– Wszystko wskazuje na to, że w sobotę zobaczymy coś w stylu listopadowej prezentacji Karola Nawrockiego – słyszymy w PiS. W sobotę w Krakowie odbędzie się konwencja, na której przedstawiony zostanie kandydat na premiera tej partii. Ponoć jego nazwisko znają dzisiaj tylko Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Joachim Brudziński. W czwartek do tego grona ma dołączyć prezydent Karol Nawrocki.

- Od wielu miesięcy Prawo i Sprawiedliwość zmaga się z konfliktami wewnętrznymi, spadkiem notowań i konkurencją ze strony Konfederacji oraz Korony Grzegorza Brauna. Stąd – jak słyszymy – przyspieszony proces wskazania przez PiS kandydata na premiera.
- Jak wynika z ustaleń Zero.pl, ostateczną decyzję znają w partii tylko prezes Jarosław Kaczyński, wiceprezes Joachim Brudziński oraz szef klubu Mariusz Błaszczak.
- Głównym faworytem ma być Przemysław Czarnek. Silną pozycję mają również młodzi prezydenci miast: Lucjusz Nadbereżny, Jakub Banaszek i Jarosław Margielski.
Po zwycięskich dla obozu PiS wyborach prezydenckich w partii zapanował entuzjazm i powszechne przekonanie, że rozpoczął się marsz po odzyskanie pełni władzy. Notowania rządu spadały, a opozycja świeciła mocnym blaskiem, chociaż było to jedynie odbite światło tryumfującego Karola Nawrockiego.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Śledź naszą RELACJĘ NA ŻYWO
Tymczasem przy Nowogrodzkiej mnożą się kolejne problemy. W niektórych sondażach prawicowa konkurencja spod znaku Konfederacji i Korony osiąga łącznie poparcie na poziomie PiS. Stąd – jak słyszymy – pomysł kierownictwa, by zaprezentować kandydata na premiera i przełamanie niekorzystnych trendów.
W partii nie ma jednak jednomyślności w tej kwestii. – Ta akcja powinna się odbyć co najmniej za pół roku. Wtedy może udałoby się przekonać do kandydowania Zbigniewa Boguckiego (szefa kancelarii prezydenta – red.) i cały plan miałby zdecydowanie większy sens. Prezes nie może jednak już czekać z tą decyzją tak długo – przede wszystkim ze względu na Morawieckiego, który prze do wewnętrznej konfrontacji – słyszymy od polityka związanego z frakcją „maślarzy”.
Trzaskowski po przerwie wypłynął u Żurnalisty. Stanowski podsumował
Chodzi o wewnętrzny spór wewnątrz partii. Jak informowaliśmy na łamach Zero.pl, były premier Mateusz Morawiecki ma przygotowywać się do opuszczenia szeregów PiS. Organizowane przez grono „harcerzy” spotkania w terenie służą m.in. zbieraniu deklaracji lokalnych działaczy, czy byliby gotowi pójść za byłym szefem rządu. Wedle naszych ustaleń, prezes w ostatnim czasie miał uznać uznał, że walka o kandydata na premiera przybiera niebezpieczny obrót i trzeba ją możliwie szybko zakończyć.
Kto kandydatem na premiera?
Na sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w krakowskiej hali „Sokoła” zaprezentowana ma zostać wyborcza lokomotywa tej partii i jednoczesny kandydat na prezesa Rady Ministrów – gdyby to ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego tworzyło po wyborach rząd.
Za każdym razem, gdy polityk mówi o dezinformacji, gdzieś na świecie płacze fact-checker
Kto to będzie? Jak słyszymy, dzisiaj wiedzę w tej sprawie ma wyłącznie prezes i dwóch najbardziej zaufanych wiceszefów partii – Joachim Brudziński i Mariusz Błaszczak.
Część naszych rozmówców w PiS twierdzi, że największe szanse na nominację posiada Przemysław Czarnek, doktor habilitowany nauk prawnych, wykładowca na Katolickim Uniwersyteckie Lubelskim, w latach 2020-2023 minister edukacji i nauki w rządzie Mateusza Morawieckiego, obecnie poseł i wiceprezes partii.
– On nie pokazał jeszcze wszystkiego. Ma bardzo duży potencjał i szanse na przyciągnięcie naszych wyborców, którzy odpłynęli do Konfederacji i Korony – słyszymy od jednego z rozmówców.
Czarnek jeszcze kilka miesięcy temu zaliczany do frakcji „maślarzy”. Z czasem zaczął się lekko dystansować od Patryka Jakiego czy Jacka Sasina, zdając sobie sprawę, że w grze o najwyższe stanowiska trzeba być bliżej środka partyjnej drogi. Według naszych informacji Mateusz Morawiecki i jego otoczenie są w stanie zaakceptować kandydaturę profesora KUL, nie zgodzą się za to na Tobiasza Bocheńskiego, co miało już zostać zasygnalizowane partyjnej centrali PiS.
Dużo korzystniejszym dla „harcerzy” byłby natomiast scenariusz, gdyby prezes PiS postawił na jednego z młodych włodarzy miast. W tym kontekście najczęściej wymieniane są nazwiska trzy nazwiska: Lucjusz Nadbereżny (Stalowa Wola), Jakub Banaszek (Chełm) oraz Jarosław Margielski (Otwock). Najpoważniejszym kandydatem na kandydata ma być 40-letni Nadbereżny, który zarządza Stalową Wolą od przeszło 11 lat.
– Tak naprawdę to gra nie o premierostwo, ale o przyszłe przywództwo partii. Nawet ewentualny fotel szefa rządu to tylko środek do celu, a nie cel sam w sobie. Czarnek będzie oznaczał skromną, ale jednak porażkę Morawieckiego, samorządowiec to remis – słyszymy od jednego z polityków PiS.
Spotkanie na szczycie. Kaczyński ma rozmawiać z Nawrockim
Jeszcze przed sobotnią konwencją, najprawdopodobniej w czwartek, ma dojść do spotkania prezesa Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem Karolem Nawrockim w sprawie kandydata na premiera. Jak słyszymy, zasięgnięcie opinii głowy państwa ma świadczyć o poważnym traktowaniu operacji „premier”, ale przede wszystkim o sile samego Nawrockiego. Bez jego akceptacji plany PiS miałyby radykalnie mniejsze szanse powodzenia.
Przy Nowogrodzkiej panuje przekonanie, że każda duża inicjatywa po prawej stronie sceny politycznej musi mieć po swojej stronie co najmniej milczącą zgodę, a najlepiej życzliwość dużego pałacu.
Co jeszcze wydarzy się w sobotę? Według naszych ustaleń, mało prawdopodobne by zgromadzeni w hali Sokoła usłyszeli jakieś szczegółowe deklaracje programowe. W tej sprawie planowana jest kolejna konwencja, która odbędzie się późną wiosną.
Ogłoszony kandydat ma przedstawić natomiast „kilka ogólnych haseł” i „nadać kierunek dalszym pracom programowym”. Niewykluczone, że w sobotę zaprezentowani zostaną także najbliżsi współpracownicy kandydata na premiera. – To będzie coś w rodzaju sztabu, który zaplanuje działania na kolejne tygodnie i miesiące. Nie może działać na własną rękę – słyszymy.
