Reklama
Wojsko

Sandały, khat i pociski balistyczne, czyli jak biedaarmia Huti paraliżuje saudyjskie mocarstwo

Napęczniałe od narkotyku khat policzki, sandały zamiast butów wojskowych oraz precyzyjne uderzenia dronów, pocisków manewrujących i balistycznych w cele w Arabii Saudyjskiej. Wbrew pozorom Huti dysponują dobrym uzbrojeniem, które pozwala im skutecznie uczestniczyć w regionalnym konflikcie zbrojnym.

Michał Bruszewski
Opinia autorstwa: Michał Bruszewski
Dzisiaj 14:49
5 min
Walki w Jemenie - zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock / Shutterstock)
TYLKO NA

Huti to jemeński ruch polityczno-wojskowy wywodzący się z sekty zajdytów łączonych z szyickim islamem. To daje Huti dwa atuty w wojnie – unifikację i kontakty z Iranem. To pierwsze utrzymuje mobilizację w szeregach tej paramilitarno-terrorystycznej organizacji pomimo lat wojny. To drugie z faktu, że Iran prowadził politykę wspierania szyickich ugrupowań na Bliskim Wschodzie i daje im arsenał.

Czytaj także: Polskie baterie Patriot z problemami. „Dostawy na pewno opóźnione”

Bazą terytorialną Huti jest północno-zachodni Jemen. Sama nazwa tej organizacji pochodzi od zabitego lidera Husajna Badreddina al-Hutiego. Po serii wojen domowych, Huti osiągnęli sukces w 2014 r. zdobywając stolicę kraju Sanę, co sprowokowało w 2015 r. interwencję wojskową Arabii Saudyjskiej po stronie antyhutistów.

Impas w wojnie jemeńskiej polega na tym, że baza geograficzna Huti to mieszanka gór, dolin i rachitycznej w regionie zieleni. Naturalną granicę wyznaczają wszelako tereny pustynne. Utrudniają one obu stronom militarną ofensywę – Huti oraz jemeński rząd wspierany przez Arabię Saudyjską mają ten sam problem, geografia ogranicza zadanie przeciwnikowi ostatecznego ciosu z lądu.

Huti nie są regularną armią, tak jak wygląda to np. w armiach NATO. Szacunki o 200 tysiącach, a nawet 350 tysiącach bojowników Huti zakłamują rzeczywistość. Huti ma dwa oblicza. To paramilitarne pospolite ruszenie, konfederacja milicji zbrojnych, które należy podzielić na te o niskim walorze bojowym i doborowe oddziały.

Reklama
Reklama

Z jednej strony są to przymusowe kontyngenty plemienne wystawiane przez lokalnych przywódców na terenach kontrolowanych przez tę organizację, z drugiej szkolone przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej i szyicki Hezbollah elitarne oddziały. Huti mają swoją służbę kontrwywiadowczą – Służbę Bezpieczeństwa i Wywiadu (SIS) oraz są zorganizowani na wzór państwowy (z podziałem na ministerstwa i Radę Dżihadu). Huti przeprowadzili coś na wzór reformy wojskowej i wprowadzili podział na siedem okręgów co ułatwia działania obronne. Trzonem skutecznych operacji militarnych są siły ofensywne Huti przeszkolone w wojnie dronowej, atakach rakietowych (także przeciwokrętowych), oraz oddziały snajpersko-patrolowe do walk lądowych.

Jakim uzbrojeniem dysponują?

Huti dysponują mieszanym arsenałem. Część uzbrojenia zdobyli w toku walk, zwłaszcza po zajęciu stolicy kraju – Sany. Ponadto byli przez lata zasilani szmuglem uzbrojenia z Iranu i Rosji lub zakupem broni na czarnym rynku.

To, że Huti dysponują takim arsenałem było zaskoczeniem dla Saudów, ponieważ w teorii ugrupowanie to powinno być odcięte od wsparcia, od strony morskiej (misje zachodnich flot wojskowych), lotniczej (regularne bombardowania Huti) i lądowej (odcięta enklawa). Zauważmy, że Hamas w odciętej Strefie Gazy, oraz Hezbollah w Libanie, również zgromadzili większy arsenał niż to estymowano.

Reklama
Reklama

Za najważniejsze uzbrojenie Huti należy uznać pociski manewrujące i balistyczne oraz drony. Wynika to z faktu, że to one podnoszą społeczny i ekonomiczny koszt wojny Arabii Saudyjskiej. Przykładem tego są ataki z weekendu, kiedy Huti skutecznie uderzyli w lotnisko cywilne Króla Khalida w Rijadzie oraz razili infrastrukturę Saudi Aramco.

Huti dysponują nieznaną liczbą dronów Samad-2, Samad-3 oraz Wa’id. Posiadają pociski balistyczne Palestine-2 oraz rakiety manewrujące Quds. Ponadto posiadają przeciwokrętowe pociski. W mniejsze drony są uzbrojone oddziały operatorów Huti, którzy nadlatują nad pojazdy jemeńsko-saudyjskie i zrzucają na nie granaty.

Ponadto, Huti dysponują zdobycznym parkiem maszynowym, mieszaniną poradzieckich czołgów (T-55, T-62 i T-72) i bojowych wozów piechoty (BMP) oraz i saudyjskich MRAP-ów (wozów odpornych na miny). Dysponują także zbieraniną broni przeciwpancernej.

Zderzenie dwóch ofensyw

W Jemenie obecnie trwają dwie ofensywy – Huti i sił jemeńsko-saudyjskich. Huti od początku września przejęli kontrolę nad Mokką, Dhubab, Hays i zamknęli pierścień okrążenia wobec Taiz. Ofensywa Huti jest o tyle dotkliwa, że przebiega wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego i zagraża całemu światowemu szlakowi transportu morskiego.

Reklama
Reklama

Z kolei saudyjskie lotnictwo atakuje cele Huti w kampanii bombardowań, oraz wspiera lądowo rządowe siły Jemenu (PLC). Te próbują od wschodu prowadzić pustynną ofensywę przeciw Huti. Ponadto, na front wróciła tzw. Brygada Gigantów – salaficka milicja antyhutistów.

Ciągnący się latami konflikt zbrojny przeniósł swój ciężar na ataki dronowo-rakietowe przeciw strategicznym celom w Arabii Saudyjskiej. Oznacza to, że Saudowie muszą pokazać sprawczość w wojnie i odnotować w walkach z Hutii sukces, by powetować wspomniane ataki. Dotychczasowy przebieg wojny domowej w Jemenie wskazuje jednak na ciągnący się impas, pomimo taktycznych doraźnych sukcesów obu stron walk. 

Reklama
Reklama