Reklama

Znamy szczegóły pozwu Mentzena wobec Ćwika. „Chciwość jednym z najpoważniejszych zarzutów”

Reklama
TYLKO NA

Polityk Konfederacji pozywał już posła Polski 2050 w trybie wyborczym, ale wtedy sąd oddalił jego pozew. Wystąpił więc na drogę cywilną. Chodzi o słowa dotyczące unikania opodatkowania, ale też nazwanie Mentzena „chciwym”, co jego zdaniem jest jedną z większych obelg dla… każdego katolika. W poniedziałek sąd zdecydował, że mimo immunitetu proces będzie kontynuowany.

Sławomir Mentzen i Sławomir Ćwik
Sławomir Mentzen i Sławomir Ćwik (fot. Zero.pl)
  • Sławomir Ćwik stwierdził, że Sławomir Mentzen unika podatków poprzez fundację rodzinną, nazywając go w sieci „chciwym cwaniakiem”.
  • Mentzen uznał określenie „chciwy” za szczególnie obraźliwe dla katolika i skierował sprawę do sądu, argumentując, że to poważny zarzut moralny.
  • Sąd nie odrzucił pozwu mimo immunitetu poselskiego. Dojdzie do przesłuchań obu stron.

Reklama

Sławomir Ćwik z mównicy sejmowej uderzył w swojego imiennika zarzucając mu, iż zakupił akcje za 12,5 mln zł za pośrednictwem fundacji rodzinnej po to, by uniknąć konieczności zapłacenia ponad 2,8 mln zł podatków. W mediach społecznościowych wypowiedzi dotyczące konfederaty opatrywał hasztagiem #chciwycwaniak.

Obelga dla katolika

Mentzen nie zgadza się z zarzutami i krytyczną oceną. Stąd wystąpienie na drogę sądową. Co ciekawe, szczególnie zabolało go nazwanie chciwym, tak przynajmniej wynika z pozwu przesłanego przez jego kancelarię. Chodzi o to, że chciwość, to obok pychy, nieczystości, zazdrości, łakomstwa, gniewu oraz lenistwa jeden z głównych grzechów w Kościele Katolickim.

„Pozwany poza okolicznościami przywołanymi w pozwie, nazywał zatem powoda »chciwym cwaniakiem«. Czynił to publicznie i wielokrotnie, zawsze w powiązaniu z kandydaturą powoda na urząd Prezydenta RP. Słowo »cwaniak« funkcjonuje w społeczeństwie jako jednoznacznie pejoratywne. Mianem tym jest określany człowiek przebiegły, radzący sobie w każdej sytuacji często czyimś kosztem (SJP PWN). Z kolei chciwość, jako jeden z siedmiu grzechów głównych, jest jednym z poważniejszych zarzutów jakie można postawić osobie wyznania rzymskokatolickiego (jaką jest powód, co też jest publicznie wiadome)” – czytamy w pozwie.


Reklama

Ćwikowi nie udało się obalić pozwu Mentzena

Poseł Polski 2050 wnioskował, by na pierwszej rozprawie przesłuchano Sławomira Mentzena, ale ten nie stawił się w sądzie. Oczekiwał też, że sąd odrzuci pozew ze względu na immunitet materialny, czyli za działania wykonywane w ramach funkcji posła.


Reklama

– Próbował obalić ten pozew, ale mu się nie udało. Przesłuchanie Sławomira Mentzena się odbędzie, tak jak i przesłuchanie pozwanego – wyjaśnia nam Wojciech Machulski, rzecznik Konfederacji.

Rozmawialiśmy też ze Sławomirem Ćwikiem, który zwraca z kolei uwagę na fakt, że sąd oddalił wniosek konfederaty, który chciał uniknąć przesłuchania. – Muszę zakreślić dokładnie zakres przesłuchania strony powodowej, czyli fakty, które mają być wykazane w przesłuchaniu Mentzena. Będę chciał wiedzieć, czy wykorzystywał fundację rodzinną w celu uniknięcia płacenia wyższych podatków, jego zdaniem chodziło wyłącznie o ochronę majątku w kontekście ewentualnej sukcesji – tłumaczy parlamentarzysta.

Ćwik twierdzi, że nieobecność byłego kandydata na prezydenta tłumaczono zagubieniem wezwania w jego kancelarii. Rzecznik Konfederacji mówił nam, że pojawienie się pełnomocnika to standardowe działanie w takich sprawach. Rok temu warszawski sąd okręgowy oddalił pozew w trybie wyborczym Sławomira Mentzena skierowany przeciw Sławomirowi Ćwikowi.


Reklama