Reklama
Reklama

Reklama

Kłopoty posła PiS. Jest ruch prokuratury

Reklama

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu szefowi Rządowego Centrum Legislacji Krzysztofowi Szczuckiemu – przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba. Oskarżonemu zarzuca się przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści osobistej.

Krzysztof Szczucki
Poseł PiS Krzysztof Szczucki na sali plenarnej Sejmu. (fot. Leszek Szymański / PAP)
Warszawska prokuratura okręgowa zarzuca posłowi PiS, że w czasie pracy w Rządowym Centrum Legislacji zmienił jego strukturę i zatrudnił w nim osoby będące członkami jego sztabu wyborczego, które nie wykonywały żadnej pracy na rzecz RCL.

Reklama

Łączna suma strat wynikająca z pensji wypłacanych tym osobom, jak również delegacji, noclegów i kosztów paliwa w związku z ich udziałem w 82 różnych spotkaniach wyborczych Krzysztofa Szczuckiego, to 900 tys. zł.

Za zarzucane posłowi PiS przestępstwo (przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści osobistej) grozi kara od roku do 10 lat więzienia.


Reklama

– Dedykuję to wszystkim, którzy twierdzą, że układam się z Waldemarem Żurkiem – napisał w sieci Krzysztof Szczucki, nawiązując do środowej decyzji śledczych.


Reklama

Zawieszony przez Kaczyńskiego poseł PiS: Twarz ma się tylko jedną

Poseł PiS z zarzutami. Kulisy fundacji opisało Zero.pl

Sprawę byłego szefa Rządowego Centrum Legislacji opisywał dziennikarz Zero.pl. Jak ustalił Paweł Figurski, w trakcie kampanii wyborczej w 2023 r. samochód zakupiony z publicznych środków przez fundację związaną z Krzysztofem Szczuckim był wykorzystywany przy jego działaniach wyborczych. Potwierdzają to m.in. zdjęcia opublikowane przez samego polityka.

Po zmianie władzy, Narodowy Instytut Wolności (sfinansował zakup auta) wykrył nieprawidłowości przy projektach fundacji im. Pawła Włodkowica i zażądał zwrotu blisko 1 mln zł. Poseł PiS zaprzeczył tym zarzutom, twierdząc, że nie odpowiada za działania fundacji ani wolontariuszy.


Reklama


Reklama

To jednak nie koniec problemów Krzysztofa Szczuckiego. Przed Wielkanocą, prezes PiS zawiesił go w prawach członka partii, a jego sprawa trafiła do partyjnej komisji etyki. 

– Możliwe, że doszło do tego wskutek moich wypowiedzi o Trybunale Konstytucyjnym. Ja byłem i jestem bardzo krytycznie nastawiony do ostatnich wyborów osobowych do TK, ale ja też jestem prawnikiem i odczytuję normy prawne. Twarz ma się tylko jedną, a twarz lub autorytet można łatwo stracić – mówił we wtorkowym wydaniu „Porannych Rozmów Zero” Krzysztof Szczucki.


Reklama