
Rezygnacja z przestawiania zegarków dwa razy w roku staje się coraz bardziej realnym scenariuszem w wielu miejscach na świecie. Jednak samo zniesienie zmiany czasu to zaledwie połowa sukcesu. Prawdziwym wyzwaniem jest podjęcie decyzji, przy którym czasie powinniśmy zostać na stałe: standardowym (tzw. zimowym) czy letnim? Najnowsze opracowanie naukowe zdaje się odpowiadać na to pytanie.
- Eksperci ds. snu opowiadają się za czasem standardowym (zimowym).
- Poranne światło słoneczne działa jak naturalny reset dla ludzkiego biologicznego zegara, ułatwiając prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
- Czas letni sprzyja rekreacji, ale szkodzi zdrowiu.
- Choć dłuższe wieczorne światło stymuluje handel i aktywność fizyczną, późniejszy wschód słońca zaburza rytm dobowy i skraca czas snu.
Zmiana czasu źródłem absurdów. Co z pociągami i transportem?
Jak przypominają naukowcy, których opracowanie ukazało się właśnie na łamach „Canadian Medical Association Journal”, debata nad rezygnacją ze zmiany czasu często sprowadza się do preferencji dotyczących pory dnia, w której wolimy mieć więcej światła słonecznego.
Jasny poranek czy długi wieczór?
Czas letni (Daylight Saving Time – DST) zapewnia dłuższe, widne wieczory. Dla wielu osób oznacza to większe możliwości uprawiania sportu na świeżym powietrzu, wyższą aktywność towarzyską, większy ruch w handlu i usługach po pracy oraz bezpieczniejsze powroty do domu.
Zmiana czasu na zimowy 2026. Kiedy przestawiamy zegarki?
Druga strona medalu to jednak przesunięcie wschodu słońca o godzinę później. W praktyce oznacza to, że w miesiącach zimowych miliony ludzi musiałyby wstawać, dojeżdżać do pracy i odprowadzać dzieci do szkół w całkowitych ciemnościach.
Z kolei czas standardowy (tzw. czas zimowy) gwarantuje więcej światła w godzinach porannych i znacznie lepiej harmonizuje zegar urzędowy z ludzką biologią oraz naturalnym rytmem okołodobowym. Głównym minusem tego wariantu jest jednak szybsze zapadanie zmroku w okresie letnim i zimowym.
Który czas jest lepszy: letni czy zimowy?
– Rezygnacja ze zmiany czasu rozwiązuje jeden problem, ale rodzi kolejne pytanie: według którego czasu powinniśmy żyć przez cały rok? – mówi główny autor najnowszego opracowania dr Raymond Lam, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej (UBC) w Vancouver.
– Dowody naukowe dotyczące zdrowia przemawiają za czasem standardowym, głównie dlatego, że poranne światło ma kluczowe znaczenie dla naszego zegara biologicznego, snu i nastroju – dodaje.
Większość międzynarodowych organizacji skupiających badaczy snu opowiada się za wprowadzeniem na stałe czasu standardowego. Naturalne światło słoneczne docierające do naszych oczu rano działa jak biologiczny przycisk resetujący dla organizmu – synchronizuje nasz wewnętrzny zegar z dobą ziemską.
Światło docierające do nas wieczorem działa odwrotnie: opóźnia wydzielanie melatoniny i zaburza rytm dobowy. Może to prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Czas jako element polityki zdrowotnej
Naukowcy wskazują m.in. na geograficzne różnice w zdrowiu. Badania wykazują, że osoby mieszkające na zachodnich krańcach danej strefy czasowej – gdzie słońce wschodzi później w odniesieniu do godziny na zegarku – częściej borykają się z problemami zdrowotnymi niż mieszkańcy wschodnich obrzeży tej samej strefy.
Zwolennicy czasu letniego podkreślają jego walory społeczne i gospodarcze. Dr Patrick Baylis z Vancouver School of Economics zaznacza, że atrakcyjność stałego czasu letniego jest łatwa do zrozumienia, bo ludzie po prostu lubią światło po pracy. Jednak te wieczorne zalety trzeba zestawić z dowodami naukowymi, które jednoznacznie łączą późniejszy czas słoneczny z krótszym snem, niższą wydajnością w pracy i gorszymi wynikami w nauce.
Eksperci podkreślają, że bez względu na to, jaką decyzję w sprawie zawieszenia zmiany czasu podejmą władze poszczególnych państw, musi być ona traktowana jako element strategicznej polityki zdrowia publicznego.
Może zainteresuje Cię także: