W poniedziałek w Bytomiu rozegrała się tragedia. Policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że rodzina od dłuższego czasu nie ma kontaktu z 39-letnim mężczyzną. Po przybyciu pod jego adres funkcjonariusze podjęli decyzję o siłowym wejściu do mieszkania. Wówczas mężczyzna zaatakował ich szablą. W trakcie interwencji policjanci podjęli czynności, w wyniku których 39-latek zmarł. Szczegółowy opis zdarzenia znajduje się w oświadczeniu Śląskiej Policji.
Nadchodzą wyzwania
Choć sytuacja ta dotyczy osoby młodej, może stanowić zapowiedź wyzwań, które wkrótce staną przed polską policją. Zawiadomienie złożone przez członka rodziny jest bowiem bardzo podobne do tych, które coraz częściej składają bliscy seniorów. Wspólnym mianownikiem jest tu brak kontaktu przez pewien czas.
Trzaskowski objawił się u Żurnalisty. Stanowski pdosumował
Zgłoszenia tego typu zapewne jeszcze są dziś rzadkością, jednak w wyniku zachodzących zmian demograficznych mogą stać się coraz częstsze. Wynikają z procesów, które zachodzą w naszym społeczeństwie równolegle. Po pierwsze chodzi o starzenie się społeczeństwa. Jeszcze w 1990 r. mediana wieku w Polsce wynosiła 32 lata, natomiast w 2024 r. to już 43 lata. Dla zobrazowania: w 1989 roku w Polsce było 4,8 miliona osób w wieku 60/65 (wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn) natomiast w 2025 roku było ich już dziewięć milionów.
Atomizacja społeczeństwa
Po drugie trwa nieustanny proces atomizacji społeczeństwa. W 2010 roku jednoosobowe gospodarstwa domowe stanowiły 18 proc. ogółu, a w 2023 roku było to już 27 proc. Aby wybrzmiało to mocniej: niemal co trzecie gospodarstwo domowe prowadzi jedna osoba. Po trzecie mamy do czynienia z alienacją seniorów. O ile kiedyś normą były wielopokoleniowe rodziny mieszkające razem, dziś ponad połowa, a dokładnie 55 proc., osób powyżej 60. roku życia mieszka w jednoosobowym gospodarstwie domowym.
W przyszłości policja coraz częściej będzie otrzymywać wezwania dotyczące ustalenia faktycznego stanu zdrowia seniora lub udzielenia pomocy w zaspokojeniu podstawowych potrzeb życiowych.
Już zimą 2025/2026 mogliśmy śledzić informacje o tym, że policjanci realizowali tego typu interwencje. W czasie fali mrozów kilka razy słyszeliśmy o tym, że policjanci zachowali się jak przyzwoici ludzie i wezwani do pomocy starszej osobie uchronili ją przed zamarznięciem – rozpalali w piecu, zaparzyli ciepłą herbatę. Było też kilka przypadków znacznie bardziej dramatycznych, takich w których pomocy nie miał już kto wezwać.
Mnożą się pytania
Sytuacja ta rodzi uzasadnione pytania, na przykład dlaczego stanu zdrowia seniora nie sprawdzają jego dzieci. Coraz większy odsetek seniorów nie ma potomstwa, a dodatkowo w wyniku migracji z mniejszych miejscowości do dużych aglomeracji dzieci często nie mają fizycznej możliwości szybkiego dotarcia do rodziców. Poza granicami kraju przebywa także od 1,6 do 1,8 mln Polaków, którzy tym bardziej nie są w stanie w trybie pilnym zjawić się u swoich rodziców.
Innym pytaniem jest to, dlaczego rodzina dzwoni akurat na policję, a nie do opieki społecznej czy urzędu gminy. Odpowiedź jest trywialna: jest to jedyna służba, która może dokonać weryfikacji stanu bliskiej osoby, a przy tym działa całodobowo i obejmuje swoim działaniem cały kraj. Nie wydaje się póki co, by państwo miało jakikolwiek pomysł na to, by takie kompetencje otrzymał ktokolwiek inny.
Oznacza to wiele nowych zadań, które niebawem staną przed polską policją. Wymagają one dostosowania systemu szkolenia do ich realizacji. Sama rozmowa z osobami starszymi, które mogą mieć zaburzenia poznawcze lub są samotne i boją się obcych, jest wyjątkowo trudna. Ocena stanu zdrowia seniora jest trudniejsza niż ocena stanu zdrowia osoby w sile wieku. To jednak tylko część trudności w kontakcie z osobami starszymi.
Jednocześnie policjanci mogą zacząć zadawać zasadne pytanie: "Mamy już tyle obowiązków na głowie, a dokłada się nam kolejne, bardziej pasujące do pracowników socjalnych". Dlatego warto rozważyć wprowadzenie dodatkowych środków motywacji finansowej, które rekompensowałyby realizację nowych zadań. Mamy niewiele czasu, by przystosować się do życia w społeczeństwie senioralnym, i musimy wykorzystać go jak najbardziej efektywnie. Dlatego czas działać systemowo, a nie tylko mówić.

