Reklama
Reklama
Kraj

Polityczna gra ws. cen paliw. Nie miejmy złudzeń

Jeszcze kilka dni temu wizja tankowania benzyny za blisko 10 zł wydawała się nie tyle czarnym scenariuszem, co nieuchronną rzeczywistością. Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała na rynkach energetycznych wstrząs, który Polacy błyskawicznie odczuli w swoich portfelach. Ceny za litr osiągały rekordowe poziomy, frustracja społeczna rosła. Nagle jednak stało się coś, co w polskiej polityce zdarza się niezmiernie rzadko.

Olga Karaban
Felieton autorstwa: Olga Karaban
28 marca
2 minuty
Pakiet „Ceny Paliw Niżej” (CPN) stał się faktem (fot. Shutterstock / Shutterstock)

Reklama

Sejm, Senat i prezydent zadziałali jak jeden, sprawnie naoliwiony mechanizm. Pakiet „Ceny Paliw Niżej” (CPN), ochrzczony przez premiera Donalda Tuska nostalgicznym skrótem, stał się faktem. Obniżka VAT do 8 proc. i akcyzy do unijnego minimum ma zdjąć z litra paliwa około 1,20 zł.


Reklama

Drożyzna na stacjach paliw. Polacy mówią, czego oczekują od rządu

To dobra wiadomość dla kierowców, którzy już niebawem, pewnie jeszcze przed świętami powinni zobaczyć na stacjach niższe ceny. Jednak dla obserwatora sceny politycznej ciekawsze od tego, co w baku, jest to, co wydarzyło się w przy Wiejskiej i w Pałacu Prezydenckim.

Widok prezydenta podpisującego rządową nowelizację niemal „w locie” ( na pokładzie samolotu do USA), wywołał u wielu niedowierzanie. Czy to koniec szorstkiej przyjaźni? Czy topór wojenny między rządem a głową państwa został ostatecznie zakopany w imię wyższych racji?


Reklama

Nie miejmy złudzeń.


Reklama

To nie trwała zmiana, a klasyczny polityczny miraż. Współpraca na linii prezydent–premier w sprawie pakietu CPN była wymuszona przez jeden, najsilniejszy czynnik w demokracji: instynkt przetrwania.

Gniew ludu

Gdy cena paliwa puka do granicy 10 zł, ideologiczne spory stają się dla przeciętnego wyborcy abstrakcyjnym hasłem. A gniew ludu uderza w całą klasę polityczną.


Reklama

W tej konkretnej sprawie obie strony miały zbyt wiele do stracenia, by ryzykować zwłokę. Rząd musiał pokazać sprawczość, by uniknąć etykiety bezradnego obserwatora kryzysu.

Reklama

Prezydent z kolei, nie mógł pozwolić sobie na wizerunek hamulcowego, który w imię partyjnych gier, blokuje Polakom tańsze tankowanie przed świętami. To była transakcja wiązana.

Reklama

Ekspresowe tempo wprowadzenia pakietu „Ceny Paliw Niżej” to budujący przykład tego, że w sytuacjach ekstremalnych polskie państwo potrafi funkcjonować ponad podziałami.

Reklama

Jednak traktowanie tego jako zapowiedzi nowej ery, byłoby naiwnością. Cieszmy się z tańszego paliwa, ale nie oczekujmy, że ten jeden podpis zmieni naturę polskiej polityki.