Reklama
Technologia

Komisja Europejska zapowiada zmiany w systemie Android. Czy to nie zaszło za daleko?

Sporo ostatnio było informacji o problemach Apple z Komisją Europejską, więc w ramach równowagi tym razem europejskie organy chcą wprowadzić zmiany w działaniu Google. Dwie ustawy w ramach Aktu o Usługach Cyfrowych (DMA) mają zmusić firmę do zmian w systemie Android i wyszukiwarce internetowej.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 12:44
5 min
Gemini dostanie nową funkcję. Nikt o niej nie pamiętał, ale wiele osób z niej skorzysta. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • Komisja Europejska wydała dwa nakazy, które mają zmusić Google do wprowadzenia zmian w działaniu systemu Android i wyszukiwarki internetowej.
  • Google ma udostępnić firmom tworzącym asystentów AI dostęp do wszystkich funkcji i danych systemu Android, z których korzysta asystent Gemini. 
  • Firma ma też udostępniać innym podmiotom zanonimizowane dane, z których korzysta do optymalizacji działania wyszukiwarki Google. 
  • Google ma czas na wprowadzenie zmian do stycznia oraz lipca 2027 r. 

Google, podobnie jak m.in. Apple czy Meta, w myśl Aktu o Usługach Cyfrowych, ma status Strażnika Dostępu. Są to firmy, które ze względu na swój globalny status mają dominującą pozycję na rynku i stanowią pomost między użytkownikami a innymi podmiotami na rynku. Choć brzmi to zaszczytnie, oznacza szereg obowiązków i właśnie na barki Google, w ramach unijnych ustaw, spadły kolejne. 

Wraca blokada simlock. Uważaj na iPhone'y z tego źródła

Google ma się podzielić możliwościami Gemini z innymi firmami

Gemini to od kilku lat główny asystent cyfrowy w urządzeniach z systemem Android. Jako własne narzędzie powiązane z całym systemem, ma dostęp do wszystkich jego funkcji i możliwości. W zasadzie Gemini jest integralną częścią Androida. 

Reklama
Reklama

Komisja Europejska chce, aby asystenci AI tworzone przez firmy trzecie mieli dostęp do wszystkich funkcji i elementów systemu, jakie ma obecnie Gemini. Obecnie 60 proc. użytkowników Androida w Unii Europejskiej uważa rozwiązania zewnętrzne za mniej atrakcyjne, bo mają one mniej funkcji niż rozwiązanie Google. 

To oznacza, że aplikacje firm trzecich powinny mieć dostęp do praktycznie wszystkich elementów urządzeń. Wliczając w to np. lokalizację, dostęp do aplikacji, wiadomości czy rejestrów połączeń. Mają też mieć możliwość sterowania głosem i tak jak Gemini możemy wywołać komendą „Hej Google”, tak inni asystenci mają być aktywowani w ten sam sposób.

Wszystko to ma się odbywać z odpowiednimi zabezpieczeniami, zapewnieniem ochrony prywatności oraz integralnością z urządzeniem. Google ma czas na wprowadzenie zmian do lipca 2027 r.

Reklama
Reklama

Rozwój wyszukiwarek firm trzecich na barkach Google

Druga z narzuconych zmian dotyczy wyszukiwarek internetowych. Rozwiązania firm trzecich mają mieć  dostęp do danych wyszukiwania Google. Jak czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej „udostępnianie danych ma kluczowe znaczenie dla rozwoju i optymalizacji wyszukiwarek stron trzecich”. W skrócie można powiedzieć, że Google ma zadbać o rozwój konkurencji. 

Google ma udostępniać innym dokładnie te same dane, których używa do optymalizacji własnych narzędzi. Z zastrzeżeniem, że mają być zanonimizowane. Europejskie przepisy zawierają opisy wielowarstwowej metody anonimizacji, jaka ma być tu zastosowana w taki sposób, aby wszystko zgadzało się z przepisami RODO.

Warto jednak zaznaczyć, że w tym przypadku nie będzie się to działo za darmo. Komisja Europejska określa „uczciwy wzór obliczania ceny” udostępnianych danych. 

Te zmiany Google ma wprowadzić od stycznia 2027 r.

Reklama
Reklama

Debiutuje motorola edge 70 max. Ma największą baterię z całej serii

Google może z tym iść do sądu. Komisja Europejska ogłasza zmiany w systemie Android

Sąd w Niemczech uznał odpowiedzialność Google za treści generowane przez AI

O ile zgadzam się z tym, że zapędy technologicznych gigantów powinny być hamowane i kontrolowane, tak w przypadku tych decyzji Komisji Europejskiej mam mieszane uczucia. Firma wypracowała własne rozwiązania, obwarowała je mniej lub bardziej skutecznymi, ale mimo wszystko zabezpieczeniami, a teraz dostaje nakaz podzielenia się tym z konkurencją. 

Do tego w komunikacie czytamy, że „celem tych działań jest umożliwienie firmom oferowania europejskim użytkownikom szerszego i bogatszego w funkcje zakresu opcji do wyboru, zarówno w zakresie usług AI w systemie Android, jak i usług wyszukiwania”. 

Reklama
Reklama

Żeby tego było mało, w tym samym komunikacie Komisja Europejska praktycznie ogłasza zmiany w systemie Android zdaniem „użytkownicy zaczną korzystać ze zmian w systemie Android od lipca 2027 r.”

Nie powinniśmy się w tym przypadku dziwić, jeśli Stany Zjednoczone oburzą się o działania Komisji Europejskiej, bo to nic innego jak – zabierzmy firmie amerykańskiej, żeby europejskie mogły się rozwijać na jej rozwiązaniach. 

Google może iść w tej sprawie do sądu i na razie nie wiemy jeszcze, jaka będzie decyzja firmy. Jeśli uzna, że warto iść na zwarcie, to niewykluczone, że w dalszej perspektywie może nas czekać podobna sytuacja, jaką mamy z Apple. Google może uznać, że nie ma sensu wprowadzać w Europie nowych rozwiązań, w obawie o działania Komisji Europejskiej.