
Czerwiec 2025 r. Ula ma 20 lat i budzi się w nocy z powodu bólu brzucha. Do toalety nagle zaczyna chodzić 20 razy na dobę, jest krew. Jedzie na SOR. Wróci tam jeszcze trzy razy, zanim ktokolwiek powie jej, co tak naprawdę się dzieje.

Czerwiec 2025 r. Ula ma 20 lat i budzi się w nocy z powodu bólu brzucha. Do toalety nagle zaczyna chodzić 20 razy na dobę, jest krew. Jedzie na SOR. Wróci tam jeszcze trzy razy, zanim ktokolwiek powie jej, co tak naprawdę się dzieje.

– Była dla mnie całym sensem. Bez niej ten świat tak naprawdę dla mnie nie istnieje – mówi Kacper Kenski, partner 20-letniej Julii Liegmann, która zmarła po rutynowym zabiegu. W rozmowie z Zero.pl opowiada o życiu po tragedii, walce o sprawiedliwość i o tym, jak ta historia wpłynęła na innych pacjentów oraz ich bliskich.

Julia Liegmann miała 20 lat. Rozwijała własną firmę, planowała ślub i wspólną przyszłość z partnerem. Na początku lutego trafiła do szpitala św. Wojciecha w Gdańsku na planowy zabieg usunięcia kamienia nerkowego. Dziesięć dni później nie żyła.

Hanna Wróblewska ma nową pracę – ustaliło Zero.pl. Była minister kultury i dziedzictwa narodowego została zatrudniona na Zamku Królewskim na Wawelu. Obejmie nowo utworzone stanowisko.

– Jak córki będą oglądały moje zdjęcia z pucharami za kilkanaście lat, chcę, żeby zobaczyły, że można. Że są dwie ścieżki: być z dzieckiem w domu i być szczęśliwą – albo robić jedno i drugie jednocześnie, nie rezygnując z siebie. Bo każdy z nas ma jedno życie i przeżywa je po raz pierwszy – podkreśla w rozmowie z Zero.pl Gosia Rdest. Zawodniczka wróciła na tor wyścigowy pół roku po drugim porodzie.

15-letnia Ola trafiła do legnickiego szpitala z ostrym bólem brzucha. Ostatecznie – w wyniku przedłużającej się diagnozy – straciła jajowód. Po publikacji jej historii przez Zero.pl sprawą zajął się rzecznik praw pacjenta. Wszczęto postępowanie wyjaśniające dotyczące przebiegu leczenia nastolatki oraz organizacji udzielania świadczeń w placówce.

Przeciążenie, papierologia, odpowiedzialność bez wsparcia, poczucie stagnacji i brak realnej sprawczości – między innymi na te aspekty pracy w oświacie w rozmowach z Zero.pl wskazują nauczyciele, którzy zdecydowali się opuścić szkolne mury bądź są o krok od tej decyzji. Zgodnie przyznają: winny jest system, a cierpią przede wszystkim uczniowie.

Kiedyś kreśliła śmiałe plany na miesiące do przodu, dziś woli żyć z dnia na dzień. Rak płuca u pani Kasi nie zniknął. Jest w wynikach, kalendarzu, głowie, ale od czterech lat nie wygrywa. Kobieta nauczyła się żyć obok choroby – bo przecież między kolejnymi wlewami wciąż jest rzeczywistość.

Ojciec Kemala szukał w „strefie chronionej” ONZ ratunku, a znalazł śmierć. Kemal nie uronił na jego pogrzebie ani jednej łzy. Postąpił tak jak tysiące innych bośniackich dzieci naznaczonych piętnem Srebrenicy – ból po stracie zakopał głęboko w sobie. Dziś wspomina dramat sprzed lat i mówi, że oprócz trudnych emocji czuje coś w rodzaju wdzięczności. Za to, że jest po stronie ofiar, a nie tych, którzy popełnili ludobójstwo.

Każdy ból brzucha przypomina dziś Oli koszmar, który przeżyła w ubiegłym roku w dolnośląskim szpitalu. Przypomina godziny oczekiwania na podstawowe badania oraz konsultacje, zwijanie się z boleści na podłodze i słowa mamy, która musiała jej jakoś przekazać, że 15-latka straciła jajowód. A wraz z nim połowę szans na to, że kiedykolwiek zostanie matką.

Julia miała dopiero 20 lat i bardzo konkretne plany na przyszłość. Zaczęła rozkręcać firmę, planowała ślub. Osiem godzin oczekiwania na łóżko na oddziale intensywnej terapii przekreśliło to wszystko. Jej bliskim pozostały wspomnienia, zdjęcia i wiadomości głosowe, do których wracają, gdy cisza staje się nie do zniesienia.

Nauczono ją, że ciało ma wytrzymać wszystko: ból, zmęczenie, budowanie masy, kolejne treningi. Joanna Dorociak, była reprezentantka Polski w wioślarstwie, długo wierzyła w tę logikę. Do czasu. Zakrzepica przed igrzyskami w Rio, a potem diagnoza stwardnienia rozsianego sprawiły, że musiała zbudować relację z własnym organizmem od nowa. Dziś mówi: już wiem, że nie jestem niezniszczalna.

Profesor Hazem Kalaji z SGGW współtworzył antywirusowe filtry z mchu i cukierki mogące wspierać ochronę przed infekcjami. W Japonii produkty te cieszą się dużym zainteresowaniem. W Polsce nie są jeszcze szerzej znane.

Siedmioletni Nedim gna na swoim BMX-ie przez Aleję Snajperów. Rower ma trzy przyspawane do ramy uchwyty – dwa z przodu, jeden z tyłu. Dzięki nim chłopiec przewozi 40 litrów wody w pięciolitrowych bańkach. Nagle słychać przerażający świst. W kanistrach pojawiają się dziury. Wody dzisiaj nie będzie. Nedim żyje. To wciąż jest dobry dzień.

Szesnastoletnia Lejla w 1992 r. żyje tak, jakby jutro miało nie nadejść. Wie, że każdy dzień może być jej ostatnim. Z okien swojego mieszkania obserwuje łunę pożarów nad Grbavicą. W Sarajewie dramatyczna przeszłość nie znika – trwa w codzienności ocalałych i w bliznach na murach: śladach po kulach oraz odłamkach.

Na mazowieckich targowiskach coraz częściej słychać ciszę zamiast handlowego gwaru. Sprzedawcy z Sulejówka, Pawłowic i Falenicy mówią o pustkach i kurczącej się klienteli – głównie seniorach. A jednak wśród cerat, skarpetek i wiejskich jaj wciąż tli się nadzieja, że lokalny handel przetrwa dzięki relacjom, których nie da się kupić w markecie.

– Do niej mam ogromny żal – mówi w rozmowie z Zero.pl Hanna Radziejowska o byłej minister kultury Hannie Wróblewskiej, za której kadencji sprawa nieprawidłowości w Instytucie Pileckiego została zamieciona pod dywan. Przypomnijmy, kierowniczka berlińskiego oddziału instytutu wróciła do pracy po głośnej aferze, w której jej poufny list sygnalistki trafił prosto w ręce osoby, na którą skarżyła. Przy okazji alarmuje: – Przeciętny Niemiec nie wie prawie nic o tym, jak bardzo Polacy ucierpieli wskutek wojny.

W kolejce po darmowy obiad przed Berliner Stadtmission słychać niemiecki, rosyjski i polski. W Berlinie może mieszkać pięć tysięcy bezdomnych Polaków. – Nie każdy jest zwykłym menelem, niektórym po prostu posypało się życie – mówi Sebastian, który też miał epizod na ulicy.