Komisja do spraw zbadania przypadków nadużyć seksualnych przy archidiecezji łódzkiej działa już od pół roku, ale z powodu zmiany metropolity jej działalność była mocno ograniczona. – Od strony formalnej nawet nie można było przeprowadzić większości działań. Widać jednak zainteresowanie nowego metropolity kardynała Krajewskiego pracami komisji. Jest w Łodzi od tygodnia i już było spotkanie z przewodniczącym – mówił Zero.pl Łukasz Głowacki, członek łódzkiej komisji i jej rzecznik.

- Komisję do spraw zbadania przypadków nadużyć seksualnych założył w listopadzie 2025 r. poprzedni metropolita łódzki – kardynał Grzegorz Ryś.
- Należy do niej czworo ekspertów. Wszyscy to osoby świeckie.
- Po tym, jak kardynał Ryś został ogłoszony przez Watykan nowym metropolitą krakowskim, działanie komisji przy archidiecezji łódzkiej było znacznie utrudnione. Komisja ma wznowić działania po ingresie nowego metropolity łódzkiego, kardynała Konrada Krajewskiego, który już spotkał się z jej przewodniczącym.
Niezależna komisja historyczna do spraw zbadania przypadków nadużyć seksualnych powstała w październiku 2025 r. z inicjatywy i dekretu kard. Grzegorza Rysia. To jedno z kilku takich kościelnych ciał, do których mogły zgłosić się osoby skrzywdzone przez księży czy osoby duchowne. Podobna działa m.in. w diecezji sosnowieckiej.
Jednak w związku z tym, że kardynał Grzegorz Ryś po miesiącu od momentu powołania komisji został nowym metropolitą Krakowa, instytucja miała mocno utrudnione zadanie.
W skład komisji wchodzą osoby świeckie: sędzia dr Michał Kłos (przewodniczący), dr Elżbieta Wróblewska (psycholog i psychoterapeuta), dr Sebastian Adamkiewicz (historyk) i Łukasz Głowacki.
– Zbieg zdarzeń, czyli powołanie komisji i zaraz potem nominacja dla kardynała Grzegorza Rysia do Krakowa, nie był dla nas specjalnie fortunny. Większości działań nie mogliśmy rozpocząć z powodów formalnych. Choćby ubezpieczenie – nikt nas nie ubezpieczy, jeśli jakieś działania już podjęliśmy – np. od konsekwencji wysłuchania zgłaszających się osób. Z drugiej strony – ten wydłużony czas pozwolił nam uświadomić sobie stan prawny, jaki powstał po powołaniu komisji i przygotować odpowiednie zaplecze formalno-prawne do jej działalności. My, jako komisja, jesteśmy gotowi do pracy, do tego się zobowiązaliśmy i to, co możemy, robimy. Na razie społecznie – mówi Łukasz Głowacki, członek komisji, w rozmowie z portalem Zero.pl
Komisja ds. badania nadużyć w archidiecezji łódzkiej. „Nie mogliśmy nawet pójść do IPN-u”
Do łódzkiej Niezależnej Komisji Historycznej mogą zgłosić się osoby pokrzywdzone przez osoby duchowne. Jej zadaniem jest także analiza dokumentów archiwalnych z lat 1945-2025. Efektem prac będzie raport opisujący nadużycia i przestępstwa seksualne, jakich dopuścili się w tym okresie ludzie Kościoła na terenie diecezji (a potem archidiecezji) łódzkiej.
Problem w tym, że archidiecezja od listopada ubiegłego roku nie miała metropolity, a to on w imieniu komisji mógłby m.in. występować o dokumenty do archiwów czy IPN-u. Ingres kardynała Konrada Krajewskiego, byłego jałmużnika papieskiego i bliskiego współpracownika Jana Pawła II czy Franciszka, na stanowisko metropolity łódzkiego, odbył się na początku tego tygodnia. Dzięki ogłoszeniu nowego odpowiedzialnego za archidiecezję, prace komisji mogą zostać wznowione.
– Komisja została powołana w listopadzie, jednak parę dni później kardynał Grzegorz Ryś przestał być metropolitą łódzkim i do momentu ingresu kardynała Konrada Krajewskiego, który odbył się tydzień temu, nie mieliśmy w Łodzi biskupa diecezjalnego, który mógłby podejmować jakiekolwiek wiążące decyzje. Na przykład – podpisać z członkami komisji umowy. Sytuacja naszej komisji jest inna niż sosnowieckiej. Do momentu powołania nowego metropolity nie mogliśmy np. podpisać umowy z Instytutem Pamięci Narodowej na dostęp do potrzebnych akt i przeprowadzenie kwerend. Co nie znaczy, że nie prowadziliśmy spotkań roboczych na temat tego, jak od strony praktycznej mogłoby to wyglądać, na co warto zwrócić uwagę i jak dużo dokumentów na temat wykorzystania seksualnego nieletnich znajduje się w aktach byłej Służby Bezpieczeństwa. Formalne wystąpienie do IPN-u wymaga jednak podpisu metropolity, a nie jedynie np. przewodniczącego naszej komisji – mówi red. Głowacki w rozmowie z Zero.pl.
