Reklama
Reklama
Reklama

Chaos w Sepang, Awarie jednostek napędowych opóźniły start GP Bahrajnu w Malezji

F1 – GP Bahrajnu w Malezji
Chaos w Sepang, Awarie jednostek napędowych opóźniły start GP Bahrajnu w Malezji (fot. IMAGO/Zsombor Tóth / East News)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Wyścig o Grand Prix Bahrajnu, rozgrywany w Malezji, nie ruszył zgodnie z planem. Po ulewie kilku kierowców, w tym Lewis Hamilton, zgłosiło problemy z jednostkami napędowymi. Dyrekcja wyścigu przerwała procedurę startową i wywiesiła czerwoną flagę.

  • Po burzy tropikalnej start opóźnił się o ok. 40 minut, a na okrążeniu formującym kilka bolidów, m.in. Hamiltona, Lawsona, Bortoleto i Bottasa, zaczęło tracić moc lub stawać.
  • Wyścig przerwano czerwoną flagą, a po wznowieniu zawodnicy wrócili na pierwotne pozycje startowe.
  • Zespoły dostały nowe kody i parametry oprogramowania, a organizatorzy przypomnieli, że w Malezji burze już raz przerwały wyścig na dobre.

Wyścig Formuły 1 o Grand Prix Bahrajnu w Malezji został zatrzymany czerwoną flagą po tym, jak kilka samochodów zaczęło mieć problemy z jednostkami napędowymi podczas mokrych okrążeń formujących. Sceną chaosu był tor Sepang, na którym po silnej tropikalnej burzy start miało poprzedzić kilka okrążeń za samochodem bezpieczeństwa, a następnie ruszenie ze stójki.

Plan szybko jednak przestał obowiązywać. Start opóźniły ulewny deszcz i problemy bolidów, a po 40 minutach przerwy okrążenie formujące w końcu ruszyło. Pogoda w Malezji jest zresztą znana z nieprzewidywalności. Przypomniano, że Grand Prix Malezji 2009 ostatecznie przerwano z powodu burz.

Pierwszy sygnał ostrzegawczy przyszedł od lidera stawki. Pole position zajmował Max Verstappen, który zgłosił brak przyspieszenia w swoim Red Bullu, po czym ruszył dalej. To był jednak dopiero początek kłopotów.

Reklama
Reklama

Hamilton w opałach, Audi bez napędu

Chwilę później podobny problem dotknął drugiego na starcie Lewisa Hamiltona. Kierowca Ferrari wlókł się przez pierwsze okrążenie formujące, a reszta stawki go mijała, by po jednym kółku znów nabrać tempa. Brytyjczyk mówił o „problemie z oprogramowaniem”, a trudności zgłaszały też inne samochody z napędem Ferrari.

Lista poszkodowanych szybko się wydłużała. Kłopoty zdawali się mieć także Liam Lawson z Racing Bulls, Gabriel Bortoleto z Audi i Valtteri Bottas z Cadillaca. Szczególnie źle wyglądała sytuacja na torze. Lawson w ogóle nie ruszył z miejsca, a oba Audi zaczęły się zatrzymywać, co skłoniło sędziów do przerwania procedury startowej.

W efekcie ustawienie stawki zupełnie się rozsypało. Samochody wjeżdżały do alei serwisowej w nieładzie, więc dyrekcja wyścigu zapowiedziała powrót do pierwotnego ustawienia po wznowieniu jazdy.

Poprawki w oprogramowaniu i niepewna końcówka weekendu

Źródła problemu nie podano. Wiadomo jednak, że zespoły zareagowały szybko. Ekipy F1 otrzymały nowe kody i parametry oprogramowania w odpowiedzi na kłopoty z jednostkami napędowymi, które dotknęły kilku kierowców. Zbieżność objawów u różnych zespołów i producentów silników sugeruje, że przyczyną mogły być warunki panujące na torze, a nie pojedyncza usterka.

Wyścig w Malezji poprzedził zresztą weekend pełen niewiadomych. Toto Wolff mówił po kwalifikacjach, że Mercedes zmaga się z problemami, jakich nie widział w tym sezonie, mimo dużego pakietu poprawek przywiezionego do Sepang. Zespół tracił czas na prostych, zwłaszcza do Verstappena, a w wolnych zakrętach cierpiał na podsterowność.

Reklama
Reklama

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama