Reklama
Reklama
Reklama

Chwalińska wraca na kort. „W przyszłości chce być najlepsza na świecie”

Maja Chwali?ska wygra?a turniej Wuhan Open
Maja Chwalińska po triumfie w Wuhan wróci do gry. Kolejny przystanek - Tokio (fot. Wu Zhizun / East News)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Maja Chwalińska po wygranej w Wuhan chce szybko wrócić na kort. Menedżer zawodniczki zapowiedział, że stan zdrowia może pozwolić jej na rywalizację w turnieju w Tokio. Do stolicy Japonii przyleci też m.in. liderka rankingu WTA Jelena Rybakina oraz Iga Świątek.

  • – Wierzę, że wystąpi w Tokio. Jest z nią fizjoterapeuta i zrobi wszystko, aby ją dobrze przygotować do następnego startu. Poza tym został do niego jeszcze tydzień – powiedział Piotr Szczypka.
  • Dodał, że tenisistka jest bardzo zmęczona.
  • Za Mają Chwalińską wyczerpujące tygodnie w Wuhan. Polka zagrała w Chinach sześć meczów, a jej rywalkami były zawodniczki z czołówki rankingu. 

W niedzielę polska zawodniczka wygrała turniej WTA 1000 w Wuhan. W finale pokonała brytyjską tenisistkę Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2. To pierwszy tytuł Chwalińskiej w cyklu WTA. Awansowała na 11. miejsce w rankingu światowym.

– Spełnia swoje marzenia. Nie da się tego dobrze opisać słowami. Z drugiej strony pracowała na taki sukces 15 lat – powiedział Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej i  klubu BKT Advantage Bielsko Biała. 

W półfinale zawodów w Wuhan Chwalińska pokonała Igę Świątek 7:5, 6:1. Jednak prezes BKT nie uważa, że teraz to zawodniczka jego klubu jest najlepszą tenisistką w Polsce.

Reklama
Reklama

– Proszę spojrzeć na ranking. Poza tym nie należy porównywać zawodniczek do siebie. Iga to legenda polskiego tenisa, jest wielkim sportowcem. Każda z nich ma swoją historię i plany na przyszłość. Nie patrzę na to z tej perspektywy, która z nich jest lepsza. Ale tak, Maja w przyszłości chce być najlepsza na świecie. Skoro teraz jest 11. w rankingu, to moim zdaniem kiedyś może być pierwsza – podkreślił Szczypka.

Maja Chwalińska może zagrać w Tokio. „Przeciwniczki będą miały z nią problem”

Maja Chwalińska w Wuhan została piątą polską tenisistką, która zwyciężyła w imprezie cyklu WTA, po Agnieszce Radwańskiej, Idze Świątek, Magdzie Linette i Magdalenie Fręch.

– Maja wspięła się na wysoką półkę tenisową. Wiele osób mówiło, żeby tylko się utrzymała w TOP 100. Teraz mocno puka do pierwszej dziesiątki rankingu. Jeszcze namiesza w czołówce – mówił w rozmowie z Zero.pl trener Łukasz Kuboszek, który współpracował z Mają Chwalińską w ramach młodzieżowej kadry narodowej Polskiego Związku Tenisowego oraz w klubie KS Górnik Bytom.

Reklama
Reklama

– Maja miała zawsze duży potencjał. Gdy była juniorką, do lat 14 czy 16 i oglądałem jej mecze, wyróżniała ją dobra technika, świetnie się poruszała i tak naprawdę grała z finezją i taką lekkością, co zostało jej do dziś. Dobrze antycypowała to, co działo się na korcie i świadomie wykorzystywała swoje atuty. Warunków fizycznych, jak Jelena Rybakina czy Aryna Sabalenka nie ma, więc wykorzystuje te cechy, które ma – dodał trener Łukasz Kuboszek. 

Turniej w Tokio rozpocznie się 26 października i potrwa do 1 listopada. Będą to zawody rangi 500 rozgrywane na twardej nawierzchni, czyli takiej, na jakiej tenisistki grały w Wuhan. W Japonii zagra m.in. Jessica Pegula, Elina Switolina, Iga Świątek, Marta Kostiuk, oraz Karolina Muchova. 

Może też Cię zainteresować:

 

Reklama
Reklama