Reklama
Technologia

Warszawa ma nową „atrakcję”. Największą tego typu w Europie

Warszawa ma nową atrakcję czy – raczej powinniśmy powiedzieć – ozdobę? Na pewno jest to największy taki obiekt w Europie, ale czy faktycznie mamy się czym chwalić? Ze wszystkich rzeczy, jakie przydałyby się w centrum polskiej stolicy, raczej mało kto miał na liście ogromny... ekran.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
10.07.2026
4 min
Warsaw Stage, największy ekran w Europie. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • W centrum Warszawy pojawił się nowy obiekt w przestrzeni publicznej. To największy w Europie ekran reklamowy.
  • Warsaw Stage ma powierzchnię 800 mkw. i zdaniem jego właściciela to „ogromny prestiż”.
  • Komentarze w sieci po uruchomieniu ekranu są głównie negatywne. 

Przebudowa Warszawy trwa w najlepsze. Nowe tory tramwajowe, deptaki, zamykanie ulic, tereny zielone i... ekran. I to nie byle jaki, bo największy w Europie. Aż chciałoby się powiedzieć – mamy Times Square w domu.

Digital Network uruchomił w Warszawie największy ekran reklamowy w Europie

Warsaw Stage, największy ekran reklamowy w Europie. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Chyba nikt nie powie więcej i lepiej o nowym obiekcie w centrum Warszawy niż jego właściciel. W komunikacie Digital Network czytamy:

Reklama
Reklama

Warszawa dostaje swoje Times Square, i podobnie jak Seul, Londyn czy Nowy Jork dołącza do światowego ekskluzywnego klubu metropolii posiadających swój ikoniczny wielkoformatowy ekran 3D. Debiutuje Warsaw Stage, trójstronny, immersyjny ekran w samym sercu stolicy. To największy taki ekran w Europie – większy od londyńskiego Piccadilly Lights – zaprojektowany jako nowa cyfrowa scena i ikona Warszawy. Ma łączyć reklamę, sztukę, widowiskowość i innowacje. To największa inwestycja notowanej na GPW spółki Digital Network w segmencie super premium reklamy zewnętrznej.

Warsaw Stage to ekran o powierzchni 800 mkw, który pojawił się na budynku Skylight, tuż obok galerii Złote Tarasy. Lokalizacja reklamowo idealna.

Tuż obok mamy Dworzec Centralny, z którego korzysta 20 mln osób rocznie oraz popularne tereny spacerowe wokół Pałacu Kultury i Nauki. Tu mamy też bardzo ruchliwą ulicę Emilii Plater, więc patrząc na ekran wyłącznie pod kątem komercyjnym, trudno o lepszą ekspozycję

Prezes Digital Network Agnieszka Godlewska chwali inwestycję, podkreślając „ogromny prestiż i potencjał PR”. 

Ekran, tego nam faktycznie w centrum Warszawy brakowało...

Spróbujmy znaleźć plusy tej inwestycji. Na pewno jest nią fakt, że nie świeci nikomu w oczy. Ekran jest ustawiony w takim miejscu, że nie powinien nikomu przeszkadzać w spokojnym śnie jasnymi iluminacjami. Tak... trudno jest wskazać inne plusy poza perspektywą osób, które na konstrukcji będą zarabiać niemałe pieniądze.

Reklama
Reklama

Ekran stoi przy bardzo ruchliwej ul. Emilii Plater. Jak czytamy w wytycznych oceny wpływu reklam zewnętrznych na Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego (BRD), przygotowanych przez GDDKiA, ekrany zmiennie w czasie są uznawane za wymagające szczególnej ostrożności ze względu na przyciągnie uwagi

Jak wynika z moich obserwacji, kierowcy tu bardzo często, zwyczajnie głupieją z niewyjaśnionych przyczyn. Wielokrotnie widywałem tu próby zawracania bez patrzenia na to, czy sytuacja na drodze na to pozwala. Nie wspominając już o tym, że to popularne miejsce do chwalenia się przyśpieszeniem i wydechem sportowych aut.

Inna kwestia, że trudno jest zrozumieć, co kieruje osobami planującymi wygląd przestrzeni w centrum Warszawy. Z jednej strony bezpieczeństwo, likwidowanie ulic, tereny zielone, deptaki. Z drugiej zróbmy sobie ekran. Tylko taki duży. Jasne, w okolicy są już podobne konstrukcje reklamowe, choćby na budynku Dworca Centralnego, ale czy faktycznie potrzebna była kolejna?

Zastanawiająca jest też informacja, że mają tu pojawiać się transmisje z różnych wydarzeń. To raczej byłoby trudne w realizacji bez zamykania ulic, bo niezbyt bezpieczne będzie organizowanie masowej transmisji np. wydarzenia sportowego przy tak ruchliwej drodze.

Reklama
Reklama

Z drugiej strony zamykanie ulicy wyjazdowej z Dworca Centralnego też nie byłoby zbyt mądre. Chociaż w tej kwestii, po Warszawie można spodziewać się wszystkiego...

Informację o zamontowaniu ekranu przekazał Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.  Jego wpis w serwisie X, delikatnie mówiąc, nie zdobył wielu zwolenników.

Aktywista Jan Śpiewak skwitował to słowami – „Syf i ubóstwo”. Z kolei Marcin Haber, szef obszaru technologie w Wirtualnej Polsce dodaje: „Nadal nie wierzę, że ktoś to może uważać za powód do dumy”.

Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz