
Cywilizacja, prawo, gospodarka, bezpieczeństwo opierają się na… dzieciach. Gdybyśmy stracili możliwość ich posiadania, wrócilibyśmy do hobbesowskiej wojny wszystkich ze wszystkimi. Stalibyśmy się, wydrążonymi z poczucia sensu, jaskiniowcami.

Cywilizacja, prawo, gospodarka, bezpieczeństwo opierają się na… dzieciach. Gdybyśmy stracili możliwość ich posiadania, wrócilibyśmy do hobbesowskiej wojny wszystkich ze wszystkimi. Stalibyśmy się, wydrążonymi z poczucia sensu, jaskiniowcami.

Dopłaty do emerytur artystów są demoralizujące. Zachęcą ich do ukrywania dochodów. Do świadczeń bogatszych i mniej zapobiegliwych twórców dopłacą osoby biedniejsze i poważnie traktujące zobowiązania wobec państwa.

Zasiadając przy majówkowych grillach, warto chwilę pomyśleć, dlaczego właściwie obchodzimy święta ustanowione przez socjalistyczną międzynarodówkę i wspominamy ostatnie tchnienia naszego państwa. Czy nie lepiej szczycić się naszą 1000-letnią historią?

Na razie nam się udaje – imigranci żyjący nad Wisłą pracują, integrują się i nie tworzą mafii. Ale bez przemyślanej polityki w tym obszarze możemy zderzyć się ze ścianą. Tą, z którą zderzają się coraz częściej kraje Zachodu.

Prześcignięcie Hiszpanów pod względem zamożności, ogłoszone przez premiera, ma tyle wspólnego z rzeczywistością co jego determinacja, by zbudować CPK i „miłość” do 500+. Zamiast mocarstwowych deklaracji, lepiej pomyśleć co zrobić, by faktycznie ich dogonić.

Na rynku pracy nie jest ani tak źle, jak mówi opozycja, ani tak dobrze, jak przekonuje rząd. Ale po tłustych siedmiu latach rynku pracownika czeka nas… czas niedopasowań. Czytaj: o pracę i podwyżki może być trudniej.

System emerytalny „stoi” na demografii. Za brak dzieci obecne pokolenie „zapłaci” niższymi emeryturami, wyższymi podatkami i dłuższą pracą.