
Władimir Putin zaproponował byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera na mediatora w rozmowach pokojowych. Niemcy odrzuciły tę propozycję, a anonimowy urzędnik rządu federalnego ocenił ją jako niewiarygodną.

Władimir Putin zaproponował byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera na mediatora w rozmowach pokojowych. Niemcy odrzuciły tę propozycję, a anonimowy urzędnik rządu federalnego ocenił ją jako niewiarygodną.

Tegoroczna parada zwycięstwa w Moskwie przebiegła w minorowych nastrojach. Na Placu Czerwonym byli żołnierze, ale nie było żadnego sprzętu wojskowego. – Bieda parada i bieda świętowanie – komentuje Arleta Bojke w Kanale Zero i opowiada, jak Ukraińcy „strollowali” Rosjan.

Władimir Putin ogłosił gotowość do przeprowadzenia bezpośrednich rozmów z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Rosyjski przywódca zastrzegł jednak, że do spotkania może dojść dopiero po wypracowaniu trwałych fundamentów porozumienia pokojowego. Deklaracja padła po zakończeniu oficjalnych uroczystości związanych z obchodami Dnia Zwycięstwa w Moskwie.

Podczas przemówienia z okazji Dnia Zwycięstwa Władimir Putin po raz kolejny zaatakował NATO oraz uzasadniał wojnę w Ukrainie. Konflikt uznał za „sprawiedliwy”, a Kijów określił mianem „agresywnej siły”, która jest „zbrojona i wspierana przez cały blok” Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Rosja weszła w fazę czystek. Każdego dnia do aresztów trafia kolejny urzędnik, generał lub miliarder. Cel? Utrzymać lojalność elit, załatać nadszarpnięty wojną budżet i przekonać społeczeństwo, że państwo „bije ku... i złodziei”. Elity masowo trafiają za kraty, a majątki – do państwowej kasy. To nie antykorupcyjna rewolucja, lecz nowy sposób rządzenia – „nowy Stalin” w wersji XXI wieku.

„Znikną pojazdy wojskowe – podobnie jak zachodni dziennikarze” – informują w czwartek niemieckie media. Po tym, jak rosyjskie władze zrezygnowały z pokazu sprzętu wojskowego podczas Parady Zwycięstwa w Moskwie, Kreml cofnął akredytacje dla zachodnich dziennikarzy.

Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji wezwało dyplomatów do opuszczenia Kijowa, ostrzegając przed „nieuchronnym odwetem” ze strony Moskwy. Według rosyjskiej dyplomacji, zagrożenie ma być związane z możliwym atakiem Ukrainy na Rosję podczas obchodów Dnia Zwycięstwa 9 maja.

Dopiero po ponad roku światło dzienne ujrzały informacje o dramatycznym proteście, do którego doszło w centrum Królewca. 37-letni Aleksander Okuniew dokonał samospalenia w trzecią rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę, pozostawiając po sobie jednoznaczny przekaz: sprzeciw wobec wojny.

– Mamy dużo informacji wskazujących na to, że Rosja zakłada i akceptuje możliwość wystąpienia masowych ofiar i nie traktuje tego jako bariery – mówi o działaniu moskiewskich służb w Polsce płk Rafał Syrysko, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – W tym sensie Rosja przesuwa granice. Działania, które kiedyś mieściły się w logice szpiegostwa rozumianego jako nielegalne pozyskiwanie informacji, dzisiaj mają również formę dywersji, sabotażu i terroryzmu państwowego – dodaje.