
Wielu polskich sędziów „daje szansę” drogowej patologii i nie zamyka kierowców w tymczasowym areszcie, choć pijani i naćpani łamią sądowe zakazy. To właśnie dlatego narkoman jeździł dalej BMW i zabił na chodniku dziewięcioletniego Fabianka. Sąd uznał, że wolność drogowego bandyty warta jest tego ryzyka. Tylko dlaczego tak uznał, do cholery?






