
Wyraźny dotychczas trend słabnięcia tempa podwyżek w polskich sklepach został przerwany. Z najnowszego raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito wynika, że we wrześniu ceny podstawowego asortymentu wzrosły średnio o 1,9 proc. w ujęciu rocznym. Eksperci uspokajają jednak, że nie grozi nam nagła fala podwyżek.
- We wrześniu średnie ceny w sklepach wzrosły o 1,9 proc. rok do roku, co oznacza koniec okresu wyhamowywania tempa podwyżek.
- Żywność drożeje wolniej niż reszta koszyka.
- Na wzrosty wpływają droższe surowce, paliwa, transport oraz wygaśnięcie letnich promocji cenowych w sieciach handlowych.
Algorytmy zaczną ustalać ceny? Prezes UOKiK bierze na celownik AI
Najnowsze dane dotyczące poziomu cen w sklepach pochodzą z raportu UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito.
Sprawdzili ceny w tysiącach sklepów w Polsce
Wrześniowy odczyt (1,9 proc. r/r) oznacza powrót do poziomu notowanego w lipcu i przełamanie sierpniowego dołka, kiedy wzrost wynosił 1,7 proc. W porównaniu z czerwcem, gdy stawki rosły w tempie 2,7 proc., sytuacja wciąż pozostaje jednak względnie stabilna.
Analitycy podkreślają, że żywność i napoje bezalkoholowe nadal drożeją wolniej niż cały analizowany koszyk produktów. W tej kategorii roczna dynamika sięgnęła we wrześniu 1,1 proc. (wobec 0,9 proc. w sierpniu, 1,2 proc. w lipcu i 1,9 proc. w czerwcu). Miesiąc do miesiąca artykuły spożywcze podrożały o 0,2 pkt proc.
Jeden kryzys i Polska przekroczy próg zadłużenia. Potem zamrożenie płac i cięcia
Eksperci wskazują, że mamy obecnie do czynienia raczej z pauzą w procesie dezinflacji niż z początkiem gwałtownego skoku kosztów utrzymania.
Niepewność na rynku energii
Na ścieżkę cenową w najbliższych miesiącach wpływ będzie miało kilka kluczowych czynników. Dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu WSB Merito zwraca uwagę na rosnący niepokój wokół światowych rynków surowcowych.
– Zakłócenia transportu ropy i gazu przez cieśninę Ormuz utrzymują ceny tych surowców na wysokich poziomach, zwiększając koszty produkcji, transportu i dystrybucji. Ponowne uruchomienie przez rząd programu CPN, obejmującego obniżenie podatków i administracyjne ustalanie maksymalnych cen paliw, pokazuje skalę problemu. Interwencja może ograniczać skutki wzrostu cen paliw, ale nie eliminuje jego przyczyn ani presji kosztowej w gospodarce – zaznaczyła Motylska-Kuźma.
Koniec promocji
Z kolei dr Rafał Parvi podkreśla rolę czynników sezonowych oraz taktyki samych sieci handlowych.
Jesień to okres przejściowy, w którym kończy się sezon na część świeżej żywności, co naturalnie podnosi koszty magazynowania i transportu. Dodatkowo handel detaliczny reaguje z pewnym opóźnieniem na wcześniejsze wzrosty cen surowców rolnych czy kosztów pracy.
Istotną rolę odgrywa także polityka rabatowa – po okresie agresywnych wojen cenowych i mocnego ścinania marż, sklepy zaczynają ograniczać skalę promocji, co od razu podnosi średnią cenę płaconą przez konsumentów przy kasie.
– Jeżeli sieci handlowe w jednym miesiącu ograniczą skalę obniżek, średnia cena może wzrosnąć nawet bez gwałtownego wzrostu cen regularnych – zaznaczył.
Badanie oparto na analizie ponad 95,4 tys. cen detalicznych 100 najpopularniejszych produktów z ponad 47 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych w całej Polsce.
Może zainteresuje Cię także: