
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział szybkie przyjęcie aktu o usługach cyfrowych. To przepisy pozwalające skutecznie blokować nielegalne treści w internecie, w tym nawołujące do przemocy. To efekt fali ataków w szkołach, wokół których pojawiają się teorie o możliwych inspiracjach treściami dostępnymi w internecie.
- Po kolejnym ataku nożownika w polskiej szkole minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział wprowadzenia brakującej części przepisów aktu o usługach cyfrowych.
- W Polsce zostały już przyjęte przepisy dotyczące nadzoru nad platformami cyfrowymi.
- Zawatowana została część dotycząca usuwania nielegalnych treści. Zdaniem prezydenta Karola Nawrockiego ta część przepisów uderza w wolność słowa i niesie ryzyko stosowania politycznej cenzury.
Wdrożenie przepisów aktu o usługach cyfrowych (DSA – Digital Services Act) urosło do rangi wieloletniego problemu, który jest kolejną odsłoną przepychanki pomiędzy rządem, a prezydentem Nawrockim. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, po kolejnym ataku w szkole, zapowiedział wdrożenie brakującej części unijnych przepisów.
O co chodzi w przepisach aktu o usługach cyfrowych?
Akt o usługach cyfrowych jest unijnym rozporządzeniem, które określa obowiązki pośredników internetowych. W tym mediów społecznościowych, platform handlowych i dostawców hostingu. Celem wprowadzenia go jest zwiększenie bezpieczeństwa użytkowników oraz przejrzystość działania serwisów internetowych.
Przepisy wprowadzają m.in. zasady zgłaszania nielegalnych treści, obowiązek wyjaśniania decyzji o ich usunięciu i możliwość odwoływania się od decyzji np. platform społecznościowych. Więc z jednej strony zwalczają nielegalnej treści, ale też chronią użytkowników przed arbitralną moderacją i ograniczaniem wolności wypowiedzi.
DSA jest stosowany w Unii Europejskiej od 17 lutego 2024 r., a polskie ustawy mają zapewnić jego skuteczne egzekwowanie przez krajowe organy. Spór polityczny trwający w Polsce dotyczy przede wszystkim procedur blokowania nielegalnych treści, a nie samego przyjęcia unijnego rozporządzenia.
Tusk o krwawych atakach w szkole. Uderza w prezydenta
Kolejność sporu o przyjęcie aktu o usługach cyfrowych
Pierwsza ustawa przygotowujące polskie przepisy do wdrożenia i stosowania przepisów aktu o usługach cyfrowych została uchwalona przez rząd w grudniu 2025 r. Wprowadzała krajowy nadzór nad platformami internetowymi oraz mechanizmy usuwania i blokowania nielegalnych treści. Druga część przepisów nie spodobała się prezydentowi Nawrockiemu.
Po zawetowaniu ustawy została ona podzielona na dwie części i we wrześniu 2026 r. prezydent Nawrocki podpisał pierwszą ustawę, która m.in. wprowadziła stanowisko koordynatora ds. usług cyfrowych, którym jest prezes UKE oraz ustala krajowe ramy nadzoru nad platformami internetowymi.
Wycięto z niej mechanizmy blokowania treści, a powrót do prac nad projektem zapowiedział dzisiaj minister Krzysztof Gawkowski.
Jakie mechanizmy usuwania nielegalnych treści zawierają polskie przepisy aktu o usługach cyfrowych?
Nieuchwalona dotąd część polskich przepisów dotyczących DSA ma wprowadzić krajową procedurę wydawania platformom nakazów blokowania nielegalnych treści. O interwencję będą mogły występować m.in. prokuratura i Policja, a strony postępowania otrzymają możliwość zakwestionowania nakazu przed sądem.
W ostatecznej wersji zawetowanej ustawy znajdował się zamknięty katalog 27 typów przestępstw. To m.in. oszustwa, treści dotyczące seksualnego wykorzystywania dzieci, podszywania się pod inne osoby, nawoływanie do nienawiści na tle narodowym i etnicznym.
Brzoska zapowiedział walkę z internetowymi oszustami. „Uruchamiam inicjatywę 150 proc.”
Projekt przewiduje również przywracanie treści niesłusznie usuniętych przez serwisy. Według Ministerstwa Cyfryzacji natychmiastowe wykonanie nakazu blokady ma być zastrzeżone dla najpoważniejszych przestępstw związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci.
Zapowiedź ministra cyfryzacji to pokłosie ataków w szkołach, które trwają w Polsce od kilku dni. Jako jedną z przyczyn zachowań młodzieży podawany jest łatwy dostęp do nieodpowiednich treści w mediach społecznościowych, nad którymi polskie organy nie mają obecnie żadnej władzy.
Trudno powiedzieć, jaka będzie w tym przypadku decyzja prezydenta. Wetując ustawę, Karol Nawrocki kwestionował zabezpieczenia sądowe zawarte w ustawie. Wskazywał zagrożenia dla wolności słowa, nie godził się na oddanie w ręce administracji kompetencji rozstrzygania jakie treści są nielegalne i obawiał się politycznego decydowania o dopuszczalności wypowiedzi. Proponowane mechanizmy porównał do dzieł George'a Orwella.

