Reklama
Reklama

Reklama

Kaczyński na miesięcznicy smoleńskiej: „Idziemy ku zwycięstwu i zwyciężymy”

Reklama

Obchody miesięcznicy katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie znów przebiegały w napiętej atmosferze. Jarosław Kaczyński, przemawiając wśród okrzyków kontrdemonstrantów, oskarżył ich o działanie na rzecz Rosji i zapowiedział, że PiS będzie pojawiać się na pl. Piłsudskiego co miesiąc.

Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku w Warszawie.
Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku w Warszawie. (fot. Fotokon / Shutterstock)
  • Delegacja PiS złożyła wieńce przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r.
  • Uroczystości zakłócili kontrdemonstrujący, którzy wykrzykiwali obelgi pod adresem prezesa PiS.
  • Kaczyński nazwał protestujących „agenturą rosyjską i Putina” oraz zapowiedział, że winni zakłócania uroczystości staną przed niezawisłymi sądami i zostaną objęci zakazem wstępu na plac Piłsudskiego.
  • Prezes PiS po raz kolejny wskazał na zamach jako przyczynę katastrofy smoleńskiej.

Reklama

Podczas kolejnych obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej doszło do spięcia pomiędzy prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim a jego przeciwnikami.

Miesięcznica katastrofy smoleńskiej. „Kanalia” vs. „agentura rosyjska”

Po godz. 9 przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. delegacja polityków PiS złożyła wieńce. Na pl. Piłsudskiego pojawili się m.in. Jarosław Kaczyński, Ryszard Terlecki, Antoni Macierewicz i Mariusz Błaszczak.

Uroczystości zostały zakłócone przez kontrdemonstrantów, którzy wykrzykiwali obelgi w stronę Jarosława Kaczyńskiego. Prezesa Prawa i Sprawiedliwości nazwano m.in. „małym Ruskiem”, „kanalią” i „kurduplem”.


Reklama

Generałowie w więzieniach, miliarderzy bez majątków. Tak dziś rządzi Putin


Reklama

– Jak zwykle trzeba tutaj zabierać głos wśród krzyków, wśród wrzasków. Agentura rosyjska, agentura Putina tutaj działa – rozpoczął swoje przemówienie Kaczyński. Prezes PiS wyraził wiarę, że „przyjdzie dzień, w którym sądy, niezawisłe i uczciwe sądy ten problem rozwiążą raz na zawsze”.

 

Ci ludzie się nie będą mogli tutaj pokazywać, bo będą po prostu w innym miejscu, a i po wyjściu z tego miejsca będą mieli zakaz na wiele, wiele lat przybywania na to miejsce – dodał.


Reklama


Reklama

Katastrofa smoleńska. „Twarda, bolesna, nieprzyjemna, groźna prawda o zamachu”

Jarosław Kaczyński przypomniał również hipotezę o tym, że w Smoleńsku doszło do zamachu.

– Trzeba o to walczyć, ciężko walczyć, bo znaczna część naszego społeczeństwa nie chce jakoś przyjmować do wiadomości tej prawdy, twardej, bolesnej, nieprzyjemnej, groźnej prawdy o zamachu, o zbrodni, której dopuścił się Putin i jego współpracownicy. Także ci, którzy są w Polsce, bo to była akcja nie tylko rosyjska, to była także akcja pewnych środowisk w Polsce. To, że nie ma dowodów, jest kłamstwem, kłamstwem i jeszcze raz kłamstwem. O tym trzeba pamiętać – powiedział polityk.

Dobra wiadomość: zanieczyszczenie powietrza spadło. Zła: nie skasują SCT, bo zarabia


Reklama

Zapowiedział, że jego środowisko pojawiać się będzie regularnie, co miesiąc, na pl. Piłsudskiego.

– Będziemy tu zawsze, kiedy będzie trzeba. I żadne akcje, żadne wrzaski, żadne oskarżenia, żadne obrażania, na które niestety policja nie reaguje, choć ma taki prawny obowiązek, nas nie zatrzymają. Ale przyjdzie taki czas, że będzie reagowała z całym zdecydowaniem. Bądźcie tego pewni, idziemy ku zwycięstwu i zwyciężymy – podsumował Jarosław Kaczyński.


Reklama