Reklama
Reklama
Reklama

Pieniądze, prokuratura, Putin. Jak manipuluje znany reżyser?

Pieniądze, prokuratury, Putin. Jak manipuluje znany reżyser?
Pieniądze, prokuratury, Putin. Jak manipuluje znany reżyser? (fot. Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Film „Putin” Patryka Vegi miał przynieść gigantyczne zyski. Część inwestorów w rozmowie z Jakubem Szymczukiem z Kanału Zero twierdzi, że zaufała znanemu reżyserowi i doradcom finansowym, a dziś mierzą się ze stratami. Sprawą pozyskiwania pieniędzy na produkcję zajmuje się prokuratura.

  • Inwestorzy relacjonują, że zachęcano ich do udziału w projekcie obietnicami wysokich zysków.
  • Według rozmówców oferta miała być ograniczona czasowo, a dokumenty przedstawiano jako sprawdzone przez doradców finansowych z firmy Real Finance.
  • Projekt filmu o rosyjskiej mafii zmienił się w produkcję biograficzną o Władimirze Putinie. Inwestorzy różnie oceniają, jak i kiedy informowano ich o tej zmianie.

W materiale Kanału Zero Jakuba Szymczuka rozmówcy opowiadają, jak przekonywano ich do inwestycji, dlaczego zaufali reżyserowi i doradcom finansowym oraz co działo się, gdy zaczęli pytać o pieniądze.

Jedna z inwestorek zapamiętała przelew w wysokości 9,99 zł. To właśnie ta kwota stała się symbolem jej rozczarowania przedsięwzięciem, które miało przynieść znacznie większy zarobek.

Kolejny rozmówca wspominał, że w dokumentach znalazła się prognoza zwrotu z inwestycji na poziomie 715,03 proc. Precyzyjna wartość miała sprawiać wrażenie opartej na konkretnych wyliczeniach. Mężczyzna przyznaje, że nie spodziewał się aż tak wysokiego zysku, ale zakładał, że nawet kilkusetprocentowy zwrot może być realny.

Reklama
Reklama

–  Nie spodziewałem się, że ten film może zarobić siedmiokrotność zainwestowanego kapitału, ale stwierdziliśmy, że jeżeli będzie to nawet dwukrotność, czy trzykrotność, czyli te 200-300 proc., to i tak będzie super – opowiadał. 

Obietnice zysków i znane nazwisko

Jak wynika z relacji rozmówców, zaufanie do projektu budowały wcześniejsze sukcesy Vegi, twórcy takich filmów jak „Pitbull”, „Botoks” i „Kobiety mafii”. Inwestorzy mieli też słyszeć zapewnienia doradców z firmy Real Finance, że przedsięwzięcie zostało przeanalizowane, a umowy nie budzą zastrzeżeń.

Wśród osób, które zdecydowały się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, jest Sławomir Sobala. Z wykształcenia inżynier, zawodowo związany z branżą logistyczną, w filmie wystąpił jako Władimir Putin. Pozostali rozmówcy w większości zachowali anonimowość. Niektórzy mieli obawiać się konsekwencji umownych, inni nie chcieli rozgłosu.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Sztuczna inteligencja zastąpi matematyków? Dragan o przełomie AI i przyszłości nauki

„Był przesympatyczny”. Historia Sławomira Sobali

Sobala wspomina, że w 2022 r. otrzymał propozycję zagrania głównej roli w filmie o liderze Rosji. Vega miał przekonywać go, że podobieństwo do przywódcy oraz zastosowanie odpowiedniej technologii, mogą pomóc w stworzeniu wiarygodnej kreacji. Rozmówca opowiada, że spotkania z reżyserem zrobiły na nim bardzo dobre wrażenie.

Czytaj także: Czarzasty po słowach Trumpa i Hegsetha uderza w Nawrockiego. „Uwłacza polskim żołnierzom”

Rozmówca stwierdził, że Vega wiedział o tym, że film nie osiągnie sukcesu.

– Miał wiedzę od niezależnej instytucji, która wyceniła mu ten film na bardzo niską kwotę. To był jego dystrybutor ze Stanów Zjednoczonych. On doskonale wiedział – mówił rozmówca. 

Presja czasu i zmiana scenariusza

Według inwestorów istotnym elementem oferty był pośpiech. Mieli słyszeć, że pula inwestycji wkrótce się wyczerpie, a budżet zostanie zamknięty. Jedna z rozmówczyń twierdzi, że na podpisanie i odesłanie umowy miała zaledwie 24 godziny. Inny inwestor wspomina o tygodniu na podjęcie decyzji.

– Miałem tydzień na podjęcie decyzji o inwestycji. Mówiono, że wszyscy masowo inwestują w ten film – opowiadał. 

Może zainteresuje Cię także: 

Początkowo projekt miał nosić tytuł „Wor w zakonie” i opowiadać o rosyjskiej mafii. Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie koncepcja miała się zmienić. Głównym bohaterem został Władimir Putin, a produkcję przedstawiano jako projekt, który dzięki nowemu tematowi może zarobić jeszcze więcej.

Reklama
Reklama

– Jednym z obietnic, która tam też padała, było to, że w tej produkcji filmowej wystąpi znany aktor z Hollywood – tłumaczył jeden z gości. 

Relacje inwestorów różnią się w kwestii tego, kiedy dowiedzieli się o zmianie. Część miała poznać nowy kierunek dopiero na ekranie kinowym. Inna rozmówczyni przyznaje, że została poinformowana wcześniej, ale — jak podkreśla — nie pytano jej o zgodę. Zamiast tego zmianę przedstawiono jako korzystną dla wszystkich stron.

Premiera filmu

Film miał swoją światową premierę 3 listopada 2024 r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Mołodist” w Kijowie.

Jedna z rozmówczyń, która zainwestowała w film Vegi opowiedziała nam, jak ją zapamiętała.

– Zaczął się pokaz i gdyby nie to, że włożyłam w ten film naprawdę sporo pieniędzy, to pewnie wyszłabym po 15 minutach. Dzieło nie miało nic wspólnego ze scenopisem – powiedziała.

– Nawet chyba jedna linijka tekstu by się z tego nie zgadzała. Nie był to ani film sensacyjny, ani gangsterski, ani komediowy, tylko ciężki moralitet religijno-biograficzny. To obejrzałam – dodała. 

Według rozmówców Kanału Zero porażka filmu w kinach nie zakończyła ich problemów. Inwestorzy chcą wyjaśnienia, na jakich zasadach pozyskiwano pieniądze i dlaczego obietnice wysokich zysków nie przełożyły się na oczekiwane rezultaty.

Reklama
Reklama