
Dubaj od lat sprzedaje światu obietnicę: tu wszystko działa, niezależnie od okoliczności. Tym razem zacięły się tryby, a miasto, zamiast lotniczej autostrady między kontynentami, zaczęło przypominać wyspę. Dla tysięcy turystów luksus stał się tłem dla jednego pytania: jak wrócić do domu, gdy niebo nagle się zamyka?






