Reklama
Reklama
Reklama

Aborcja znów na stole. Kotula mówi, co może wydarzyć się w Sejmie

Aborcja wraca do Sejmu. Katarzyna Kotula liczy na większość dla dwóch projektów
Aborcja wraca do Sejmu. Katarzyna Kotula liczy na większość dla dwóch projektów (fot. PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Sejmowa komisja nadzwyczajna poparła dwa projekty dotyczące prawa do przerywania ciąży. Jeden zakłada częściową dekryminalizację pomocy w aborcji, drugi przywrócenie przesłanki embriopatologicznej. Katarzyna Kotula liczy, że obie propozycje uzyskają większość w Sejmie.

  • Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty doprowadził do wznowienia prac komisji po uzgodnieniach z premierem Donaldem Tuskiem.
  • Komisja poparła dwa projekty: dotyczący częściowej dekryminalizacji pomocy w aborcji oraz przywrócenia przesłanki umożliwiającej przerwanie ciąży w przypadku ciężkich wad płodu.
  • Katarzyna Kotula zapowiedziała, że sprawozdanie komisji ma trafić pod obrady Sejmu. 

8 października wznowiła prace sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży. Posiedzenie odbyło się po ponad dwóch latach przerwy. Wcześniejszą próbę wznowienia prac, zaplanowaną na wrzesień 2024 r., przerwano z powodu braku stanowiska Ministerstwa Zdrowia.

Jak informowało TVP Info, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty dał premierowi ultimatum: Albo wznawiamy prace i wypuszczamy z Sejmu projekty dotyczące powrotu do tzw. kompromisu aborcyjnego, albo posłanki klubu Lewicy wychodzą z komisji i składają projekt uchwały o jej rozwiązaniu.

Dwa projekty dotyczące aborcji

Na posiedzeniu komisja poparła dwa projekty ustaw. Pierwszy dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji, a dokładniej pomocy w jej przeprowadzeniu. Podobna propozycja nie uzyskała większości w Sejmie w lipcu 2024 r.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Kulisy akcji w Zoo Łączna. Chaos, zarzuty i tajemnicze rozmowy. „Prokuratura dała spis”

Drugi projekt zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Chodzi o przesłankę, którą Trybunał Konstytucyjny zakwestionował w wyroku z 2020 r. Orzeczenie to doprowadziło do zaostrzenia obowiązujących przepisów.

O komentarz dotyczący prac komisji poprosiliśmy wiceprzewodniczącą Nowej Lewicy i pełnomocniczkę rządu ds. równości Katarzynę Kotulę.

– Chcemy odwrócić złą decyzję Trybunału Konstytucyjnego i przywrócić kobietom prawo do decydowania o przerwaniu ciąży, kiedy płód jest obarczony ciężką wadą, często wadą letalną, czyli śmiertelną. Uważamy, że była to decyzja polityczna, podjęta na polityczne zamówienie. Dziś żałuje jej nawet Mateusz Morawiecki – dodała.

Czy projekty uzyskają większość?

We wtorek, 20 października, rozpoczyna się kolejne posiedzenie Sejmu. W jego porządku przewidziano sprawozdanie komisji dotyczące projektu częściowej dekryminalizacji aborcji. Katarzyna Kotula powiedziała, że ma nadzieję, że posłowie poprą oba rozwiązania.

– Będziemy próbowały doprowadzić do tego, żeby obie ustawy przeszły przez Sejm. Mam nadzieję, że każdy poseł odpowie sobie we własnym sumieniu na pytanie, czy to on chce decydować o życiu i zdrowiu kobiety, czy jednak decyzję powinna podejmować sama kobieta – powiedziała wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy.

Reklama
Reklama

Posłanka liczy na poparcie części parlamentarzystów Polski 2050. Zwróciła uwagę, że projekt przywracający przesłankę embriopatologiczną był propozycją Trzeciej Drogi. Nie ma jednak pewności, jak zagłosują posłowie PSL.

– Mam nadzieję, że będziemy mieli wystarczającą liczbę głosów, aby przegłosować te ustawy i wysłać je na biurko prezydenta. Potem wszystko będzie w jego rękach – podkreśliła Kotula.

„Kobiety przerywają ciąże niezależnie od poglądów”

Wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy krytycznie oceniła skutki wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. Jej zdaniem kwestia aborcji dotyczy kobiet niezależnie od ich poglądów politycznych.

– Kobiety wciąż przeżywają te sytuacje – zarówno te głosujące na Lewicę, jak i te głosujące na Prawo i Sprawiedliwość. Sama wielokrotnie im pomagałam. Naprawdę nie ma znaczenia, jakie mają poglądy – mówiła.

Czytaj także: Sto konkretów i sto kompleksów. Czy odzyskaliśmy sprawczość w polityce zagranicznej?

Kotula uważa, że zaostrzenie przepisów nie doprowadziło do zmniejszenia liczby aborcji, lecz zmieniło warunki, w jakich są przeprowadzane.

– Mamy do czynienia z hipokryzją: udajemy, że aborcje się nie odbywają, ponieważ nie ma ich w systemie. Tymczasem odbywają się poza nim. Część kobiet wyjeżdża za granicę, a w około 95 proc. przypadków odbywa się ona po prostu w domu, za pomocą tabletek – powiedziała posłanka.

Reklama
Reklama

– Kobieta, która podejmuje decyzję o przerwaniu ciąży, zawsze znajdzie sposób. Wolałabym jednak, żeby mogła wejść do gabinetu lekarskiego, uzyskać fachową wiedzę i pomoc, a następnie spokojnie podjąć decyzję. Wtedy może miałaby czas na zastanowienie i nie zdecydowałaby się na przerwanie ciąży. Chciałabym, żeby w Polsce odbywało się to w ten sposób. Dzisiaj kobiety dokonują aborcji w domu – dodała.

Przesłanka zdrowia psychicznego

Katarzyna Kotula zwróciła również uwagę na stosowanie przesłanki zagrożenia zdrowia psychicznego kobiety. Jak wskazała, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego część aborcji wykonywanych wcześniej z powodu wad płodu, jest obecnie przeprowadzana na podstawie tej przesłanki.

– Aborcje, które wcześniej wykonywano z powodu wad płodu, są obecnie wykazywane w ramach przesłanki zagrożenia zdrowia psychicznego. Lekarze zaczęli stosować tę przesłankę po prostu w inny sposób. Jest to zgodne z prawem, ponieważ zdrowie obejmuje również zdrowie psychiczne – komentowała posłanka.

Reklama
Reklama