
Wyjście na przepustkę? Warunkowe zwolnienie? Wpływ na decyzje ws. osadzonych w polskich więzieniach ma raport wygenerowany na podstawie specjalnego algorytmu. Resort sprawiedliwości nie chce jednak ujawnić, jak on działa. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zaskarżyła tę decyzję do sądu administracyjnego.
- Wpływ na to, czy skazany wyjdzie na przepustkę lub zostanie warunkowo zwolniony, ma wskazanie programu szacującego ryzyko recydywy.
- Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce ujawnić, jak on działa – pisze w poniedziałek „Rzeczpospolita”.
- Wątpliwości zgłasza Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Pogłębiony System Oceny Ryzyka Recydywy (PSORR) – jak czytamy w „Rzeczpospolitej” – to system, który automatycznie generuje raport mający zobiektywizować prognozę kryminologiczno-społeczną, sporządzaną wcześniej przez wychowawcę więziennego.
RPO wycofuje się z decyzji po tekście Zero.pl. Były polityk jednak nie będzie zastępcą
Wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart po wdrożeniu rozwiązania mówiła o „skoku w przyszłość”, jednak eksperci, z którymi rozmawiał dziennik, wskazują na brak przejrzystości systemu.
Skarga do sądu administracyjnego
Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że narzędzie mogące wpływać na sytuację skazanego powinno być oparte na danych, testowane, regularnie oceniane i umożliwiać weryfikację wyników.
„Brak dowodów” czy nikt ich nie szukał? Tak wygląda odpowiedzialność zawodowa lekarzy
W grudniu ub. r. fundacja wystąpiła do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o udostępnienie m.in. kodu źródłowego PSORR, listy uwzględnianych czynników i ich wag oraz ekspertyz wykorzystanych przy opracowaniu programu. Resort odmówił, dlatego HFPC zaskarżyła tę decyzję do sądu administracyjnego.
Krytyczne zdania prawników
Z kolei cytowany przez dziennik sędzia Tomasz Huminiak, przewodniczący IV Wydziału Penitencjarnego Sądu Okręgowego w Opolu, zaznacza, że raport nie wiąże sądu i powinien być traktowany krytycznie. Zwraca uwagę na przypadki, gdy system wskazuje negatywną prognozę, a dyrektor zakładu karnego wydaje opinię pozytywną.
Kolejna rozmówczyni „Rzeczeczpospolitej”, adwokatka z Katowic Monika Gorząch, kwestionuje natomiast skalę oceny ryzyka recydywy, wynoszącą od 20 do 100 proc. Jak podkreśla, pracuje również z osadzonymi, w przypadku których ryzyko powrotu do przestępstwa uważa za zerowe.
Może zainteresuje Cię również: