Reklama
Świat

Największy błąd Zełenskiego: nie docenił Fedorowa

Mychajło Fedorow najpierw został doradcą rządu Włoch, a teraz ogłosił, że zakłada firmę zbrojeniową, w którą inwestować będą amerykańscy giganci ze świata technologii wojskowych. Warto zapamiętać jego nazwisko, bo 35-latek coraz bardziej miesza na ukraińskiej scenie politycznej. Przeszedł drogę od wychowanka do jednego z głównych rywali prezydenta Ukrainy.

Arleta Bojke
Opinia autorstwa: Arleta Bojke
Dzisiaj 18:34
9 min
Były minister obrony Ukrainy zakłada firmę zbrojeniową z inwestorem Palantira. Dlaczego Zełenski powinien się go bać? (fot. Kanał Zero / Kanał Zero)
TYLKO NA

Fedorow to człowiek, którego Zełenski zbudował i wypromował. Powołał go najpierw na stanowisko ministra cyfryzacji, potem ministra obrony, a później – jak się wydaje – nie docenił i sam zrobił sobie z niego wroga. Coraz potężniejszego wroga, bo 35-letni polityk, już poza rządem, zaczął jeździć po świecie i rozmawiać z całkiem znaczącymi ludźmi.

Specjalista ds. reklam w internecie

Kiedy Wołodymyr Zełenski – komik i aktor, który dopiero co zagrał prezydenta z przypadku – postanowił zostać głową państwa naprawdę, wśród wspierających go w projekcie, który nie miał prawa się udać, był 28-letni wówczas Mychajło Fedorow.

Specjalista od reklam w internecie, który wcześniej obsługiwał firmę producencką Zełenskiego, został szefem jego – jak to określono – „cyfrowego sztabu”. Czyli odpowiadał za kampanię wyborczą Zełenskiego w internecie.

Czytaj także: Ukraina ma problem i zwraca się ku Polsce. „Zagrożeń może być z tego powodu wiele”

Reklama
Reklama

Już w czasie jej trwania, Fedorow mówił, że zadaniem ekipy Zełenskiego jest przede wszystkim nie być takimi jak wszyscy inni. To znaczy: zrezygnować z typowych postów, nie używać słów, którymi posługują się wszyscy politycy. Chcieli się od tego odciąć.

Fedorow, podobnie jak Zełenski w tamtym czasie, mówił jeszcze publicznie po rosyjsku. Dzisiaj pochodzący z zajętej przez Rosjan czterotysięcznej Wasyliwki 35-latek publicznie nie powie w tym języku ani słowa.

Kiedy rok temu we Lwowie nagrywałam z nim rozmowę, nawet po angielsku nie bardzo chciał publicznie mówić. Posługuje się wyłącznie ukraińskim. W ostatnim czasie jednak – jak się zdaje – jednak szlifuje angielski.

Sprawdź również: Kijów świętuje 35 lat niepodległości. Świat: „Ukraina jest obrońcą Europy”

Nowy pomysł Fedorowa

Na tym, że Zełenski wyrzucił go z rządu, Fedorow tylko zyskał: na popularności i politycznej sile. Nabrał też – wydaje się – jeszcze większych politycznych ambicji. W szkole całkiem nieźle grał w szachy i teraz ewidentnie podobną, szachową, rozważną i przemyślaną strategię stosuje w polityce.

Po pierwsze został doradcą włoskiego ministra obrony, pokazując, jak bardzo nie tylko ukraińskie doświadczenie, ale też jego osobiste doświadczenie, cenione jest na świecie.

Reklama
Reklama

Po drugie – pojechał do Stanów Zjednoczonych i ogłosił budowę własnej firmy zbrojeniowej. Pierwszym inwestorem został Alex Karp, prezes amerykańskiego giganta technologicznego Palantir, oferującego między innymi oprogramowanie dla wojska. Fedorow współpracował z nim już wcześniej w imieniu ukraińskiego rządu.

Firma ma przełożyć wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas prowadzenia wojny na konkretny produkt dostępny dla sojuszników.

A Fedorow ewidentnie ma ochotę na kolejne współprace z najbardziej wpływowymi ludźmi na świecie. Tak odczytuję wywiady, których udziela. Robi to jednak ostrożnie i bardzo dokładnie kalkuluje, z którymi dziennikarzami chce rozmawiać. Ja też kontaktowałam się z jego biurem prasowym i usłyszałam, że są zalani prośbami, ale: bądźmy w kontakcie.

W jednym z wywiadów dla CBS i Caolana Robertsona Fedorow nazwał Elona Muska prawdopodobnie najważniejszą dla Ukrainy osobą ze świata technologii i przedsiębiorczości. Mówił, że wyłączając Rosji możliwość nielegalnego korzystania ze Starlinka na terytorium Ukrainy, Elon Musk i SpaceX ochronili ukraińską obronę przeciwlotniczą, uratowali siły powietrzne i przyczynili się do ocalenia tysięcy cywilów.

Może Cię zainteresować: Ukraina przeprowadzi wybory w czasie wojny? „Podskórna rywalizacja trwa”

Reklama
Reklama

Zapytany, czy rozmawia teraz z Elonem Muskiem, odpowiedział krótko: „jesteśmy w kontakcie”.

Budowanie poparcia

– Wszystko dla Ukrainy, dla wzmacniania Ukrainy, dla obrony Ukrainy. W rządzie czy poza rządem – działam dla państwa, mówi Fedorow.

Z jednej strony buduje sobie zaplecze biznesowe. Ale jednocześnie pomnaża swój kapitał polityczny: poparcie społeczne. W prawie wszystkich ostatnich ukraińskich badaniach opinii publicznej, niezależnie od tego, jaki ośrodek wybierzemy i jakie pytanie przeanalizujemy – czy o poparcie, czy o głosowanie w potencjalnych wyborach prezydenckich – Fedorow jest na pudle. Najczęściej obok Wołodymyra Zełenskiego i gen. Walerija Załużnego, byłego szefa ukraińskiego sztabu generalnego, który zaczął wyrastać na rywala Zełenskiego (żeby przestał wyrastać, Zełenski odesłał go do Londynu jako ambasadora).

Polecamy także: 600 dronów nad Moskwą. Ukraina uderza coraz głębiej w Rosję

W przypadku Fedorowa ważne jest jeszcze coś: jak szybko ta popularność rośnie. Tylko w jednym lipcowym tygodniu był to skok z 35 do 65 proc.

Chodzi oczywiście o tydzień, w którym Zełenski wyrzucił Fedorowa z rządu. W jego obronie ludzie wielokrotnie wychodzili na ulice. Prezydent, z lojalnego wychowanka i bardzo sprawnego, sprawczego polityka zrobił sobie wroga.

Reklama
Reklama

Demonstracje w obronie Fedorowa

Kiedy Zełenski objął urząd prezydenta, Fedorow został ministrem cyfryzacji (dokładnie: transformacji cyfrowej). Był nim od 2019 do 2026 r.

I choć z wykształcenia jest socjologiem, a nie informatykiem, to miał na tym polu prawdziwe, a nie propagandowe sukcesy. Ukraina jest naprawdę scyfryzowana.

Obywatele mają do dyspozycji platformę cyfrową stworzoną przez zespół Fedorowa. Nazywa się Diia. Moi ukraińscy znajomi mówią, że na Ukrainie są w stanie załatwić bez chodzenia do urzędów dużo więcej niż my w Polsce.

Fedorow przeprowadził na Ukrainie cyfrową rewolucję.

W Ukraińskim rządzie Fedorow z roku na rok nabierał znaczenia. Przeprowadził rewolucję dronową, a urządzenia te stały się na tyle ważne na polu walki, że Fedorow na początku tego roku przestał być ministrem odpowiadającym za cyfryzację i został ministrem obrony.

Sprawdź również: „Naszym największym wrogiem nie jest Unia i Ukraina”. Tusk zaapelował do opozycji

To on odpowiadał za płonące rosyjskie rafinerie, za to, że Rosjanie poczuli ukraińskie nękanie dronami. Przedstawiał też plany, w których łączył swoje kompetencje. Chciał wyeliminować albo chociaż ograniczyć korupcję w ukraińskiej armii poprzez jej cyfryzację.

Musiał również naruszyć wiele różnych interesów, skoro po pół roku na stanowisku ministra obrony nie rozmawiał z szefem ukraińskiego sztabu generalnego, czyli z najważniejszym wojskowym w państwie.

