
Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń zapowiedział złożenie wniosków do prokuratury w związku z falami ataków na funkcjonariuszy po ostatnich wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Zadeklarował przy tym pełne wsparcie prawne dla podwładnych. Oświadczenie to stanowi odpowiedź na napięcia wywołane zatrzymaniem Piotra W.
- Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń zapowiedział skierowanie spraw do prokuratury po atakach na podwładnych pod Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Mundurowi otrzymają także pełne wsparcie prawne przy prywatnych aktach oskarżenia.
- Szef policji potępił falę hejtu oraz poniżanie interweniującej policjantki w sieci. Zaznaczył, że mundurowi mają prawo do ochrony godności, a anonimowość w internecie nie zapewni sprawcom bezkarności.
- Sprawa ma związek z zatrzymaniem Piotra W., podczas którego ranna została funkcjonariuszka. Równocześnie mężczyzna twierdzi, że funkcjonariusze blokowali jego dostęp do obrony.
W liście skierowanym do podwładnych i opublikowanym w mediach społecznościowych szef policji odniósł się bezpośrednio do reakcji opinii publicznej na działania funkcjonariuszy w stolicy. Jak zaznaczył na wstępie: „Wydarzenia ostatnich dni pod Trybunałem Konstytucyjnym oraz fala nienawiści, jaka wylała się w internecie na funkcjonariuszy, skłaniają mnie do zabrania głosu”. Komendant zwrócił uwagę na jednostkowe ataki wymierzone w policjantów realizujących zadania służbowe.
„Szczególnie porusza mnie sytuacja policjantki, która podczas wykonywania obowiązków służbowych stała się obiektem niewybrednych obelg i publicznego poniżania” – napisał gen. insp. Marek Boroń. Szef formacji jednoznacznie stanął po stronie podległych funkcjonariuszy: „Chcę, abyście wszyscy usłyszeli to jasno: jako Komendant Główny Policji stoję za każdym z Was”.
Czytaj również: Piotr W. skarży się na traktowanie po zatrzymaniu. Policja publikuje nagranie
W dalszej części komendant podkreślił, że mundur nakłada obowiązki, lecz zapewnia także określone gwarancje prawne. Jak zaznaczył, „policjant, który zakłada mundur ma prawo do szacunku, ochrony swojej godności i dobrego imienia”. Stanowczo potępił również przejawy internetowej agresji: „Nie ma mojej zgody na oczernianie policjantów, którzy rzetelnie i z zaangażowaniem wykonują swoje obowiązki. Nie ma również zgody na to, by internetowa nienawiść była traktowana jako coś zwyczajnego, nieuniknionego czy pozbawionego konsekwencji”.
Boroń zapowiada pomoc prawną dla policjantów
Policyjni prawnicy otrzymali dyspozycję udzielania stałego wsparcia mundurowym, którzy zechcą wejść na drogę sądową, w tym poprzez prywatne akty oskarżenia. Zapowiedziano również działania z urzędu.
„Wystąpię również do prokuratury o podjęcie czynności i stanowczą reakcję w sprawach, w których naruszone zostały prawa funkcjonariuszy. Każda sprawa będzie oceniana indywidualnie, z poszanowaniem prawa i właściwości organów prowadzących postępowania” – wskazał generał. Podkreślił równocześnie, że celem nie jest ograniczanie wolności słowa, lecz postawienie tamy bezprawiu: „Chodzi o jasną granicę między krytyką a bezprawnym atakiem na człowieka i funkcjonariusza publicznego”.
Według szefa formacji „żaden policjant ani żadna policjantka nie powinni mieć poczucia, że w obliczu takiego ataku zostają sami”. Zwrócił uwagę, że problem dotyczy również tych funkcjonariuszy, którzy mierzą się z agresją cyfrową: „Dotyczy to również tych, którzy doświadczają hejtu w sieci, gdzie anonimowość i pozorna bezkarność często ośmielają do przekraczania granic”.
Komendant zadeklarował, że presja społeczna nie wpłynie na realizację ustawowych zadań Policji: „Nie zmieni tego presja, agresja, groźby ani nawoływanie do zaniechania czynności służbowych. Nikt nie może oczekiwać, że Policja odstąpi od działania tylko dlatego, że jej interwencja nie odpowiada czyimś oczekiwaniom. Naszym obowiązkiem jest stać na straży prawa i bezpieczeństwa – konsekwentnie, bezstronnie i zgodnie z obowiązującymi przepisami”. Dodał ponadto, że „to właśnie profesjonalizm, a nie uleganie naciskom, wyznacza standard naszej służby”.
Echo zatrzymania Piotra W.
Oświadczenie komendanta zbiegło się w czasie z kontrowersjami wokół zatrzymania Piotra W., do którego doszło przy ul. Marszałkowskiej. Z ustaleń Komendy Stołecznej Policji wynika, że mężczyzna uciekał przed wylegitymowaniem, a podczas próby ujęcia zaatakował funkcjonariuszkę, powodując u niej uraz głowy wymagający hospitalizacji. W trakcie kontroli osobistej znaleziono pod jego kurtką ukryty nóż.
Komenda Stołeczna Policji opublikowała nagrania z monitoringu oraz kamer nasobnych, na których zarejestrowano moment odepchnięcia mundurowych i ucieczkę. Według relacji formacji z 17 października zatrzymany początkowo odmawiał podania danych oraz kontaktu z adwokatem, zmieniając zdanie dopiero w sobotę.
Odmienne stanowisko przedstawił Piotr W. w oświadczeniu z 17 października, zaprzeczając rezygnacji z obrońcy i wskazując na brak zaufania do organów ścigania. Mężczyzna twierdził, że domagał się dopuszczenia adwokatów wyznaczonych przez małżonkę oraz że nie otrzymał kopii protokołu zatrzymania. Podniósł także zarzuty dotyczące depozytu, twierdząc, że zabezpieczone pieniądze nie zostały w całości wpisane do dokumentacji.
Piotr W. zgłaszał ponadto dolegliwości somatyczne, silny ból głowy, ranę oraz brak specjalistycznych badań neurologicznych i tomografii, odmawiając przyjmowania posiłków. Podnosił kwestię stosowania kajdanek w szpitalu. Stołeczna policja potwierdziła wykonanie badań lekarskich i zaprzeczyła, by mężczyzna doznał rany ciętej głowy, wskazując, że ocena legalności i proporcjonalności środków przymusu bezpośredniego opiera się na analizie zabezpieczonych materiałów dowodowych.