
W Łodzi zatrzymano słuchacza Wojskowej Akademii Medycznej podejrzewanego o szpiegostwo. Sprawę oficjalnie potwierdził wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak wynika z przekazanych informacji, do akcji doszło w piątek na zlecenie Prokuratury Rejonowej Łódź Polesie.
- Służby zatrzymały słuchacza Wojskowej Akademii Medycznej posiadającego podwójne obywatelstwo, polskie oraz ukraińskie. Mężczyzna miał rozpoznawać instalacje wojskowe.
- Przy kursancie znaleziono kilka telefonów, pieczątki, zestawy dokumentów, a także złoto i dużą ilość gotówki. Sprawą zajmuje się obecnie Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
- Wiceszef MON Cezary Tomczyk poinformował podczas wizyty w Sieradzu, że w ciągu ostatnich trzech lat ujęto 50 sabotażystów i dywersantów. Zeznania aresztowanych ułatwiają dalsze zatrzymania.
Jako pierwsza sprawę opisała „Rzeczpospolita”. Podejrzany to mężczyzna legitymujący się podwójnym obywatelstwem: polskim oraz ukraińskim. Polskie obywatelstwo uzyskał jakiś czas temu, a w łódzkiej placówce wojskowej był uczestnikiem kursu oficerskiego. Funkcjonariusze zabezpieczyli przy nim obszerny materiał dowodowy, w tym kilka telefonów komórkowych, zestawy dokumentów, pieczątki, a także dużą ilość gotówki w walucie oraz złoto.
Tomczyk: Doszło do zatrzymania słuchacza WAM
Cezary Tomczyk, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej, poinformował o charakterze podejrzeń wobec ujętego mężczyzny. – Mogę potwierdzić, że doszło do zatrzymania słuchacza Wojskowej Akademii Medycznej. W sposób jednoznaczny dał się on poznać jako ten, który rozpoznaje pewnego rodzaju instalacje w Wojsku Polskim – oświadczył.
Polityk podkreślił szybką i sprawną reakcję Żandarmerii Wojskowej, wskazując jednocześnie na konieczność zachowania wzmożonej czujności w codziennym życiu. – I nie dotyczy to tylko służby, żołnierzy czy funkcjonariuszy, dotyczy to całego naszego życia. W trudnym czasie żyjemy, dlatego ta sprawa jest tak ważna – zaznaczył przedstawiciel MON.
To nie jest odosobniony przypadek
Czynności operacyjno-śledcze w tej sprawie prowadzi Służba Kontrwywiadu Wojskowego przy współpracy z Żandarmerią Wojskową. Polski kontrwywiad pozostaje również w kontakcie ze służbami ukraińskimi.
– Służba Kontrwywiadu również kontaktuje się ze stroną ukraińską, jeżeli jest taka potrzeba. Natomiast pamiętajmy, że przede wszystkim chodzi o ochronę naszego interesu. I to my musimy być pewni, że zatrzymana osoba rzeczywiście była szpiegiem albo działała na rzecz obcego państwa. To jest dzisiaj przedmiotem śledztwa – zaznaczył wiceminister obrony.
Zatrzymany mężczyzna nie jest odosobnionym przypadkiem. Z danych przekazanych przez wiceszefa MON wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat polskie służby zatrzymały łącznie 50 sabotażystów i dywersantów. Wszyscy ujęci przebywają obecnie w aresztach śledczych i zakładach karnych, a składane przez nich zeznania stanowią podstawę do identyfikacji oraz zatrzymywania kolejnych podejrzanych osób.
Może zainteresuje Cię również: