Reklama
Reklama
Reklama

Kontrola w Ministerstwie Rolnictwa. Posłowie chcą wyjaśnień ws. Kołodziejczaka

TYLKO NA
Paweł Jabłoński i Piotr Uściński z Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego podejmują kontrolę poselską w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w związku z publikacjami Kanału Zero dotyczącymi Michała Kołodziejczaka.
Paweł Jabłoński i Piotr Uściński z Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego podejmują kontrolę poselską w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w związku z publikacjami Kanału Zero dotyczącymi Michała Kołodziejczaka. (fot. PAP/Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Posłowie Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego wchodzą z kontrolą poselską do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Paweł Jabłoński i Piotr Uściński chcą sprawdzić, jak resort reagował na sygnały dotyczące traktowania pracowników przez Michała Kołodziejczaka i jego otoczenie. To pokłosie publikacji dziennikarki Kanału Zero Moniki Krześniak.

  • Posłowie Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego, Paweł Jabłoński i Piotr Uściński, podejmują kontrolę poselską w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
  • Parlamentarzyści chcą ustalić, jak kierownictwo resortu reagowało na sygnały dotyczące traktowania pracowników przez Michała Kołodziejczaka i osoby z jego otoczenia.
  • Kontrola poselska jest pokłosiem publikacji Kanału Zero, w których kolejne byłe współpracowniczki Michała Kołodziejczaka opowiedziały o swoich doświadczeniach współpracy z nim.
  • Kobiety opisywały m.in. upokarzanie i manipulowanie pracownikami. Jedna z nich przedstawiła również relację dotyczącą zażywania narkotyków.
  • Były minister rolnictwa Czesław Siekierski przyznał, że docierały do niego informacje o problemach w resorcie.

Publikacje Kanału Zero wywołały kolejną reakcję polityczną. Posłowie Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego, Paweł Jabłoński i Piotr Uściński, podejmują kontrolę poselską w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Chcą wyjaśnić, jak resort reagował na sygnały dotyczące traktowania pracowników przez byłego wiceministra Michała Kołodziejczaka i osoby z jego otoczenia.

Kontrola ma dotyczyć okresu, w którym Michał Kołodziejczak pracował jako sekretarz stanu w resorcie rolnictwa. Posłowie chcą ustalić, czy do kierownictwa ministerstwa docierały informacje o nieprawidłowościach, a jeśli tak – jakie działania podejmowano w odpowiedzi na te sygnały.

Kolejne relacje byłych współpracowniczek

Kanał Zero opublikował materiały, w których kolejne kobiety opowiedziały o swoich doświadczeniach związanych z Michałem Kołodziejczakiem. Wcześniej byłemu wiceministrowi zarzucano m.in. przemoc, poniżanie, groźby i nakłanianie do zażywania narkotyków. Nowe relacje rzuciły światło zarówno na jego prywatne kontakty z jedną ze współpracowniczek, jak i atmosferę w miejscu pracy.

Reklama
Reklama

Jedna z kobiet opowiedziała, że poznała Kołodziejczaka w 2025 r. Początkowo chciała zainteresować go protestami dotyczącymi sprawy palestyńskiej. Polityk miał zaprosić ją na spotkanie, podczas którego zaproponował jej również pracę asystentki. Kobieta zajmowała się później m.in. mediami społecznościowymi posła i pilnowaniem jego terminarza.

W rozmowie z Kanałem Zero relacjonowała, że w pewnym momencie ich relacja nabrała bardziej osobistego charakteru. Twierdziła, że podczas jednego ze spotkań oboje zażywali narkotyki, a następnie doszło między nimi do stosunku.

Według jej relacji w trakcie zbliżenia Kołodziejczak miał domagać się, by negocjowała z nim wysokość swojego wynagrodzenia. Kobieta twierdziła również, że usłyszała od polityka groźbę pozbawienia życia, jeśli komukolwiek opowie o tej sytuacji.

Reklama
Reklama

Rozmówczyni utrzymywała ponadto, że poseł zażywał przy niej narkotyki także przy innych okazjach.

– Usłyszałam, że jak komukolwiek powiem, to mnie zabije – mówi kobieta. Dodaje, że poza tą sytuacją poseł przyjmował przy niej narkotyki jeszcze kilka razy. W tym, kiedy Kołodziejczak miał pod opieką małoletnie dzieci.  

Druga z kobiet opisywała przede wszystkim sposób traktowania pracowników. Według jej relacji Kołodziejczak miał poniżać i manipulować osobami ze swojego otoczenia. Podobne zachowania miały dotyczyć również dyrektora jednego z departamentów podlegających wówczas resortowi.

Były minister mówił o problemach w resorcie

W materiale Moniki Krześniak znalazła się również wypowiedź Czesława Siekierskiego, który kierował ministerstwem rolnictwa, gdy Kołodziejczak pełnił funkcję wiceministra. Były szef resortu przyznał, że docierały do niego informacje o problemach związanych z traktowaniem pracowników.

Siekierski zaznaczył, że nie wie, czy wszystkie relacje przedstawione przez rozmówczynie Kanału Zero są prawdziwe. Wyjaśniał, że nie otrzymał formalnych skarg, a pracownicy mieli obawy przed oficjalnym zgłaszaniem problemów.

Jednocześnie potwierdził, że podjął konkretne decyzje organizacyjne. Na pewien czas przejął bezpośredni nadzór nad jednym z departamentów, a także zwrócił się do dyrektora generalnego o przeanalizowanie możliwości rozwiązania umowy z pracownikiem z otoczenia Kołodziejczaka. Umowa została rozwiązana. Siekierski tłumaczył, że uznał takie kroki za konieczne, mimo niezadowolenia wiceministra.

Reklama
Reklama

Rozwój Plus chce sprawdzić reakcję ministerstwa

To właśnie sposób postępowania resortu ma być jednym z głównych tematów kontroli poselskiej Pawła Jabłońskiego i Piotra Uścińskiego. Posłowie chcą ustalić, czy kierownictwo ministerstwa wiedziało o sygnałach dotyczących niewłaściwego traktowania pracowników, a także jak reagowało na docierające informacje.

Kontrola ma objąć również działania podejmowane wewnątrz resortu oraz to, czy po pojawieniu się sygnałów uruchamiano procedury wyjaśniające. Posłowie chcą sprawdzić, jak ministerstwo postępowało w tej sprawie przed publikacjami medialnymi i co zrobiło po ich ukazaniu się.

Sprawą zainteresowali się również śledczy. 12 października Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o zarejestrowaniu materiałów i rozpoczęciu czynności sprawdzających w związku z doniesieniami dotyczącymi możliwego zmuszania do określonego zachowania oraz udzielania środków odurzających.

Michał Kołodziejczak pojawił się wcześniej w towarzystwie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na swoją szkodę. Występował wówczas w towarzystwie Krzysztofa Rutkowskiego, który przekonywał, że polityk padł ofiarą szantażu.

Reklama
Reklama