Reklama
Reklama
Reklama

Polityk KO zapytany o liberalizację prawa aborcyjnego. „Nie rezygnujemy”

nagranie-nie-ruszac-21-pazdziernika-2026-09-12-33
Adam Szejnfeld w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Nie rezygnujemy z tego, ale trzeba budować szanse na powstanie większej przewagi rządzących – zapowiedział Adam Szejnfeld w Porannych Rozmowach Zero. Senator KO skomentował w ten sposób decyzję Sejmu o odrzuceniu projektu ustawy dot. aborcji, autorstwa Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

  •  – Nadzieja umiera ostatnia – mówił Adam Szejnfeld o decyzji Sejmu w sprawie prawa aborcyjnego.
  • We wtorek posłowie uchwalili ustawę dopuszczającą aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu. Trybunał Konstytucyjny sześć lat temu uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną. 
  • Poparcia Sejmu nie uzyskał projekt ustawy zakładający bezwarunkowy dostęp do aborcji do 12. tygodnia ciąży. Takie rozwiązanie proponowała Lewica i Koalicja Obywatelska. Liberalizacja prawa aborcyjnego była też jedną ze stu obietnic wyborczych KO. 

Adam Szejnfeld w Porannych Rozmowach Zero zapowiedział, że jego partia nie rezygnuje z walki o zmianę prawa aborcyjnego. Liberalizacja przepisów była jednym z konkretów, czyli obietnic składanych przez KO przed wyborami.

„Aborcja do 12. tygodnia ciąży będzie legalna, bezpieczna i dostępna. Żaden szpital działający w ramach NFZ nie będzie mógł zasłonić się klauzulą sumienia i odmówić zabiegu. Decyzja musi należeć do kobiety” – głosi konkret nr 9. 

– Nie rezygnujemy z dziewiątego konkretu, ale trzeba budować szanse na powstanie większej przewagi rządzących – zapowiedział Adam Szejnfeld w Porannych Rozmowach Zero. 

Projekt ustawy zakładający pełny i bezwarunkowy dostęp do aborcji do 12. tygodnia ciąży (przepisy proponowane przez Lewicę i Koalicję Obywatelską) nie wszedł w skład pakietu ustaw przegłosowanych przez Sejm. Ze względu na brak poparcia ze strony konserwatywnej części koalicji rządzącej (głównie PSL oraz części Polski 2050), projekt pełnej legalizacji aborcji na żądanie nie miał wystarczającej liczby głosów, aby przejść przez Izbę.

Szejnfeld: nie znam żadnych mediów, które by sprzyjały obecnej władzy

W związku z decyzją Sejmu ws. aborcji jest już zapowiedziana kolejna manifestacja Strajku Kobiet.

Reklama
Reklama

– Wszyscy oceniają, że to będzie strajk przeciwko władzy – skomentowała prowadząca rozmowę Agnieszka Burzyńska.  – Mam nadzieję, że protestujące panie będą widziały realia i będą to oddawały w swoim proteście. Jeżeli się mylę, to przykro mi i trudno – odpowiedział Szejnfeld. 

Prowadząca rozmowę zapytała też gościa Kanału Zero o opinię na temat mediów publicznych. – Jest pan dumny z telewizji, z mediów publicznych? – dowiadywała się Burzyńska.

– Przepraszam, ja nie znam naszych mediów. Ja znam media Prawa i Sprawiedliwości. Ja znam Telewizję Republika. Ja znam, nie wiem, Telewizję Trwam. Ja znam Radio Maryja. 
W moim ocenie to są bardzo partyjnie upolitycznione, ale nawet partyjnie, a nie politycznie media. Po stronie wolnych mediów, ja nie znam żadnych mediów, które by były sprzyjające obecnej władzy – stwierdził Szejnfeld, na co Agnieszka Burzyńska odparła: To znaczy, że nie ogląda pan telewizji. 

 

 

Reklama
Reklama