Krzysztof Stanowski odniósł się do najnowszego wywiadu Rafała Trzaskowskiego. Przyznał, że prezydent Warszawy wykazał się dużą odpornością psychiczną po przegranych wyborach w 2025 r., ale skrytykował jego postawę podczas samej kampanii. Szef Kanału Zero zwrócił uwagę na brak krytycznej analizy przyczyn przegranej z Karolem Nawrockim. – To jest wasza gigantyczna porażka – podsumował.

- Krzysztof Stanowski skomentował rozmowę Rafała Trzaskowskiego z Żurnalistą.
- – Wywar z Trzaskowskiego, wyciśnięta esencja zaj... – podsumował rozmowę.
- – To Trzaskowski przegrał, a nie jego otoczenie – ocenił Stanowski zeszłoroczne wybory prezydenckie.
W poniedziałek na kanale Żurnalisty pojawiła się prawie dwugodzinna rozmowa z Rafałem Trzaskowskim, politykiem Koalicji Obywatelskiej, prezydentem Warszawy i byłym kandydatem na urząd prezydenta.
Krzysztof Stanowski zauważył, że to pierwszy tak duży wywiad, jakiego udzielił Trzaskowski po „dwugodzinnej prezydenturze”.
– Jestem osobą bardzo empatyczną, współczującą. I z Rafałem Trzaskowskim jakiś czas temu zacząłem empatyzować – powiedział Stanowski, w którego ocenie prezydent Warszawy „dostał mentalny łomot, tyle na niego spadło”.
– Aż mi się go zrobiło szkoda.
Krzysztof Stanowski przypomniał, że nie kpił z różnych zdarzeń z udziałem Trzaskowskiego i nie recenzował jego „kuriozalnej książki”, aby nie „kopać leżącego”.
„Wywar z Trzaskowskiego”
– Z godnością przełknął wyborczą porażkę, a na tle wielu osób ze swojego środowiska politycznego to jest bardzo duży kaliber intelektualny – podsumował zachowanie polityka KO w miesiącach po przegranych wyborach prezydenckich w 2025 r.
– To jest maksimum Trzaskowskiego w Trzaskowskim, to jest wywar z Trzaskowskiego, wyciśnięta esencja zaj... – podsumował krótko rozmowę prezydenta Warszawy z Żurnalistą.
Stanowski wspomniał postać Obelixa, który zyskał nadludzką siłę po wpadnięciu do garnka z miksturą.
– Gdyby zanurzać dzieci w garnku z wywarem z Trzaskowskiego, to mielibyśmy samych Einsteinów, tylko lepszych, bo na wskroś zaj..., (...) dodatkowo z nieprawdopodobnym wręcz poczuciem humoru.
W rozmowie z Żurnalistą Trzaskowski powiedział, że mógłby być „cztery razy bardziej błyskotliwy na Twitterze”.
– Panie Rafale, nie powinniśmy pozwalać na marnowanie takiego potencjału – zaapelował Stanowski, który uznał, że prezydent Warszawy mógłby wykorzystać ten potencjał do „zawładnięcia mediami społecznościowymi, mediami w ogóle, a co za tym idzie – umysłami Polaków”.
„Wam się wydawało, że jesteście poważni, ale nie byliście”
Stanowski przypomniał swoją rolę w ostatnich wyborach prezydenckich, nazywając siebie „mącicielem”.
– Widziałem was wszystkich, drodzy politycy, z bliska, widziałem tam, gdzie dziennikarze nie byli wpuszczani, wytrącałem was – mniej lub bardziej skutecznie – z równowagi podczas debat, zmuszałem was, abyście unikali nadmiernego populizmu – opowiedział Stanowski, przypominając działania komitetów wyborczych w 2025 r.
– Wam się wydawało, że jesteście poważni, ale nie byliście. Byliście napuszeni, a to co innego niż powaga – zwrócił się do innych kandydatów w wyborach.
– Byłem lusterkiem, w którym mogliście się przejrzeć. Tylko wy nie zauważyliście lusterka – podsumował.
