
Trzy obrazy. Trzy miejsca. Jedna chwila, która – choć przeżyta osobno – natychmiast stała się wspólna. 16 lat temu Polska zatrzymała się na kilka godzin.

Trzy obrazy. Trzy miejsca. Jedna chwila, która – choć przeżyta osobno – natychmiast stała się wspólna. 16 lat temu Polska zatrzymała się na kilka godzin.

Szarość, sklep, na jego środku wyspa z telewizorami, a wokół wpatrzony w nie tłum. Nie mam pojęcia, czy tak to wyglądało. I nie muszę.

W piątek wypada 16. rocznica katastrofy smoleńskiej. W wielu miejscach w kraju trwają uroczystości. W Warszawie przed Pałacem Prezydenckim odbył się m.in. Apel Pamięci z udziałem prezydenta i polityków PiS. „Pamiętamy” – napisał w serwisie X Karol Nawrocki. W czasie uroczystości na placu Piłsudskiego nie obyło się bez incydentów.

16 lat temu, 10 kwietnia 2010 r. o godz. 8:41, prezydencki samolot Tu-154 uderzył w ziemię nieopodal lotniska Smoleńsk–Siewiernyj. Zginęło 96 osób, wśród nich Lech i Maria Kaczyńscy. – Wszyscy wojskowi mówili, że ten samolot jest niezniszczalny. Że on jest toporny, ale niezniszczalny – wspomina w rozmowie z Zero.pl Jan Ołdakowski.

Szesnaście lat po katastrofie smoleńskiej wciąż nie znamy pełnej prawdy o jej przebiegu. Brakuje wraku, brakuje kluczowych dowodów, a zamiast odpowiedzi narasta tylko polityczny spór, który na trwałe podzielił Polskę.