Nowy metropolita łódzki już rozmawiał z szefem komisji. – Odbyło się już spotkanie przewodniczącego z kardynałem Konradem Krajewskim, a z resztą komisji takie spotkanie odbędzie się w najbliższym czasie. Wtedy zostaną podjęte decyzje, co dalej. Myślę, że fakt, iż kard. Konrad Krajewski spotkał się z przewodniczącym komisji tuż po ingresie, świadczy o tym, że sprawa ma dla metropolity łódzkiego duże znaczenie – podkreślił Głowacki.
Komisja w archidiecezji łódzkiej. „Takimi sprawami będziemy się zajmować”
Rzecznik komisji opisuje też, jak wygląda jej praca. – W Łodzi będziemy pracować na źródłach historycznych, które znajdują się przede wszystkim w archiwach diecezjalnych i innych archiwach, np. IPN-u, archiwach państwowych i innych instytucji, które mogą dysponować dokumentami odnoszącymi się do przeszłości. I to przeszłości sięgającej
ponad 80 lat wstecz. Przyjęliśmy roboczy szkielet tych badań, oparty na kilku okresach,
począwszy od lat powojennych – wyjaśnia nasz rozmówca.
– Zaczynamy od dokumentów najstarszych, żeby dać szansę potencjalnym świadkom lub pokrzywdzonym z tamtych lat. I stopniowo będziemy dochodzić do czasów bieżących. Równolegle jednak mogą się do nas zgłaszać osoby pokrzywdzone. Ich spraw nie będziemy odkładać na półkę, tylko zajmiemy się nimi od razu. Oczywiście przekazując to zgłoszenie do prokuratury i kurii lub tylko kurii (jeśli zgłoszenie nie będzie dotyczyło przestępstwa na gruncie prawa karnego, a jedynie na gruncie prawa kanonicznego) – zapowiada Łukasz Głowacki.
Na razie, do komisji zgłosiła się jedna osoba pokrzywdzona. O przypadkach nadużyć czy przestępstw seksualnych dokonanych przez osoby duchowne można też informować delegata, który działa przy archidiecezji łódzkiej oraz wszystkich pozostałych diecezjach kraju.
– Zanim powstała nasza komisja, każda diecezja, także archidiecezja łódzka, powołała zespół ludzi, którzy zajmowali się przyjmowaniem zgłoszeniem. Zajmują się tym delegaci
arcybiskupa. Nasza komisja również będzie przyjmowała zgłoszenia i było to wyraźnie zapowiedziane przy ogłoszeniu jej powstania. I – z tego, co wiem – skutkiem było pojawienie nowych zgłoszeń do kurii. Natomiast do nas, tuż po konferencji dotyczącej naszego powołania, zgłosił się jeden świadek, który równolegle to samo zgłoszenie wysłał do kurii. Gdy nasza komisja zacznie już systematycznie działać, osoby poszkodowane będą mogły zgłaszać się zarówno do delegatów, jak i do nas – informuje Głowacki.
Episkopat ogłasza powstanie ogólnopolskiej komisji ds. nadużyć
Na sposób działania komisji lokalnych, jak te z Łodzi czy Sosnowca, może mieć wpływ powstanie nowej, ogólnopolskiej instytucji. Episkopat ogłosił w połowie marca tego roku, że ma być ona niezależna, a w jej skład wejdą eksperci z różnych dziedzin, posiadający doświadczenie w pracy z osobami pokrzywdzonymi. Ogólnopolska komisja zbada przypadki wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce od 1945 r.
– Kardynał Grzegorz Ryś, powołując komisję, powiedział, że nie powołuje jej wbrew episkopatowi. W momencie, kiedy będzie powołana komisja ogólnopolska, wypracowany będzie sposób współdziałania. To zmienia naszą sytuację, ponieważ episkopat przyjął unormowania dotyczące komisji ogólnopolskiej. W momencie, kiedy powstała nasza komisja, tych unormowań jeszcze nie było. Nie wiadomo jeszcze, czy i jak wpłynie ona na działalność naszej komisji – nie ukrywa Łukasz Głowacki.
Komisja w diecezji sosnowieckiej. Wykryto 20 sprawców
Jak informowaliśmy na Zero.pl komisja, która bada przypadki wykorzystywania dzieci działa między innymi w diecezji sosnowieckiej. Wykryła ponad 20 sprawców i miała kontakt z 50 osobami skrzywdzonymi.
Raport z działania komisji ma ukazać się po wakacjach. – Pierwszym zadaniem było odnalezienie możliwie wszystkich osób, które doznały cierpienia ze strony księży. Choć wiemy, że w tym raporcie wśród sprawców są też osoby świeckie. Zobaczyliśmy ogrom cierpienia, zobaczyliśmy konkretne twarze, imiona skrzywdzonych ludzi, próbowaliśmy do nich dotrzeć. Media często i chętnie pokazują statystyki – i dobrze to ich rola. Ale kiedy zaczynasz słuchać, osób skrzywdzonych – liczby nie mają znaczenia. Najpierw widzisz cierpienie, twarz i imię. I wiesz, że to już nie jest „sprawa”. To jest czyjeś życie – mówił na naszych łamach biskup diecezji sosnowieckiej Artur Ważny.
