
Niewiele pamiętam z tego, co mój dziadek Józef Nocuń (ur. 1920 r.), syn kolejarza z Radomia, opowiadał o swoim pobycie w obozie Gross-Rosen. Wspominał rzadko, przynajmniej przy mnie. Byłam przecież dzieckiem, a gdy dorosłam na tyle, by pytać – dziadka już zabrakło. Tekst publikujemy w rocznicę zakończenia II wojny światowej.














