
„Mam prawo oprzeć się na osobie, do której mam pełne zaufanie” – takie uzasadnienie regularnie pojawia się, gdy politycy tłumaczą zatrudnianie swoich współpracowników w instytucjach publicznych. Problem w tym, że za konsekwencje tych decyzji płacą podatnicy. Czy kolesiostwo można usprawiedliwić?