Reklama
Reklama

Zełenski mówił wtedy, że bez niego obaj panowie nie są w stanie usiąść przy jednym stole. Że jest Ministerstwo Obrony i jest dowództwo armii, które powinny pracować razem bez udziału prezydenta. A jeśli nie potrafią wyjaśnić sobie pewnych rzeczy, to on będzie musiał to zrobić.

Czytaj też: Ukraina nie odpuszcza. Kryzys naftowy w Rosji się pogłębia

Prezydent zdymisjonował Fedorowa, narażając się ludziom, którzy widzieli w nim ostatniego sprawiedliwego. Człowieka, który walczy o nich, walczy o ojczyznę, a nie o swój portfel. Zobaczyli w Fedorowie szansę na nowoczesną Ukrainę. A Fedorow przestał widzieć w Zełenskim sprzymierzeńca.

Konflikt w rządzie

Fedorow ewidentnie poczuł, że Zełenski go nie docenił. Nie docenił tego, że przez siedem lat dotrzymywał mu kroku. A nadążanie za pracoholikiem Zełenskim, który jeszcze przed wojną potrafił organizować narady o drugiej w nocy, nie było proste.

Fedorow przyjął jako policzek to, że zamiast niego to Zełenski wybrał szefa armii, gen. Syrskiego. Że wybrał niewłaściwego oficera, o którym sam Fedorow, już będąc poza rządem, mówił, że zamiast wymyślić, jak asymetrycznie pokonać Rosję – co jest zadaniem naczelnego dowódcy – wymyślił, jak dzielić kraj, w którym żyją.

Zełenski i tak musiał się pozbyć Syrskiego, żeby ratować siebie. Fedorowa próbował ściągnąć z powrotem, ale ten, mimo że wciąż jest młody, nie jest naiwny.

Reklama
Reklama

Polecamy także: Ukraina gotowa do rozmów z Rosją. „Przekazaliśmy USA nasze propozycje”

Prezydent zaproponował mu miejsce w rządzie. Fedorow chciał jednak wrócić na stanowisko ministra obrony, na którym, jak tłumaczył, miał wpływ na to, co dzieje się na froncie. Zawziął się. I nie wrócił, bo Zełenski na Ministerstwo Obrony zgodzić się nie chciał. Pewnie u obu panów dało o sobie znać męskie ego.

Fedorow poszedł za ciosem. Powiedział Zełenskiemu: „sprawdzam”. Albo przynajmniej: „chcę sprawdzić”. I wezwał do przeprowadzenia wyborów.

Jak tłumaczył, demokracja nie może być zakładnikiem Rosji. Ukraina musi znaleźć zgodny z prawem, bezpieczny i realistyczny mechanizm, który pozwoli przywrócić w pełni funkcjonujący proces demokratyczny nawet w warunkach długotrwałej wojny.

Czytaj też: Polska rozmawia z Ukrainą. Są nowe ustalenia ws. poszukiwań i ekshumacji

Zełeński nie docenił wychowanka

Tych wyborów na Ukrainie nie rozpisano, ale czuć, że różne środowiska się do nich intensywnie przygotowują.

Do niedawna było jasne, że wszyscy grają pod dyktando Zełenskiego. Ci, którzy nie chcieli, musieli się pochować. Ale im częściej o wyborach się mówi, tym mniej jasne wydają się działania i słowa niektórych polityków – nawet tych wciąż bliskich Zełenskiemu.

Reklama
Reklama

Afery korupcyjne, o których długo było cicho, teraz zataczają coraz szersze kręgi.

Warto przeczytać: Ukraina w NATO? „To bajki”

Ewidentnie zaczęła się wielka gra. O ukraiński – może nie tron – ale fotel prezydenta.

Zełenski też wciąż gra. Popełnia co prawda coraz więcej błędów. Jednym z nich jest choćby upieranie się w temacie gloryfikacji UPA, co było przyczynkiem do wojny orderowej z Polską.

Największym z dotychczas popełnionych błędów może się jednak okazać niedocenienie własnego wychowanka.

Tak mi podpowiada intuicja. Zobaczymy, jak się ta teza zestarzeje.