Reklama
Reklama
Reklama

Kryzys Chicago Fire pogłębia się. Lewandowski bez gola, Nashville wygrywa 3:0

Kryzys Chicago Fire pogłębia się. Lewandowski bez gola, Nashville wygrywa 3:0
Kryzys Chicago Fire pogłębia się. Lewandowski bez gola, Nashville wygrywa 3:0 (fot. Keito Newman / PAP / EPA)

Chicago Fire przegrało w Nashville 3:0 i wciąż czeka na wygraną od 20 sierpnia. Lider Konferencji Wschodniej strzelał w 33., 78. i 87. minucie. Robert Lewandowski miał kilka okazji, ale najlepszą – w 83. minucie, przy stanie 0:2 – minimalnie niecelnie przestrzelił.

  • Nashville pewnie wygrało 3:0 po golach Surridge'a, Espinozy i Mukhtara i jako pierwszy zespół w MLS zapewniło sobie awans do play-offów.
  • Gregg Berhalter zaczął z nowym ustawieniem, ale po straconym golu wrócił do czwórki obrońców, a Chicago do przerwy oddało tylko dwa strzały.
  • Lewandowski okazywał frustrację grą kolegów, a najlepszą szansę miał w 83. minucie, gdy uderzył z trudnej pozycji minimalnie niecelnie.

Nashville SC, lider Konferencji Wschodniej MLS, podejmował Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w składzie. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, ale przez pierwsze minuty wiele podań za obronę kończyło się spalonymi.

W 11. minucie po błędzie bramkarza Nashville goście mieli przed sobą pustą bramkę, ale zagranie Philipa Zinckernagela zostało zablokowane przez obrońców. W pobliżu był Lewandowski.

W 22. minucie Cristian Espinoza miał sam na sam z bramkarzem Chicago, ale nie trafił w bramkę. W 33. minucie gospodarze objęli jednak prowadzenie: po dograniu Reeda Baker-Whitinga Sam Surridge z bliska skierował piłkę do siatki.

Zmiana ustawienia niewiele dała

Trener Gregg Berhalter zaczął mecz z nowym ustawieniem: w obronie Chicago grało piątką obrońców. Po straconym golu wrócił do czwórki, ale do przerwy jego zespół oddał tylko dwa strzały. Żadnej zmiany w przerwie nie było.

Reklama
Reklama

Lewandowski wyraźnie okazywał frustrację. W 31. minucie dał upust irytacji z powodu gry kolegów, a po kilku minutach ponownie zachęcał ich do wyższego ustawienia. W 37. minucie obrońca Nashville zagrał piłkę ręką po nieudanym przyjęciu Polaka, ale sędzia nie zareagował.

Po przerwie Chicago próbowało się przebić, ale bez efektu. W 54. minucie Zinckernagel uderzył z dystansu niecelnie. W 55. minucie gospodarze domagali się rzutu karnego za rzekomy faul Lewandowskiego na Surridge'u, lecz sędzia nie zagwizdał. Bramkarz Nashville miał w całym meczu tylko jedną obronę.

Najlepsza szansa Lewandowskiego

Berhalter wprowadził Puso Dithejane i Jonathana Bambę, który grał za plecami Lewandowskiego. W 63. minucie Polak doczekał się piłki w polu karnym, ale jego strzał został zablokowany. Chwilę później niewiele brakowało, by jego zagranie głową dotarło do kolegi sam na sam z bramkarzem.

Reklama
Reklama

W 75. minucie Berhalter posłał na boisko Anzora Mekvabishvili, który zadebiutował w MLS kilka dni po przyjeździe do Chicago. Trzy minuty później na 2:0 podwyższył Espinoza po podaniu Andy'ego Najara.

W 83. minucie Lewandowski miał najlepszą okazję – uderzył z trudnej pozycji, ale piłka minimalnie minęła bramkę.

Chicago ruszyło do przodu i w 87. minucie zostało skarcone. Kontra Nashville, w której gospodarze mieli przewagę czterech zawodników na dwóch, zakończyła się golem Hany'ego Mukhtara.

Chicago po raz pierwszy od marca nie strzeliło gola, a Nashville jako pierwsze w MLS zapewniło sobie awans do play-offów.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama