
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawiła w poniedziałek jawną część raportu podsumowującego jej dwuletnie prace. Dokument ma liczyć około 700 stron. Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka zapowiedziała kolejne zawiadomienia do prokuratury, które mają dotyczyć także polityków, których nazwiska wcześniej nie pojawiały się w kontekście afery.
- Raport komisji ma opisywać ustalenia dotyczące zakupu, finansowania i wykorzystywania systemu Pegasus.
- Magdalena Sroka zapowiedziała kolejne zawiadomienia do prokuratury.
- Komisja kwestionuje m.in. sposób finansowania systemu oraz warunki, w jakich był wykorzystywany.
– To nie był podsłuch, to było przejęcie życia osób inwigilowanych. Komisja ustaliła rzecz, którą poprzednia władza przez lata ukrywała: Pastwo polskie nigdy nie miało kontroli nad systemem – powiedziała Magdalena Sroka, szefowa komisji ds. Pegasusa.
Posiedzenie Komisji śledczej ds. Pegasusa
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawiła w poniedziałek, 12 października, jawną część raportu podsumowującego jej dwuletnią działalność. Posiedzenie odbyło się o godzinie 12. Dokument liczył około 700 stron i obejmował ustalenia dotyczące zakupu, finansowania oraz wykorzystywania izraelskiego oprogramowania szpiegującego.
Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka przekazała, że raport ma przedstawić zgromadzony materiał i wskazać, w których obszarach mogło dojść do złamania prawa oraz kto może ponosić za to odpowiedzialność. Dokument będzie podzielony na część jawną i niejawną.
11 osób objętych zawiadomieniami do prokuratury
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczy 11 osób. Wśród nich są m.in. były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz były minister spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, jego zastępca Maciej Wąsik oraz wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.
Samo zawiadomienie nie oznacza jednak przesądzenia o winie wskazanych osób.
Polska bez kontroli nad Pegasusem
Według ustaleń komisji kontrolę nad Pegasusem miał producent oprogramowania – izraelska firma NSO Group. Strona Polska nie miała kontroli nad tym, co nie znajdywało się w siedzibie CBA. CBA nie posiadało haseł do części kont z uprawnieniami administracyjnymi.
Czytaj także: Premier o „niepokojących głosach” po obu stronach Atlantyku. „Wolny świat nie da się zastraszyć”
Jak podała komisja, moduł serwera odpowiedzialnego za infekowanie urządzeń osób w zainteresowaniu służb był pod wyłączną kontrolą izraelskiej firmy, a dane pobierane przez system Pegasus opuszczały terytorium Polski. Komisja ustaliła, że producent miał techniczną możliwość odcięcia służb od systemu.
Jak poinformowała przewodnicząca komisji, licencja została odebrana w 2022 roku.
– Polska służba specjalna została pozbawiona narzędzia operacyjnego decyzją zagranicznej korporacji – poinformowała Magdalena Sroka.
Polskie Służby wiedziały o kontroli NSO Group
Według Komisji już na początku 2017 roku szef ABW ostrzegał, że zakup systemu Pegasus grozi ujawnieniem zainteresowań operacyjnych.
Czytaj także: Patrole pod szkołami niczego nie zmienią. Prawdziwy problem dzieci ignorujemy od lat
– Dane polskich polityków, sędziów, prokuratorów, samorządowców były w rękach zagranicznej firmy – mówiła Magdalena Sroka.
Zakup Pegasusa
Według komisji decyzja o zakupie Pegasusa była decyzją polityczną, która zapadła na styku Ministerstwa Sprawiedliwości – za czasów Zbigniewa Ziobro – oraz pionu służb specjalnych nadzorowanych przez Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Jak mówiła Magdalena Sroka, Zbigniew Ziobro sam przedstawił się jako inicjator zakupu systemu Pegasus.
Jarosław Kaczyński zeznał przed komisją, że rozmawiał o zakupie systemu, ale nie pamięta szczegółów.
Komisja poinformowała, ze system Pegasus kosztował 33, 4 mln. Ponad 8 mln trafiło do firmy pośredniczącej.
Pegasus bez akredytacji bezpieczeństwa
System Pegasus przetwarzał informację niejawne, więc przed eksploatacją wymagał akredytacji (oficjalnego potwierdzenie, że dany system spełnia wymagania bezpieczeństwa i może być bezpiecznie wykorzystywany). Według ustaleń komisji, CBA nigdy nie wystąpiło o akredytację systemu Pegasus.