
Tuż za granicą Polski trwa wojna, a Rosjanie codziennie zabijają cywilów i bombardują bloki. Nie przeszkadza to Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu w dopuszczeniu sportowców z tego kraju do rywalizacji, choć wielu z nich wspiera reżim i należy do wojskowych klubów. – Kuriozalna sytuacja – komentował Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej w rozmowie z Zero.pl.


