Prince Polo i pompki Nawrockiego
Kanał Zero przypomniał popularne w mediach fragmenty z kampanii wyborczej: wypowiedź Trzaskowskiego o pompkach Karola Nawrockiego i „uśmiechnijcie się”. Stanowski odpowiedział tym samym na słowa Trzaskowskiego o nim, że „mógłby być najlepszym standuperem”.
– No właśnie moim zdaniem pan bardzo często próbował być taki luźny w tej kampanii, tylko to nie zagrało. (...) Nie każdy musi być śmieszkiem, ale też nie każdy musi opowiadać, że mógłby być największym, najlepszym śmieszkiem – podsumował.
Zdaniem Stanowskiego „wyższościowa postawa” irytuje i powoduje przegranie wyborów.
Komentator przypomniał notatki, jakie kandydat KO przywiózł na debatę w Końskich, gdzie pozostali kandydaci pojawili się „na spontanie”.
– To pan w tym gronie był kujonem – podsumował, dodając, że to Trzaskowski „stwarzał wrażenie kogoś, kto wykuwa regułki na pamięć”, a nie inni kandydaci.
Współzałożyciel Kanału Zero przypomniał, że debata w Końskich była inicjatywą prezydenta Warszawy, która „wymknęła mu się z rąk”. Skomentował też prowadzenie debaty przez Dorotę Wysocką-Schnepf, przy której upierał się komitet KO i powołany przez rząd prezes TVP.
Stanowski, odpowiadając na fragment rozmowy Trzaskowski–Żurnalista, nazwał prezydenta Warszawy „cynikiem”.
– Rafał Trzaskowski nienawidzi fałszu w polityce, cynizmu, poglądów tworzonych pod konkretne wymagania. (...) Ale memy o Trzaskowskim mówiącym „Chwała wielkiej Polsce” nie wzięły się znikąd – przypomniał skręt polityka w prawo, patriotyzm gospodarczy, CPK czy euro.
– To tak jakby było dwóch Trzaskowskich – jeden ze swoich wyobrażeń, ze snów i drugi, realny – podsumował.
„To jest wasza porażka”
Na Kanale Zero odtworzono następnie fragmenty wypowiedzi Trzaskowskiego o przyczynach porażki w wyborach prezydenckich.
– Co ryzykownego jest w stwierdzeniu, że wyście zawalili? (...) Co było dobrego, takiego naprawdę dobrego w kampanii Rafała Trzaskowskiego? Skąd ta niechęć do wzięcia odpowiedzialności za porażkę? – pyta retorycznie Stanowski.
– To jest wasza gigantyczna porażka. Te wybory to jest gigantyczna porażka pana i pańskiego sztabu. Przegraliście z kandydatem, którego przed wyborami nikt nie znał – dodał Stanowski, przypominając kawalerkę Karola Nawrockiego, Grand Hotel i snusy.
– Ani Trzaskowski sobie w kampanii nie pomagał, ani ludzie wokół niego nie pomagali. Na przykład Donald Tusk i Murański „postać znana” – dodał Stanowski.
Dziennikarz przypomniał zachowanie Kingi Gajewskiej w DPS-ie, Witolda Zembaczyńskiego na wiecu w Końskich.
– To Trzaskowski i jego otoczenie bezpośrednio przegrał, a nie jego otoczenie. Miał kilka miesięcy na pokazanie swojej zajebistości, ale był męczący i niewiarygodny – powiedział Krzysztof Stanowski.
– Nie będę się wyzłośliwiał. (...) To też nie jest tak, że ja nie lubię Rafała Trzaskowskiego. (...) Ale na pewno lubiłem go bardziej, dopóki nie wrócił do udzielania wywiadów. (...) Panie Rafale, jak pan przestanie opowiadać, jaki pan jest super, to może my się wtedy wszyscy zorientujemy, że pan jest super. Może nie trzeba nam aż tak bardzo podpowiadać – podsumował Krzysztof Stanowski.