Reklama
Aleksandra Cieślik

Aleksandra Cieślik

W Zero.pl opisuję sprawy społeczne i wydaję stronę główną. W branży działam od 2013 r. Słucham ludzi, bo każdy ma jakąś historię do opowiedzenia. Sprawdzam polityków. Zawsze z długą listą zadań.
Wpisy autora
HIV nie omija seniorów. Niepokojące dane i ostrzeżenie dla kuracjuszy sanatoriów

W 2025 r. w Polsce zarejestrowano 2755 rozpoznań HIV – to jeden z najwyższych wyników w historii. W ciągu dekady liczba rozpoznań wśród osób po 50. roku życia wzrosła o 164 proc. Eksperci ostrzegają przed ryzykiem zakażenia podczas kontaktów seksualnych bez zabezpieczenia, także w trakcie sanatoryjnych romansów. Sprawdziliśmy, jak wygląda profilaktyka HIV w polskich sanatoriach. Usłyszeliśmy m.in. o plakatach oraz... braku działań edukacyjnych.

Przez 10 lat wychowywał syna. Potem zrobił test DNA. „Nie czuję się już ojcem”

Przez niemal 10 lat był przekonany, że jest ojcem chłopca. Odbierał go ze szkoły, zabierał na weekendy, przez pewien czas nawet razem mieszkali. Wystarczyła jedna rozmowa ze znajomym, by zaczął mieć wątpliwości. Zrobił test DNA, który wykluczył jego biologiczne ojcostwo. Sąd początkowo przyznał mu rację, ale prokuratura zaskarżyła wyrok, powołując się na dobro dziecka. – Ja już to ojcostwo straciłem. Nie będę ojcem, nie czuję się ojcem – mówi Zero.pl pan Dawid.

„Przyjechałam urodzić zdrowe dziecko. Wyjechałam bez synka”. Tragedia 19-latki w szpitalu w Lubaczowie

Dziewiętnastoletnia Magdalena była pięć dni po terminie porodu, kiedy zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Lubaczowie. Odczuwała bardzo silny ból, o czym wielokrotnie informowała personel. Kilka godzin później lekarze wykonali cesarskie cięcie. Jej syn urodził się martwy. – Lekarz sam powiedział, że gdyby zrobili tę cesarkę wcześniej, to dziecko by żyło – relacjonuje kobieta. Sprawą zajmuje się prokuratura. Sekcja zwłok wykazała, że dziecko było zdrowe. Przyczyna śmierci pozostaje nieustalona.

26-letni Kewin zmarł po pobycie na SOR-ze. Rzecznik praw pacjenta reaguje po tekście Zero.pl

Rzecznik praw pacjenta wszczął z urzędu postępowanie w sprawie śmierci 26-letniego Kewina, który zmarł po pobycie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Lubinie. To reakcja na publikację Zero.pl, w której opisaliśmy zastrzeżenia rodziny dotyczące opieki medycznej nad młodym mężczyzną. Okoliczności jego śmierci wyjaśnia już prokuratura, a szpital prowadzi własne postępowanie.

26-latek trafił na SOR z bólem w klatce piersiowej. Zmarł. Siostra: Będę walczyć, dopóki mogę

26-letni Kewin trafił na SOR w Lubinie z bólem w klatce piersiowej i drętwieniem lewej ręki. Według jego siostry nie wykonano mu nawet EKG. Stan mężczyzny gwałtownie się pogorszył. Zmarł po przewiezieniu do innego szpitala. Rodzina zawiadomiła prokuraturę, a placówka wszczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.

Polki zakochują się w dużo młodszych mężczyznach na all inclusive. „Chcą po prostu czuć”

– Spotkałem się z historiami młodych mężczyzn z Egiptu, którzy są wyszkoleni w zaspokajaniu potrzeb emocjonalnych starszych kobiet. Wiedzą, jak sprawić, by partnerka poczuła się piękna, wyjątkowa i pożądana. W swojej praktyce zetknąłem się z wieloma przypadkami oszustw i wykorzystywania kobiet, a także ze sprawami karnymi – mówi w rozmowie z Zero.pl Krzysztof Korona, psycholog i seksuolog. Jak jednak dodaje, nie możemy zakładać, że każdy młodszy mężczyzna związany z dojrzałą kobietą chce ją oszukać. Wiele takich par tworzy autentyczne, szczęśliwe relacje.

Mieli pomagać Ukraińcom z niepełnosprawnością. PFRON żąda zwrotu 651 tys. zł

Ponad 1,3 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych trafiło do Fundacji Dla Mirka kierowanej przez Jana Jabłońskiego, właściciela stajni „Na Zakręcie” pod Koszalinem. Pieniądze miały być przeznaczone na pomoc Ukraińcom z niepełnosprawnością. Po kontroli jednego z projektów PFRON stwierdził nieprawidłowości, zażądał zwrotu 651 tys. zł wraz z odsetkami i zawiadomił organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wokół Jabłońskiego narosły również konflikty z byłymi współpracowniczkami i niepełnoletnimi praktykantkami.

MSZ finansuje pomoc dla ukraińskich weteranów. „W naszym interesie jest być na miejscu”

Ponad 14,6 mln zł przeznaczyło w tym roku polskie MSZ na projekty wspierające ukraińskich weteranów i ich rodziny. – Przy skali, z którą będzie mierzyć się Ukraina, niezaopiekowani weterani mogą stać się poważnym problemem społecznym. Ze względu na nasze sąsiedztwo będzie to w pewnym stopniu dotyczyć również nas – mówi Dominika Springer z fundacji HumanDoc, realizującej to zadanie jako jedna z kilku instytucji. Od razu zastrzega: nie chodzi o demonizowanie wracających z frontu, ale o to, by nie zostawiać ich z problemami samych.

