
Trzy obrazy. Trzy miejsca. Jedna chwila, która – choć przeżyta osobno – natychmiast stała się wspólna. 16 lat temu Polska zatrzymała się na kilka godzin.

Trzy obrazy. Trzy miejsca. Jedna chwila, która – choć przeżyta osobno – natychmiast stała się wspólna. 16 lat temu Polska zatrzymała się na kilka godzin.

Szesnaście lat po katastrofie smoleńskiej wciąż najpełniej pamiętam nie dramatyczne doniesienia ani polityczne spory, lecz tamtą ciszę – gęstą, poruszającą i na chwilę jednoczącą naród, który od lat nie potrafi znaleźć wspólnego języka. To właśnie ona odsłoniła w nas pokłady uczucia do kraju, o których wielu nawet nie wiedziało, że je nosi.

Szesnaście lat po katastrofie smoleńskiej wciąż nie znamy pełnej prawdy o jej przebiegu. Brakuje wraku, brakuje kluczowych dowodów, a zamiast odpowiedzi narasta tylko polityczny spór, który na trwałe podzielił Polskę.

„Sąd Apelacyjny oddalił powództwo Jarosława Kaczyńskiego o ochronę dóbr osobistych” – przekazał Radosław Sikorski w sieci. Chodzi o internetowy wpis szefa MSZ, w którym stwierdził, że prezydent Lech Kaczyński „walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej”. Polityk KO ujawnił także, jakie dowody w sądzie przedstawiał prezes PiS.

– I to byłby wspaniały finał – tak europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus skomentowała w radiu fakt, że marszałek Czarzasty pełniłby funkcję prezydenta, gdyby coś stało się Karolowi Nawrockiemu. "To naprawdę nie moja wina, że z pełną powagą mam prawo zadać pytanie: czy Joanna Scheuring-Wielgus życzy śmierci polskiemu prezydentowi?" – pisze w Zero.pl Krzysztof Stanowski.