Reklama
Reklama

Reklama

Reklama hazardu za publiczne pieniądze. Psycholog punktuje zagrożenia

Reklama
TYLKO NA

– Kampanie z udziałem influencerów pogłębiają normalizację zachowań hazardowych. Jeśli ktoś, komu ufamy, nazywa hazardowe mechanizmy „gierkami”, nadaje im charakter infantylny i bezpieczny – mówi dr hab. Paweł Strojny, prof. UJ, komentując kampanię promocyjną gier hazardowych, którą ma zamiar przeprowadzić Totalizator Sportowy. Jak poinformowaliśmy w Zero.pl, treści mogą trafić nawet do nieletnich.

telefon
„Do reklamowania hazardu trzeba podchodzić bardzo ostrożnie" (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Totalizator Sportowy planuje kampanię gier hazardowych w mediach społecznościowych. Akcja ma być prowadzona na TikToku, Instagramie oraz YouTube.
  • W przetargu określono limit 10 proc. dzieci wśród obserwujących dany profil. Eksperci portalu Zero.pl ostrzegają, że takie treści i tak trafią do nieletnich.
  • Jak odkreśla w rozmowie z Zero.pl dr hab. Paweł Strojny, prof. UJ, influencerzy budują z odbiorcami relacje paraspołeczne oparte na zaufaniu. Przez to użytkownicy tracą filtry obronne, które mają przy zwykłej reklamie.

Reklama

W środę poinformowaliśmy w Zero.pl o nowym przetargu, który ogłosił Totalizator Sportowy. Chodzi o przeprowadzenie kampanii gier hazardowych z udziałem influencerów na TikTok-u, Instagramie i YouTube. Przedmiotem promocji mają być tzw. Gierki, które – jak pisze Jakub Styczyński w swoim artykule – „w praktyce działają jak automaty hazardowe”.

„Totalizator zastrzega: wybrani influencerzy mogą mieć wśród obserwujących maksymalnie 10 proc. dzieci. Limit nie obowiązuje w przypadku twórców, którzy trafiają do najmłodszych dorosłych w wieku 18-24 lata. Preferowani są twórcy z jak najniższym odsetkiem niepełnoletnich odbiorców” – czytamy w Zero.pl.

Treści mogą trafić do dzieci

Czy takie sformułowanie przetargu gwarantuje, że treści promujące hazard nie dotrą do dzieci? – Oczywiście nie – odpowiada psycholog społeczny, dr hab. Paweł Strojny, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego.


Reklama

Platformy społecznościowe nie weryfikują wieku użytkowników w sposób obiektywny. Opierają się one wyłącznie na deklaracjach. Należy też pamiętać, że dzieci często korzystają z kont rodziców, którzy są osobami pełnoletnimi – podkreśla ekspert.


Reklama

Zgodne z prawem. Ale czy etyczne?

Psycholog zaznacza, że w całej sprawie uderzyło go kilka wątków. Po pierwsze fakt, że Totalizator Sportowy zapewnia, że wszystko dzieje się zgodnie z prawem.

Zgodność z przepisami nie jest tożsama z bezpieczeństwem czy etyką. Prawo zazwyczaj jedynie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością, a nie ją wyprzedza – ocenia Strojny.


Reklama

W tym kontekście podaje przykład „mechanizmu, który wyprzedził prawo - tzw. lootboxów (skrzynków z łupem) w grach komputerowych. Polegają one na kupowaniu zamkniętych pudełek z losową zawartością – to dokładnie ten sam mechanizm losowości i emocji, co w hazardzie”.


Reklama

Ekspert przypomina, że w Polsce „lootboxy” są legalne, ponieważ w momencie tworzenia przepisów takie rozwiązanie jeszcze nie istniało.

– Jednak badania naukowe potwierdzają ich szkodliwość i zwiększanie ryzyka uzależnień. W niektórych krajach europejskich zostały już zdelegalizowane właśnie ze względu na swój hazardowy charakter. Argument, że coś jest „zgodne z prawem”, jest więc często nietrafiony merytorycznie – podkreśla Paweł Strojny.

Influencerzy i przekaz „bez filtrów obronnych”

Po drugie, psycholog zwraca uwagę na wykorzystanie w kampanii influencerów. – To niesie dodatkowe ryzyko z powodu tzw. relacji paraspołecznej. Odbiorca śledzi influencera i ufa mu jak koledze. Jest to jednak relacja asymetryczna – influencer nie traktuje odbiorcy jak kolegi. Przez to odbieramy taki przekaz bez filtrów obronnych, które zazwyczaj uruchamiamy przy tradycyjnej reklamie – tłumaczy.


Reklama

– Kampanie z udziałem influencerów pogłębiają normalizację zachowań hazardowych. Jeśli ktoś, komu ufamy, nazywa hazardowe mechanizmy „gierkami”, nadaje im charakter infantylny i bezpieczny – zaznacza prof. UJ i dodaje, że „nikt z nas nie jest wolny od wpływu społecznego”.


Reklama

Ekspert podkreśla, że „do reklamowania hazardu trzeba podchodzić bardzo ostrożnie, a wykorzystywanie do tego influencerów powinno być poddane poważnej debacie”.

– Hazard z założenia opłaca się tylko organizatorowi – gracze netto zawsze tracą. To wyciąganie pieniędzy poprzez budowanie iluzji zysku. Co gorsza, tak łatwo dostępny hazard jeszcze bardziej sprzyja nadmiernemu inwestowaniu czasu i środków w pogoni za wizją wygranej – przypomina.

– Szczególnie bulwersujące jest to w przypadku podmiotów związanych z państwem, które powinno zabezpieczać potrzeby obywateli, a nie wciągać ich w mechanizmy hazardowe – ocenia psycholog.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Tagi: reklama

Reklama