv Post”.

Polowanie na rekrutów

Z udokumentowanych relacji wynika, że m.in. na lotnisku Kolcowo w Jekaterynburgu dochodzi do incydentów, w których mężczyźni posługujący się niedawno nabytym paszportem Federacji Rosyjskiej natychmiast po przybyciu otrzymują imienne karty powołania do wojska.

Reklama
Reklama

Putin, Trump i Xi Jinping przy jednym stole? Kijów ostrzega

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oficjalnie potwierdziło już utworzenie 17 punktów kontroli migracyjnej na lotniskach w całym kraju.

Choć pogłoski o stałej obecności przedstawicieli wojskowych komend uzupełnień we wszystkich portach lotniczych nie zostały jeszcze niezależnie zweryfikowane, „Kyiv Post” podkreśla, że mechanizm ten przypomina wydarzenia z jesieni 2022 r. Wówczas na przejściu granicznym z Gruzją w Górnym Larsie rozwinięto mobilny punkt poboru, w którym wręczano karty mobilizacyjne mężczyznom próbującym opuścić kraj.

Według szacunków Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR), cytowanych przez portal Ukraińska Prawda, Moskwa planuje pozyskać w latach 2026–2027 nawet do 600 tys. dodatkowych żołnierzy – zakłada się pozyskiwanie po około 300 tys. osób rocznie.

Cicha mobilizacja

Zamiast ogłaszania nowej, politycznie kosztownej fali powszechnej mobilizacji, władze na Kremlu konsekwentnie stawiają na tzw. cichą rekrutację. Działania te opierają się na systematycznym wywieraniu presji administracyjnej, wykorzystywaniu osób w trudnej sytuacji życiowej oraz drastycznym zwiększaniu zachęt finansowych.

Jak zauważa „Kyiv Post”, model ten zaczyna jednak natrafiać na poważne bariery. Maleje m.in. liczba ochotników. W pierwszym kwartale 2026 r. do wojska wstąpiło 71 216 osób, co stanowi najniższy kwartalny wynik od trzech lat.

Reklama
Reklama

Aby przyciągnąć chętnych, bonusy za podpisanie kontraktu wzrosły średnio o 25 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim i osiągają obecnie poziom 16–18,5 tys. dol. Z kolei więźniowie za zgodę na udział w walkach mogą liczyć na wypłatę w wysokości około 12,5 tys. dol.

Wywiad ukraiński wskazuje jednak, że zasoby rekrutacyjne wśród skazanych, osób zadłużonych oraz migrantów skurczyły się już o 30–40 proc.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama