
Donald Trump rozmawia z Władimirem Putinem, kupuje od niego ropę naftową, ogłasza „piękną umowę” i przedstawia Putina jako wybawcę, który obniży ceny paliw na świecie. Po co to robi? Mogłoby się wydawać, że po to, żeby jego partia wygrała wybory połówkowe w przyszłym miesiącu, ale matematyka tego nie potwierdza. Po raz kolejny widać jednak, że Iran jest dużo ważniejszy dla Trumpa niż Ukraina.