Serce Marcina pracowało na 8 proc. Dziś 43-latek trenuje z mechaniczną pompą

Marcin miał 41 lat, był aktywny fizycznie, zawodowo grał w koszykówkę. Gdy pojawiły się kaszel, zmęczenie i duszność, nic nie wskazywało na to, że za chwilę będzie walczył o życie. Jego serce pracowało z frakcją wyrzutową na poziomie zaledwie 8 proc. Dziś żyje z mechaniczną pompą, trenuje i… planuje dożyć setki.

„Kropla, która przelała czarę”. Dyrektorka Narodowego Instytutu Muzeów rezygnuje

Paulina Florjanowicz rezygnuje z kierowania Narodowym Instytutem Muzeów, wskazując na problemy we współpracy z resortem kultury. Dyrektorka była jedną z osób, które na łamach Zero.pl oskarżały o nękanie i zastraszanie Piotra Rypsona, szefa odpowiedzialnego za sprawy muzeów departamentu MKiDN.

Lekarz kazał jej wrócić za pół roku. Kolejny powiedział: „Musimy działać natychmiast”

– „Musimy działać natychmiast” – takie słowa usłyszałam od lekarza tuż po USG piersi – opowiada w rozmowie z Zero.pl Katarzyna Rojkowska. Miała 33 lata, kiedy wyczuła niewielki guzek w piersi. Potem przyszły diagnoza, chemia, mastektomia i pytanie kilkuletniego syna: „Mamo, ty umrzesz?”. Odpowiedziała, że nie. Nie przewidywała innej opcji.

Zaczęło się od wędek taty. Dziś Beata wyciąga z Wisły gigantyczne sumy

Wędkarstwo? Mężczyzna, termos, krzesełko i kilka godzin ciszy nad wodą. Beata Wojewoda burzy ten obrazek. 30-latka w sieci pokazuje wielkie sumy, samotnie rusza nad Wisłę, która kiedyś omal jej nie zabiła, i regularnie czyta, że kobieta takich ryb sama łowić nie może. Ktoś stwierdził nawet, że pod wodą podczepia je płetwonurek. – Ile bym ich nie złowiła, ciągle będzie mi umniejszane – mówi Beata.

Wózek miał oznaczać koniec górskich wypraw. W Bieszczadach okazało się, że jest inaczej

Michał ma 12 lat, choruje na rdzeniowy zanik mięśni i porusza się na wózku. W Bieszczadach czterech wolontariuszy zabiera go na szlak, a jego rodzice mają trzymać się z tyłu. Dla nich to wcale nie jest łatwe. Przez lata nauczyli się, że przy synu zawsze któreś z nich musi być. Teraz trzeba się przestawić.

„Przynajmniej są u siebie”. Dlaczego uchodźcy wracają do zrujnowanych domów?

– Nie wiedzą jeszcze, że wojna zmienia wszystko – mówi w rozmowie z Zero.pl Rana Gabi z Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Kobieta widziała dzieci czekające na powrót do domów, których już nie ma, ludzi wracających do ruin. Koniec walk nie oznacza jednak, że wszystko od razu się naprawia.

„Mamy problem ze skrajną prawicą”. Po co niemieccy nauczyciele przyjechali do Warszawy?

– Coraz częściej dzwonią do mnie koleżanki po fachu i mówią, że mają problem z neonazistowskim myśleniem wśród uczniów – mówi Cornelia Schmidthals, niemiecka nauczycielka historii. Razem z innymi pedagogami przyjechała do Warszawy, by lepiej poznać historię niemieckiej okupacji Polski i później opowiadać o niej swoim uczniom. Młodzi Niemcy słabo znają historię pokolenia swoich dziadków i pradziadków. A historia lubi się powtarzać.

20-letnia Julia zmarła po planowym zabiegu. Zespół biegłych zbada okoliczności jej śmierci

Julia Liegmann miała 20 lat, gdy zmarła po planowym zabiegu. Portal Zero.pl jako pierwszy opisał osiem godzin jej oczekiwania na intensywną terapię. Teraz okoliczności śmierci młodej kobiety zbadają biegli 10 specjalizacji. Postępowanie wszczął też rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku.

Opieka wytchnieniowa potrzebna, ale niedofinansowana. Przyznaje to nawet ministerstwo

Wyjście do lekarza, na lody ze zdrową córką czy do teatru... Dla rodziców ciężko chorych dzieci takie zwyczajne rzeczy bywają luksusem. Opieka wytchnieniowa ma oddać im kawałek normalnego życia. Tyle że nie każdy ją dostanie, a nawet ci, którzy dostają, nie wiedzą, czy pomoc będzie za rok. Resort przyznaje: potrzeby są większe niż możliwości systemu.

Pomosty zostają na lądzie, decyzje w urzędach. A Jezioro Powidzkie wysycha

Poziom wody spada, pomosty zostają na lądzie, a formalna linia brzegu Jeziora Powidzkiego wciąż nie została ustalona. Plany ratowania jezior są, samorządy deklarują gotowość do działania, ale kolejne decyzje i procedury ciągną się miesiącami. Po latach dyskusji wokół Pojezierza Gnieźnieńskiego coraz częściej pada więc pytanie: kiedy wreszcie zacznie się realne działanie?