Reklama
Kraj

Nagradzać swoich, karać odważnych. Tak władza wychowuje posłuszne społeczeństwo

Bezkarność możnych, bierność instytucji i strach zwykłych ludzi tworzą system zniechęcający do buntu. Od warszawskiej reprywatyzacji po konflikty pracownicze powraca to samo pytanie: czy warto przeciwstawiać się układom? Gdy silni pozostają bezkarni, a odważni płacą wysoką cenę, strach staje się narzędziem kontroli. Mimo to ktoś musi zrobić pierwszy krok. Bez niego nic się nie zmieni.

Piotr Ikonowicz
Opinia autorstwa: Piotr Ikonowicz
Dzisiaj 08:45
5 min
Wystąpienie z otwartą przyłbicą przeciw złu wymaga odwagi - pisze Piotr Ikonowicz. (fot. PAP)
TYLKO NA

Świat, w którym żyjemy, jest pełen zła, podłości. Ilekroć wspominam o zmianie systemu, wiele osób odpowiada, że świata nie zmienię. Pesymizm i konformizm głoszą nawet ci, którzy cenią moją działalność pomocową. Niesamowita jest ta potrzeba, żeby głosić, że tak pozostanie po wsze czasy. Tak było, jest i będzie. 

Nie wszyscy siedzą

Mój ulubiony związek zawodowy, Inicjatywa Pracownicza, to anarchosyndykaliści. A jednak, widząc, jak ludzie są zalęknieni, jak załogi są zalęknione, podjęli walkę, by przepisy o strajkach były mniej restrykcyjne. Choć wiedzą chyba, że jak strajk jest autentyczny, a załoga naprawdę zbuntowana, to nie trzeba zważać na przepisy, bo zwycięzcy dyktują warunki porozumienia postrajkowego, a zwycięskich związkowców nikt nie sądzi. Kiedy w latach 70. w fabryce Fiata wybuchał strajk, pracownicy palili pewną liczbę aut, żeby pokazać, że nie żartują.

Czytaj również: Ruch Wolność i Pokój: Historia WiP i paradoksy współczesnej wojny

Dziś lider związku w niemieckim Jeremiasie pod Gnieznem, mimo że został przez sąd przywrócony do pracy, nie jest do zakładu wpuszczany. I co? I państwo jest bezradne, a załoga bierna. Kiedyś asfalt by się palił, a dziś świat pracy spuścił głowę. Każdy, kto się stawia, słono za to płaci, a wystarczy się przytulić do władzy, żeby darowano nam wszelkie przekręty i przestępstwa.

Reklama
Reklama

Z jakiegoś powodu Giertych ani Sławomir Nowak nie siedzą, a gość, który w internecie opisywał przekręty Giertycha z firmą Polnord, dostał trzy miesiące tymczasowego aresztu. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, że kiedy zamyka się dziennikarza, należy opinii publicznej wyjaśnić dlaczego. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wystarczy nie mieć pozwolenia na pistolet gazowy, żeby trafić do paki. To prostsze, niż myślicie. Pupili władzy nie wolno krytykować ani oskarżać, skoro wierna władzy prokuratura poumarzała już wszystkie śledztwa.

Poza prawem

Kiedy zamordowano Jolę Brzeską, działaczkę lokatorską, a jej spalone zwłoki znaleziono w Lesie Kabackim, prokurator od razu wymyślił, że nie trzeba szukać sprawców, bo na pewno sama oblała się ropą i poszła do lasu się podpalić. Zadeptali więc wszystkie ślady i do końca trzymali się postanowienia, żeby sprawców nie szukać. A sprawcy to ludzie, którzy ograbili Warszawę i warszawiaków z wartych setki milionów złotych kamienic w ramach reprywatyzacji.

Jak ludzie mają się nie bać buntować, skoro sprawcy śmierci Joli Brzeskiej nie tylko nie zostali schwytani, ale tak naprawdę nikt ich nie szukał? Ona leży w grobie, a oni cieszą się swoimi milionami, które zarobili, wyganiając z mieszkań dziesiątki tysięcy warszawskich lokatorów. Władza postanowiła ich nie karać. Dlaczego? Domyślcie się.

Niejaki Bogusz, zwany przedsiębiorcą, a będący zwykłym oprychem, prawem kaduka okupuje teren handlowy z pawilonami kupców, Polaków i Wietnamczyków. Robi to bezprawnie, a jego argumentem są wyłącznie wynajęci przez niego przestępcy, którzy biją i gazują kupców, gdy upominają się o swój dobytek i swoje stragany.

Reklama
Reklama

Polskie sądy wydały dziesiątki wyroków przywracających kupcom posiadanie pawilonów, ale argument siły nie dopuścił do ich realizacji. Dzieje się to w Warszawie pod okiem prezydenta stolicy, który tak niedawno w wyborach prezydenckich zdobył 10 mln głosów. I Trzaskowski jest bezsilny, czy nie chce pogonić oprycha i przywrócić w stolicy rządów prawa?

Potrzeba odwagi

Ludzie to wszystko widzą i dlatego się boją. Wiedzą, że taki jest świat, a świata zmienić się nie da.

Ludzie z korporacji radzą ajentom sklepów franczyzowych, aby oszczędzali pieniądze na zamknięcie działalności, bo przecież wszyscy wiedzą, że na prowadzeniu sklepów z zielonym logo można tylko stracić. Buntują się tylko ci, którzy zwykle z dużą stratą już zamknęli działalność. Pozostali boją się zamknąć sklep, bo nawet nie sposób policzyć, z jaką wyjdą stratą.

Czytaj również: Budżet państwa a ochrona zdrowia: Dlaczego brakuje pieniędzy w NFZ?

A jednak ktoś kiedyś musi spróbować. Powstrzymać rządzących złodziei, zakłamane media głównego nurtu, lokalnych lichwiarzy, nieuczciwych sędziów, skorumpowanych prokuratorów. Wystąpienie z otwartą przyłbicą przeciw złu wymaga odwagi, takiej, jaką wykazał dziennikarz trochę bez sensu wymachujący pistoletem gazowym, ale mówiący prawdę o przekrętach Romana Giertycha. Żeby to zrobić, musimy być gotowi zapłacić cenę. Jak powiedziała moja babcia, kiedy pierwszy raz mnie zatrzymano: „Jak się w coś wierzy, trzeba posiedzieć”.

Źródło: Zero.pl
Piotr Ikonowicz
Piotr IkonowiczDziałacz społeczny, polityk, dziennikarz, poseł na Sejm II i III kadencji, przewodniczący Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, socjalista - autor zewnętrzny